Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12547
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. W sobotę przed południem, poszłam z Panią od Rudzika Podbalkonowego dp Aresa. Pani też pomaga psom i kotom makowskim i często zaglądała do Aresa, rzucając mu jakiś kąsek. "i on tak strasznie wyje i skomli, bo cały czas uwiżzany. I - wody nie ma....." I czy ja "jako TOZ", mogę coś zrobić. Mogę Mogę napisać wniosek do burmistrza(przytaczając stosowne "naruszone" artykuły i ustępy Ustawy i protokóły z kolejnych kontroli), o odbiór psa w trybie natychmiastowym. I pies - idzie do schroniska na koszt właściciela(którego na to nie stać), nie może iść do adopcji i....czeka na wyrok sądu w sprawie. Albo - porozmawiać z właścicielem, wyjaśnić mu, jak to wygląda i liczyć na to, że dobrowolnie zrezygnuje z psa - dla jego dobra. Żeby pies mógł iść do adopcji. Bo niestety, tak dalej bez prawidłowej opieki właściciela - żyć nie może. Właściciel zgodził się - naprawde kocha psa - tyle, że po swojemu. Trzeba przyznać, ze pies jest w dobrej formie, nie był bity, zastraszany, kocha swojego Pana. Tylko.....stale na coraz krótszej uwięzi, we własnych odchodach, znowu - za chwilę bez budy, bez wody......i tak, przez najbliższe lata, o ile nie dojdzie do jakiejś tragedii.....(zdenerwowany sąsiad, przejeżdżający samochód.......) Przyjechałam z "moją " Krysią i TZtem po psa. Cały blok wyległ, patrzeć, co się dzieje. Pan Aresa odplątał go z łańcucha, wsadził do auta. Pojechaliśmy. Ares, walczył ze mną na tylnej kanapie wszystkimi częściami ciała, z wyjątkiem - zębów. Wył i skowyczał. Miał pełne prawo do tego - zabrałam go z jedynego domu, jaki do tej pory miał. Teraz jest w bezpiecznym miejscu, ale nie może tam długo zostać. Szukam mu miejsca na stałe. Im szybciej, tym lepiej. Jak się nie uda, będę mu szukać miejsca w papryczkowie. Póki co - czekam na cud.Ares - też. Za tydzień, wyjeżdżam na działkę, bo za chwile, puszczą się pędy sosny......Jutro, jedziemy rano taryfą z moją Krysią, odwiedzić, nakarmić, napoić , wyprowadzić i posprzątać klatkę Aresa. Mam nadzieję, że nie płakał przez cała noc za utraconym domem...... Dziękuję Pani Asi i Pani Ilonie za pomoc i wsparcie :). Budę, ma odebrać ze mną Mazowszanka, bo do zwykłego auta, to ona się nie zmieści.....Przyda się dla dogomaniackich psów......
  2. Dzięki Mazowszanko za wsparcie :) . Dzwoniłam do malagos, prosząc, żeby Jej TZ popytał wśród znajomych, czy ktoś nie szuka psa i jeśli zdążą, wrzucili zdjęcia Aresa do psich ogłoszeń w "Wieściach znad Orzyca". Muszę szybko mu znaleźć(dobry!) dom, bo długo tam gdzie został awaryjnie umieszczony, nie może zostać. Kruszewo w tym przypadku, nie wchodzi w rachubę. Zostaje jako ostatnia deska ratunku - Psia Chata. Dlatego, gorączkowo szukam domu. Teraz idę z psami, a potem napiszę, co i jak się działo dalej :).
  3. Znowu proszę o pomoc. Dobre rady w wysokiej cenie:) Proszę o pomoc w szukaniu domu dla ARESA. Pies jest pod moją opieką Pisałam już tu Wam kiedyś o Aresie . To "przez niego", zapisałam się do TOZ - post nr403, 405, 408 http://www.dogomania.com/forum/topic/137796-bezdomniaki-makowskiemazowsze/page-21 Zima się skończyła i pies wrócił "pod ściankę" i wył całymi godzinami, uwiązany tym razem, na danych przeze mnie smyczach. Nastały wiosenne deszcze. pies mókł. Wył nadal. Był karmiony(stał w swoich odchodach), w misce gniły jakieś resztki, wody nie miał .....Ludzie skarżyli się - zróbcie coś z tym psem, tak nie można go dalej męczyć. No, fakt. Razem z moja Krysią i malagos, zapisałam się na kurs społecznego inspektora TOZ. Dowiedziałam się jak wygląda sprawa wniosku do władz gminy o odbiór psa, ze względu na naruszenie ustawy o ochronie zwierząt. Pies jest przekazywany do schroniska, koszty ponosi jego właściciel, potem jest sprawa i sąd rozstrzyga...... Opowieść o Aresie, toczy się