Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Wysyła, tylko taki maleńki pies wysyła trudno dostrzegalne sygnały - nie widzisz dokładnie - bo jesteś nad nią - - minimalnej zmiany wyrazu oczu, drgnięcia ciała. Podam Ci jeszcze namiar na trenerkę specjalizującą się w trudnym psach - skoro suczka czegoś nauczyła się w Psikursie, to jest szansa, że da się zrobić więcej. Hodowca nie uprzedzał, że te malizny są przekonane, że są panami świata? Warto by wiedzieć, dlaczego suka uznaje tego akurat kolegę - jak on przekonał ją do siebie?
-
Ona może mieć w sobie coś z ras północnych także. Znajomy mi malamut jadł w lecie chyba nie więcej niż dwa jamniki... Wolniejsza przemiana materii plus grube futerko i nie taka delikatna skóra mogą skutkować mniejszym zapotrzebowaniem na jedzenie - zwłaszcza gdy pies nie ma nic do roboty. Więc jeśli trawi ok, to może nie ma problemu.
-
Byle Państwo zgodzili się dać suni elementarne szkolenie- to ją zajmie, pozwoli rozładować energię w jakiś ukierunkowany sposób. Widzę przed blokiem, jak sąsiad bez przerwy rzuca piłeczkę foksopodobnemu zwierzątku - tak w kółko, na tym polega cały spacer. A potem narzeka, że pies w domu nadal jest pobudzony i nie da sobie przetłumaczyć - sąsiad, nie pies - że piłeczka jest doskonała do szukania, do rzutu aportowego w nagrodę, do naprowadzenia w czynność, do uczenia samokontroli, nie do nakręcania psa do histerii w ustawicznych emocjach - tylko "łap, gryź, łap, gryź"
-
A konkretnie? W jaki sposób przyzwyczajaliście do samotności, jak nagradzaliście ciszę, jak uczyliście klatki kennelowej?
-
Który wet. nie wiem, wiem tyle ile powiedział właściciel. Chodziło o agresję domową, która nie jest we Francji tolerowana tak bardzo jak u nas. Powodem wg weta francuskiego była dwubiegunowość; na miejscu w Polsce okazało się, że pies boi się zamykania w klatce. Długa historia, skończyła się dobrze dla właścicieli i dla psa - nauczyli się z psem bawić i pracować i znikły wszelkie problemy. Jeszcze jedno wiem na pewno - to historia sprzed 5-6 lat.
-
Nie wiem. Nie widziałam Marcela na oczy ani przez sekundę. Możemy tylko gdybać - gdybym była młodsza o 50 lat co najmniej, pewnie byłabym już czegoś absolutnie pewna, a tak nie wiem. Owszem, pies oddzielany od grupy i izolowany na noc MOŻE, nie musi odbierać to bardzo źle. Ale są psy, które bawią się razem, a noc spędzają osobno, bo tylko jeden ma wejście "na pokoje". I nie przejmują się tym. Owszem, Moli@ przeprowadziłaby Marcelka na smyczy. Ale potem musiałaby przejąc opiekę nad nim tak długo, póki smyczy nie stałaby się obojętnym tłem. Owszem, znam psa, u którego wet. (we Francji) stwierdził chorobę dwubiegunową. Ale po przyjeździe do polskiej trenerki okazało się, że były konkretne, "twarde" zewnętrzne powody do zmian w zachowaniu psa. Owszem, wiem, że niektóre lekarstwa uspokajające dla psa skutkują zniesieniem hamulców i agresją. Ale nie wiem, co spowodowało zmianę nastroju u psa. Nie wiem.
-
Pomysł z wożeniem jest niesamowity! Przepiękne wykorzystanie psiego uzależniania się od sytuacji... On w tej "lektyce" czuje się na tyle bezpiecznie, że ogląda otoczenie. Aż mam ochotę opisać ten pomysł w jednym z tekstów na nosem.pl/.. Lata temu obserwowałam, jak wykorzystując właśnie to uzależnienie nauczono psa w mieszkaniu, podczas jednej sesji, szukania określonego zapachu z pokładu łodzi na jeziorze. Dało się - bez treningu w łodzi, bez wielokrotnego pływania po jeziorze. WiosnaA, mogę Twój pomysł też dołączyć do tego opisu?
