Trafiłam na ten wątek przypadkiem, bo przeczytałam w Gazecie Pszczyńskiej powyższe przeprosiny i z ciekawości zaczęłam szukać czegoś w necie o tej hodowli - bo jak wiadomo, nie ma dymu bez ognia. No i w lekkim szoku jestem. Nie wiem, jakie tam są warunki i tak dalej, i jakich magicznych sztuczek z dokumentacją ta Pani dokonuje, ale znalazłam z tym przydomkiem shih tzu, goldeny, labradora, maltańczyki, yorki, dodatkowo Pani pisze też o briardach. Taka ilość hodowanych ras to przecież juz nie hodowla, tylko fabryczka, juz samo to jest delikatnie mówiąc niesmaczne. Ja jestem uczulona na takie "wszystkomające chodofle" i w życiu nie kupiłabym psa z hodowli hodującej więcej niż dwie rasy, a już takie wieloowocowe, które mają tylko i wyłącznie rasy "modne" znaczy się "chodliwe", to czysty interes, a nie miłość do psów.