dalej..... http://www.dogomania.com/forum/topic/137796-bezdomniaki-makowskiemazowsze/page-45 post nr 895 I tak Ares dostał ode mnie budę. Prosiłam Pana Aresa, żeby dobił dach budy, żeby nie spadał. "Zrobi się"- usłyszałam http://www.dogomania.com/forum/topic/137796-bezdomniaki-makowskiemazowsze/page-46 post 909 Dni mijały, śmieci przybywało, Ares przeważnie bez wody, na skróconym łańcuchu, wyje, ludzie się skarżą. Rozmowy z z panem i Jego Rodziną, nie przynoszą poprawy losu psa. Dach nie przybity do budy(Ares po nim skacze) spadł na ziemię. Będzie deszcz - zniszczy budę. Pan Aresa, nie odbiera moich telefonów, mama i siostra, proszą o zabranie psa, bo one nie będą się nim opiekować, a Pana najczęściej nie ma, albo ma inne zajęcia. Mama, to starsza i chora Pani, a mieszkają na poddaszu. Córka - wyprowadziła się. nie ma opcji zabrania przez kogokolwiek psa do domu.....To ludzie w trudnej sytuacji(również materialnej) i nie zawsze maja na swoje potrzeby. Psa nikt nie bił, nie znęcał się, nie jest wygłodzony, tylko - stale na uwięzi i bez opieki i kontaktu z człowiekiem..... Zaplątany w łańcuch, którym znowu owinięto mu szyje, "bo obrożę która pani mu dała - zdjął(poprzednią zniszczył):"..................... Nie wiem, po co tym ludziom pies, a i oni coraz mniej to wiedzą.......... Załączam zdjęcia z dnia 24 kwietnia, miejsca w którym Ares przez całe życie mieszkał (no, budy nie było)...... Cdn
  4. Cieszę się, ze z Szerlokiem lepiej. Dobrze, ze klient nie upierał się przy tej świńskiej prostacie ;)
  5. To co w ogłoszeniu. Nic dodać, nic ująć :).
  6. Przedstaw. Los decyduje o wszystkim ;). Jak dom zaplanowany na górze dla niej......kto wie? http://olx.pl/oferta/malutka-lerka-szuka-domu-CID103-ID8DOlB.html#e29e7bd1e1
  7. Dzięki :). To już coś :)
  8. Ptysio wypiękniał, bo jest z kochającymi ludźmi, wśród przyjaznych psów, ma opiekę, pełną miskę i wolność. Jest teraz psem szczęśliwym. A jaki będzie szczęśliwy, kiedy wreszcie będzie miał swojego własnego człowieka? Oby tak się stało jak najprędzej :)
  9. Biedny Szerloczek i Ty biedulka :(. Ja na leczenie Bliss( i zakup Bravecto), wydałam łącznie ca 500zł, nie licząc spiruliny, essentiale, hepatilu i bioferu z kw. foliowym.... .Cóż, nasze drogie psy ;). Mnie powiedzieli, że tabletkę mam dać po 10 dniach od podania imizolu, bo teraz to on zabezpiecza przed babeszją - czyli 27bm. Na wszelki wypadek, zmieniłam Bliss obrożę na nową, ale oczywiście, przysłali mi z permetryną, a nie z propoxurem, jak zamawiałam, (wrrrr). Czyli, tych z propoksurem, juz faktycznie u nas nie produkują. Szkoda. Asi Max, już wczoraj ją dostał i najpierw wypluł(całe115zł!!!), ale potem łaskawie zjadł :) Irenko, pw od Ciebie nie dostałam :(. Żeby zacząć nową konwersację, klikasz w swój nick u góry, a potem w rozwiniętym menu, na komunikator. Po prawej stronie(góra), na czarnym tle, pojawi się napis "komponuj nową" no, to klikasz i - komponujesz. Powodzenia. Mnie tak się udało, a mało komputerowa jestem, to Tobie tym bardziej. Możesz napisać na mój zwykły adres mailowy - nowak113@gmail. com
  10. Bliss bezapetytowa i mniej aktywna. Cóż, to pewnie skutek anemii, która nie mija tak szybko. Przeszłyśmy na jedzenie 2 posiłków(wyeliminowałam śniadanie). Ponieważ je trawę(bez wymiotów), kupiłam jej spirulinę. Widać. że potrzebuje żelaza i porfiryn do zwiększenia biosyntezy swojej hemoglobiny. No, to jej to ułatwię spiruliną, a co 2 dni dam tab. Biofer folic Zamiast Essentiale, będę jej dawać hepatil, no i zobaczymy. Po długim weekendzie, powtórzymy morfologię. Pokerku, Lerka żyje teraz z osobami dorosłymi. No i z Bliss, ale człowiek ważniejszy. Jak ją przygarnęłam, widać było, że interesuje się dziećmi, ale widzę, że w związku z dłuższym pobytem u nas, te zainteresowania straciła ;). Niemniej, jest b. łagodna w kontaktach z ludźmi i dziecka nie ugryzie, chociaż brana na ręce(nie lubi), może wyrywając się podrapać.
