Jak w temacie - cocker spaniel, czarny chłopak, 1,5-roczny, z długim, nie kopiowanym ogonkiem. Bez rodowodu. Wychowany w bloku z dziećmi, nauczony czystości, przytulaśny pieszczoch. Zostaje w domu sam, nie niszczy. Właścicielka szuka dla niego dobrego, kochającego domu. Przyczyną oddania psiaczka jest alergia najmłodszego dziecka.
Jeśli nie znajdzie domu, trafi do schronu.
Wczoraj był przez 3 godziny u koleżanki (w jednym pokoju z kotem - dla kota okazał się zupełnie niegroźny, taka ciapa kochana) i strasznie już tęsknił za swoją rodziną... Nie wyobrażam sobie, co taki pies musi przeżywać, kiedy znajdzie się w schronisku :(