-
Moim zdaniem Lumi w tej chwili nie nadaje się do adopcji. Chyba że znajdzie się ktoś z domem z ogrodem, bezpiecznym wybiegiem, i dwiema godzinami codziennie na rehabilitację suki - plus duże doświadczenie w pracy z psami zniszczonymi psychicznie. ZPP, możesz jakoś posłać film Jolce i zapytać, czy ona by się podjęła? I czy starczy pieniędzy na to. I jeszcze przydałby się drugi pies, który dla Lumi byłby podporą, przewodnikiem wypowiadającym się w psim języku. Jest pytanie najważniejsze - czy kręcenie się w kółko to skutek zmian neurologicznych czy koszmarnie utrwalony nawyk po trzymaniu na łańcuchu czy wynik stresu, przerażenia. To może Murka wie - czy suka wypuszczona na wybieg luzem też wiruje? W jakiej sytuacji potrafi - i czy potrafi - poruszać się normalnie?
-
Matę zapachową to raczej nie - może ją poszarpać. Tzw mata zapachowa nie jest zagadka dla psa - pies sięga pyskiem, tam gdzie żarcie jest, nie musi szukać, czuje na odległość jak człowiek kotleta na talerzu przed sobą. Kongo - też pies czuje żarcie, ale kongiem trzeba ruszać, żeby żarcie wypadło, a nie szarpać wyciągając. Spróbujcie najpierw z kongiem.
-
No to przydałby się twardy, taki niemal niezniszczalny kong... Wypadałoby, aby Marcel widział wcześniej, że Ty masz tę zabawkę w rękach, podrzucasz, wyjmujesz smakol.. Zainteresowanie nowym przedmiotem, który człowiek przedtem miał w rękach, to też kroczek do przodu - dla jednych psów to centymetrowy kroczek, dla drugich milowy krok.
-
A gdyby jej dać szansę na jakąś aktywność - na przykład wydobywanie smakoli z ogromnego konga - gdybyś weszła na jej wybieg, pobawiła się tym kongiem i zostawiła - żeby wydobywała sama, to byłaby korzystna dla niej aktywność (jedzenie) połączona z Twoim zapachem, Twoją obecnością. Byłoby sukcesem, jakby bodaj podeszła. powąchała, sprawdziła co to jest. To tylko sugestia oczywiście, a na odleglość wszelkie sugestie mogą być do niczego, nie pasujące do rzeczywistości.
-
W Poznaniu znam tylko Psarvard. Dobrym sprawdzianem jest zawsze prośba o zgodę na obserwację zajęć bez psa - i obserwacja jak pracują psy trenerów z tejże szkoły.
-
To normalna tzw. "głupawka" szczenięca, należało przekierować na zabawę z dużym przedmiotem, z którym szczeniak może symbolicznie walczyć, na którym rozładowuje energię. To nie ona Wam nie pozwalała, to wy pozwalaliście jej na takle zachowanie. To znaczy, że nie została nauczona prawidłowo kennelowej klatki. Suczka nie ma wystarczająco dużo zajęcia, które by ja męczyło psychicznie. Na przykład 5 razy w ciągu dnia po kwadransie treningu rozumienia ludzkich słów - takich jak siad, zostań, do mnie, przynieś, daj - i co tylko chcesz. Elementarny błąd. Pies jest zwierzęciem społecznym, dla równowagi psychicznej potrzebuje jakiejkolwiek współpracy w grupie. Brak takiej współpracy skutkuje stresem, pobudzeniem lub wycofaniem. Oczywiście że najbardziej skutkuje "siad" - jeśli chcemy zmienić zachowanie psa, konieczne jest wskazanie czynności zastępczej. Mage, opisałaś niemal wszystkie błędy, jakie można popełnić w wychowywaniu psa. Nie potrzebujesz behawiorysty, tylko dobrego trenera. Napisz, gdzie mieszkasz, może ktoś zna dobrego trenera w Twojej okolicy. Wejdź na stronę nosem.pl. Znajdziesz tam i masę tekstów o szkoleniu i do ściągnięcia poradnik z filmami wyjaśniający, co pies rozumie z naszego zachowania, jak należy postępować w trakcie szkolenia, żeby pies nas rozumiał - to pomoże Ci lepiej wykorzystać współpracę z dobrym trenerem.