  11. Jutro pójdę zobaczyć, co u Aresa. A teraz - dobra wiadomość. Asi udało się złapać "wystraszone maleństwo ze skrzyżowania" - gratulacje :) https://www.facebook.com/media/set/?set=a.823831824377936.1073741832.762289233865529&type=1&pnref=story Niechybnie, psiak wyrzucony z auta :( może w ostatnią jarmarczną środę? Przebywa teraz w TGPP i samemu mu smutno....... Ktoś ma na niego jakiś pomysł? Udostępniłam go na FB, ale - czy to wystarczy?
  12. Też pytam? Moja córka, nakarmiła już swojego Maxa Bravecto. Nawet zjadł bez specjalnych wstrętów. No, bo jutro jadą na swoją działkę.
  13. No, to u mnie na działce, tylko kwitnie spóźniona, mizerna forsycja i kilka żonkili, oraz szafirków. Dookoła jeszcze leżą połamane przez wiatr gałązki sosen, opadłe szpilki i liście. Wszystko to musi trochę poczekać na nas, bo działkować będziemy po długim weekendzie. Póki co, woda puszczona, domek z najgorszych brudów pozimowych sprzątnięty. Jest dobrze :). Siedzę i piszę "papiery" na interwencję poniedziałkową u Aresa. W sobotę, jeszcze raz zadzwonię do jego właściciela i po raz kolejny, spróbuję "po dobroci"......
  14. Nio, całkiem dobrze Wam to idzie ;). Malagos oswaja Pikusia, a Pikuś - malagos :)
  15. Radość bierze. Ogromne podziękowania dla wspaniałego Domu Popkorniastej :)
  16. Widzę, że Wrocław to wspaniałe miasto do adopcji psów, albo Piękna Mimi robi taką konkietę. Niestety, najczęściej jak domek chce jakiegoś psa, to tego akurat i...żadnego innego. Ale - próbujemy :) Do osób dorosłych - domek nr 4 - Pomi, ale ona młódka i pewnie potrzebny jej ruch http://olx.pl/oferta/pomi-subtelna-i-wrazliwa-CID103-ID9J5b3.html#2baafbddd3;promoted Lub Blues - bardziej stateczny, ale - facet(kastrat) http://olx.pl/oferta/lubisz-bluesa-to-blusowo-dogadasz-sie-z-blusem-CID103-ID7TN6t.html#e07027d80c Myślę, że Rudzik Marysi, też tu lepiej pasuje, niż do domu z bardzo małym dzieckiem(i też facet - prawie ;)) http://olx.pl/oferta/grzeczny-i-domowy-mlodziutki-rudzik-szuka-domu-CID103-ID8JVU9.html#1befe3a1bd;promoted
  17. Kibicuję Pięknej Mimi i wszystkim naszym pięknym psom w poszukiwaniu swojego domu :).
  18. Kurczę :(. Jasne, że trzymam. Odpukać :( Przeczytałaś pw ode mnie?
  19. Jakie to drugie śliczne :). Prawie aussie ;). Tego malucha, łapała wczoraj Pani Asia. Niestety, bezskutecznie. To chłopczyk. Bardzo zakleszczony i nieufny. Z ręki zjadł, ale na próbę złapania - kłapie zębami. Do klatki łapki, też nie chciał wejść. Jak się nie uda, będzie go łapać osoba przeszkolona na łapacza i wyposażona w sprzęt. Jest też znowu stary problem z domnym inaczej Aresem. Danie budy nie pomogło. Ares zrzucił z niej dach, bo nie było komu(!!) go przybić, a teraz, nie ma komu podnieść i przybić(!!!!). Teren ponownie zaśmiecony. W misce, resztki jedzenia, w drugiej - mleka. O czystej wodzie, tylko można marzyć. Pan nie odbiera telefonów. Boję się, że skończy się to zabraniem psa do TGPP. Albo za zgodą właściciela, albo po linii urzędowej :(. Zrobiłam zdjęcia do ew. dokumentacji. Dzisiaj będę przez większość dnia poza miastem, ale wieczorem wracam i napiszę na poniedziałek stosowne pisma i skontaktuję się z UM.
  20. Dzwoniłam wczoraj do Pani Asi w/s bezdomiaków i domnych inaczej psów z Makowa i zapytałam przy okazji o Lolo. Asia wybiera się do Warszawy, na konsultację u specjalisty ortopedy w/s rodzaju operacji zwichniętego stawu biodrowego. Potrzebne dalsze wpłaty, bo i sama operacja droga i późniejsza rehabilitacja - również. Pies w boksie u Pani Dr. w Przasnyszu - nie wiadomo, czy będzie mógł tam zostać po ew, operacji. https://www.facebook.com/events/1843519249206627/
  21. Marysiu, a może ogłosić go na stronie adopcyjnej UM Makowa? Jeśli tak, to poproszę tekst i 3 zdjęcia, to prześlę Pani Ilonie.
  22. No, przynajmniej Szerloczek :)
  23. Bo Ty, Pokerku, na południowym zachodzie, a ja na północnym wschodzie :). Może i u mnie te kaczeńce się pojawią, tyle, że później? Na pociechę, kaczeńce z minionych wiosen......
  24. Niestety, możliwe :(. Może ją ktoś potrącił? Taka raczej ciemniejsza? (w typie Tabaki)
×
×
  • Create New...