-
Posts
2585 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sunnynight
-
To co byś chciała zrobić, bank centralny, gdzie będą trafiać wszystkie pieniądze, a Pani Prezes będzie je rozdzielać według długów? Już ktoś tu napisał, każdy sam decyduje, na co idą jego pieniądze i kogo chce wspierać. Chce finansować "zachcianki" zamiast spłacać długi - jego sprawa i jego decyzja. Podobnie jak decyzja o tym, z kim chce, a z kim nie chce współpracować.
-
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
sunnynight replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Nie mam do nikogo żadnych żali ani pretensji i słowem bym się na wątku w tej sprawie nie odezwała, gdyby mnie Marzkagdy personalnie nienormalną nie nazwała ;), tylko dlatego przedstawiłam swój punkt widzenia. Dla mnie również sprawa jest zamknięta. A to, co i do kogo piszę na pw, to już, nomen omen, moja prywatna sprawa. Podobnie jak to, gdzie i kiedy byłam. -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
sunnynight replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Anulko, wizytę odwołałam, bo umiem czytać - również między wierszami... Jeśli mi ktoś wyraźnie daje do zrozumienia, że decyzja będzie na "nie", ale wizytę organizuje, no bo szansę jednak daje zawsze, to ja nie widzę sensu takiej wizyty, po prostu. W rozmowie telefonicznej powiedziałam Marzkagdy, że czasem wyjeżdżam na kilka dni, i zakładam, że Dragon ALBO będzie jeździł ze mną, ALBO będzie zostawał pod opieką zaufanej osoby. Przecież trudno mi o tym decydować z góry, nie znając psa! Ale jak sama widzisz, zauważona i mocno wyeksponowana ostała tylko pierwsza część mojej wypowiedzi, na dodatek wychodzi na to, że jestem niemal komiwojażerem ;). Schody mam, faktycznie, i od nich w ogóle zaczęłam temat, bo to tu widziałam największy problem. Reszta na pw, nie chcę zaśmiecać wątku. -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
sunnynight replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Jeżeli moja nienormalność ma polegać na tym, że rezygnuję z rozmów z osobą, która oceniła mnie z góry, na podstawie niekompletnych przesłanek i starannie wyselekcjonowanych informacji (opcję jazdy pociągiem sobie zapamiętałaś, opcji pozostawienia psa na kilka dni pod opieką zaufanej osoby jakoś nie, prawda?) i łaskawie godzi się w ogóle na wizytę przedadopcyjną, chociaż i tak jest przekonana, co niedwuznacznie daje do zrozumienia, iż wypadnie ona negatywnie - to tak, owszem, jestem nienormalna i jestem z tego dumna. Wbrew zdrowemu rozsądkowi (trochę wątków tutaj jednak się czytało) postanowiłam "wyciągnąć rękę" do psa w ewidentnej potrzebie. Wyszło, jak wyszło - i bardzo dobrze. Obecnie jeżeli zdecyduję dać dom jakiemuś psu, z pewnością zadbam o to, by pochodził on od ludzi, z którymi stosowne procedury da się załatwić w miłej atmosferze i z obustronnym szacunkiem. Z całą pewnością nie będzie to żaden aktywista z Dogo :-) Nic na to nie poradzę, że nie odpowiada mi "współpraca" w atmosferze podejrzliwości i permanentnego braku zaufania - pozostawię tę przyjemność tym, którym takie podejście nie przeszkadza. Oba moje owczarki dożyły u mnie sędziwego wieku (odpowiednio 14 i 12 lat) i oba odeszły (w sposób naturalny) na moich rękach - zaopiekowane, zadbane, odpowiednio leczone, szczęśliwe i wpatrzone we mnie do ostatnich chwil. Jeden, jak wspomniałam w pw, w końcówce życia był niepełnosprawny, częściowo sparaliżowany. Cóż, pewnie były tak samo nienormalne, jak ja, skoro wytrzymały w takich warunkach. Gwoli ścisłości, mój sms nie brzmiał: "się rozmyśliłam", tylko "sprawa nieaktualna", a to nie to samo. Powód, w kontekście tego, co napisałam powyżej - chyba oczywisty. Podobnie jak seramarias, nie zamierzam więcej wypowiadać się w tym wątku. -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
sunnynight replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Tak właśnie myślałam... -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
sunnynight replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Jak Dragon radzi sobie z chodzeniem po schodach? -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
sunnynight replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No wiem ;) Ale co nie udać, że nie wiem, a przy okazji mądrość zwierzów pochwalić ;) -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
sunnynight replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
E tam, większość psów umyka, doświadczone czy rozpieszczone, bo po prostu mądre są i co będą mokły bez potrzeby, jak można w ciepłym i suchym siedzieć ;-) -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
sunnynight replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Mój nie był po przejściach, rozpieszczony od szczeniaka, a też z deszczu umykał błyskawicznie :D -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
sunnynight replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Święta prawda, ale z tego co zrozumiałam, hotelik sam nie pojedzie, a weterynarz z jakichś powodów też przyjechać nie może, więc biedne psisko jest skazane na piętrowe dogrywanie terminów. No oby się wreszcie udało. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
sunnynight replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Własnego pieska ma się stale pod ręką, gwoli sprawiedliwości to trochę ułatwia sprawę ;-) -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
sunnynight replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
To już raczej taka... życzliwa tradycja w narodzie ;) -
Cudnie się Diance trafiło! Nauczy się, że kot jest "swój", ONki to bardzo mądre psiska... I coś czuję, że znajdzie u Malagos swój DS ;) Andrumko kochana, gdybym ja mogła w spokoju fotki i opisy porobić, to i bazarek bym wystawiła ;) Boję się, że przy wszystkim, co mam obecnie na głowie, ruski rok mi to zajmie... No nic, zobaczymy.
-
Oj tak, te metamorfozy są cudowne, i nieraz zaskakujące :) Teraz oby tylko uszka i skórę dało się w miarę szybko wyleczyć... Dziewczyny, coś chyba pokręciłam Wam z wpłatami, bo zrobiłam jeden przelew za bazarek imienny i ciutkę ekstra - wszystko od razu na konto Malagos... Jak się trochę ogarnę, to myślę, że dałabym radę wygospodarować fanty na bazarek dla "dużej małej", ale bazarku sama to chyba nie dam rady zrobić... może by któraś ciocia pomogła?