Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12548
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Spytaj może Kejciu o namiary na znane Jej hoteliki? A czy coś się podziało z ostatnio z Bezikiem ?
  2. Jutro zadzwonię do Pani Asi i pogadam ws zdjęć, tekstu itp. Dzisiaj miałam trochę zwariowany dzień i nie zadzwoniłam
  3. Potwierdzam :) Pieniądze ciężko zarobione przez Nutusię na bazarku Gadżeciarnia, już wpłynęły na moje konto :) Lecę zapisać przychód w rozliczeniach Aresa :) Cudownie :)
  4. Dzięki, Ziutek :)
  5. I ja przyszłam. Śliczny dobek ;)
  6. Jestem byłym pracownikiem Zakładu Farmakologii IL i wierzę w leki chemiczne, ziołowe, no i antybiotyki i hormony. Jako biolog ze specjalizacją z fizjologii zwierząt (mam nadzieję, że nie "były" ;) ), wierzę w moc feromonów. W homeopatię - nie wierzę.
  7. :( :( - Może jednak do Gajowej?
  8. :( :(
  9. To czekam :)
  10. Ja nie jestem domyślna, Grażynko, tylko wyszkolona przez koleżanki kociarki ;)
  11. Dziękuję, Nutusiu - ogromna suma . Jak tylko dotrze na konto - potwierdzę :) . Życzę Ci prostej drogi( wysłanej różami bez kolców ;)) i jak najmniej nawet tych łagodnych zakrętów
  12. Jednej dziewczynce się udało :). Cieszy każda taka wiadomość :), ale i o reszcie maluszków trzeba myśleć :) https://www.facebook.com/przystaneknaczterylapy/posts/922173344543783
  13. I oby więcej było takich pozytywnych zaskoczeń :) Nie zapominajmy też o Blanche/Coco, która dzięki MarysiO, na tyle znormalniała(w jej przypadku, widać to było możliwe), że znalazła własny, kochający dom :). Oby wszystkie straculce, przekształciły się w takie Cocolinki :)
  14. Niestety, ludziom się wydaje, że Schronisko (abstrahując od tego, że nie każde na taką nazwę zasługuje - czasami jest to obóz koncentracyjny), przyjmie od każdego niechcianego/zbędnego/bezdomnego psa.......
  15. Nutusiu, ale nie zawsze wiadomo, jak to będzie ten nasz kolejny tymczas.....dzikus? po przejściach? dwa w jednym? Odnoszę wrażenie, że psów z poplątaną psychiką, jest coraz więcej - podobnie, jak i ludzi......
  16. Never ending story - jak to napisała Nutusia........:(
  17. Myślę, że właśnie te cofki są najtrudniejsze i to, że chociaż rozumowo to ogarniamy, to emocje w nas wrą - no, bo jak inaczej, kiedy "co się polepszy, to się popieprzy" :( Pokerku, przytulam. Giga, to jak widać, baaardzo trudny przypadek :(
  18. Wysłałam Państwu MMS z podziękowaniem za dobroć i mądrość i za Dom dla Aresa - ze zdjęciami, jak było i jak jest dzięki Nim :)
  19. Powiat makowski, zaczyna przodować i ilości bezdomniaków :(
  20. No, to masz wesoło ;) Irenko. Kociaki mają pewnie "koci katar", jak większość kotów z trudnych warunków i dzikości....... :( Mazowszanka przekazała mi dla Ciebie trzy książki z bazarku Nutusi. Jak będziesz w MM, koniecznie do mnie wpadnij. Gdyby książek nie było, "wpadanie konieczne", też pożądane (ale, książki są :))
  21. No, to mamy jeszcze 7 kotów do zagospodarowania. Oby szybko znalazły domki - jak najwięcej z nich i jak najszybciej :)
  22. Są, tylko czasami ;) jest trudno na nich trafić :)
  23. Dzięki, Ziutka, że jesteś :) na wątku . Jak pisałam, szczeniaki są w TGPP, czyli są pod opieką Urzędu Miasta (który prosił mnie o pomoc w adopcjach), a bezpośrednio, zajmuje się nimi Pani Asia, która prowadzi ten Punkt. Jutro do Niej zadzwonię i zapytam, czy chce, żeby maluchy gdzieś dodatkowo ogłaszać - konieczne będą zdjęcia Pani Asia, ogłasza psy z Punktu(=Przystanku) na Maków (przez lokalne media) i na OLX - też na Maków i Przasnysz.
  24. Moim psom "pomaga", jak im nagadam i nastraszę, że im coś okropnego zrobię. Mam nadzieję, że Giga, też jest wrażliwa na takie strachy i się tym przejmie. I zaakceptuje Panią na Przychodne :). Oby.
  25. Okazuje się, że są dwa kotki i to już dzisiaj :). Irenka napisała : Są. Oto one: Znowu trzeba wykręcać głowę! Ale dobrze że chociaż zdjęcie widać. Jak się możecie domyślić kotki zostały schowane przed szczekającym na nie Szerlokiem. Dziunia je olała, podobnie jak Kajtek (co zrozumiałe), a bardzo zaniepokojony Karmelek uciekł z domu. Na szczęście szybciutko wrócił, bo na dworze zimno, a on lubi ciepełko. Z tego co udało mi się zauważyć w trakcie nierównej walki (zakończonej podrapaniem mnie po ręce. Jestem teraz srebrzysta, bo Malagos mnie potraktowała czymś takim odkażającym, co jest srebrne) jeden jest ociupinkę większy i ma białą koloratkę oraz czubki łapek, a drugi (druga???) jest całkiem czarny/a. Chociaż to się może okazać niedokładnym opisem, bo tak się szarpały, że niewiele dało się zobaczyć. Straszne dzikusy. Ciekawa jestem, ile czasu zajmie im oswajanie się. Malagos i Tomek pożyczyli mi klatkę, mam je w niej trzymać przez kilka dni dopóki się nie przyzwyczają. Wstawiłam tam kuwetę ze żwirkiem, ale jeść dam im dopiero jutro rano, żeby ich nie straszyć po nocy.
×
×
  • Create New...