Jump to content
Dogomania

Sylwia-Kora

Members
  • Posts

    253
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sylwia-Kora

  1. Fajna ta Twoja galeria :p (A na jedzenie przez psy koop dobre są żwacze wołowe. Moja wetka mi poleciła i u mnie sie sprawdziło;) )
  2. powiem krótko: halbina kocham Cię za to, że tak mądrze kochasz:iloveyou:
  3. Sylwia-Kora

    Anglia

    Właśnie Kamila to był mój główny zarzut do tego gościa--- niby jeździ i wozi zwierzęta a nie wie ile za psi bilet. A ja kilka razy robiłam sobie symulację ile by mnie kosztował bilet w Speed Ferries a w różnych terminach i cena za przewóz zwierzęcia zawsze była taka sama, więc po prostu podejrzewałam, że facet nigdy psa nie wiózł i że ja i Kora mamy być eksperymentem. A nie napisałam do Ciebie na GG bo od 17 X mam w PL mojego mężusia i mężuś naprawiał i odwirusowywał kompa (czyt. wgrywał na nowo windowsa i inne programy bo tak zawaliłam komputer trojanami, że już nic nie szło zrobić:oops: ) i kilka dni na tym zeszło bo komp musi być funkel nówka bo przed moim wyjazdem będzie sprzedany. Co do tej strony w Twoim paszporcie to myślę, że UTAAP ma rację---- wpis nie musi być od tego samego weta, który pobierał krew. Może byc jakis inny, byle miał uprawnienia do wystawiania paszportów. Bo tam jest przecież, że "okazano mi urzędowy wynik testu serologicznego przeprowadzonego na próbce pobranej od zwierzęcia w dniu...." a okazać wynik to można każdemu wetowi z uprawnieniami. Bo przecież mogłoby się zdarzyć, że wet który pobierał krew wyjechał na drugi koniec świata albo nie daj Boże umarł i wtedy co--- badanie nieważne? Na pewno tak nie jest. Karjo a co to za tajemnicza zmiana z karjo1 na karjo2????????:razz:
  4. Sylwia-Kora

    Irlandia

    Kamila Słońce jestem po rozmowie z tym gościem od busa i kompletnie mnie do siebie zniechęcił. Facet co niby wozi psy a nawet nie wie czy mój pies bedzie mógł być ze mną na pokładzie promu czy będzie musiał siedzieć w aucie. Robi wielką łaskę, jak mu powiedziałam, ze chciałabym wziąć więcej bagażu. I w ogóle twierdzi, że ma doświadczenie w transporcie zwierząt a wygląda mi na kompletnego świeżaka. Znalazłam sobie wiec inny transport. Okazało sie, ze wystarczy popytać wśród znajomych i rodziny. Mam takiego goscia co będzie jechał do UK po części samochodowe i takie tam na handel i weźmie mnie ze sobą. No i przy okazji pojedzie z nami Bromba, po którą tibro przyjedzie specjalnie z Irlandii. Chętnie zgadałabym się z Tobą i z Lalą ale pisałaś mi, ze masz szanse na urlop dopiero w drugiej połowie listopada a dla mnie najpóźniejszy z możliwych termin wyjazdu to 10 listopad choć niewykluczone, ze pojedziemy jeszcze wcześniej.
  5. No koleżanko sirion..... to nam narobiłaś smaka....... Ja co prawda jestem niereformowalną rottweilero-maniaczką ale chętnie bym zobaczyła na żywca te psie unikaciki. Może za 5 lat się spotkamy na wyspie, w końcu nie będę miała daleko ;) i będę Wam kibicować. A ewentualne płynne nagrody chętnie pooglądam z bliska :drink1: :razz:
  6. Sylwia-Kora

    Anglia

    [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/5539/11111111ac5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/6720/22222222222if1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img168.imageshack.us/img168/5030/3333333333tf6.jpg[/IMG][/URL] Papiery z Puław mam takie same, zresztą już je gdzieś tu wklejełam jak siałam panikę że mam źle wpisane daty. :roll: Czyli wniosek jest taki, ze w sekcji V paszportu MUSISZ mieć wpisany wynik z Puław i podbity przez weta. Ta Twoja wetka to dziwna jakaś, że tego nie zrobiła. Może to był jej pierwszy raz ??? ;) No i jeszcze jedno co mam inaczej to to, że datę następnego szczepienia przeciw wściekliźnie mam o jeden dzień wcześniej niż upłynie rok a Ty masz równy rok --17 stycznia. A ja szczepiłam 11 marca a kolejne szczepienie 10 marca następnego roku. Nie wiem czy to jakiś błąd ale jak zauwazyłam to napisałam. No i jeśli masz prom o 2 w nocy to wpisanie odrobaczenia o 18 to bardzo dobry pomysł--- zawsze zostaje zapas czasu jakby co.
  7. Sylwia-Kora

    Anglia

    Ten gad wstrętny (czyt. mój małżonek, albo mały żonek--jak kto woli) oświadczył mi wczoraj telefonicznie, ze mam sobie nie myśleć, ze on będzie zbierał psie kupy!!!!!! :angryy: :angryy: :angryy: No cóż... Przylatuje do Polski w następny wtorek bo dostał tydzień wolnego więc będe musiała mu to ręcznie wytłumaczyć :diabloti: :diabloti: :diabloti:
  8. Sylwia-Kora

    Anglia

    lemonsky ło matko....... koszmary o zagubionym psie mówisz....:evil_lol: A tak w ogóle to ja też jade 3 listopada!!!!!!!!! Jak zobaczycie ciemno szarą megankę załadowaną psem i kartonami to będziemy my!!!!! No i oczywiście trzymam kciuki za te Twoje nowe życie ;)
  9. Sylwia-Kora

    Irlandia

    Bromba.... fajne imię :lol: Co do ważności badań to jeśli dotrzymasz terminów szczepień przeciwko wściekliźnie to badanie z Puław jest wazne dożywotnio. A co do transportu to o Irlandii nie mam zielonego pojęcia, ale może by ją przetransportować do Anglii i stamtąd Wy ją zabierzecie? Wziąc weekend wolny i zrobić trasę do Lądka i z powrotem. Na ostatnich stronach wątku Anglia Kamila pisze o firmie, z którą pojedzie w listopadzie jej Lala. Może wsadź Brombę w taki transport i odbierz ja potem z Londynu? I jeszcze jedno-- coś pamiętam, ze jakiś czas temu w wątku Anglia pisała dziewczyna, która osobiście będzie jechała po swojego psa do PL--- poszukaj jej, może jeszcze nie pojechała. Zacznij przeszukiwać wątek od końca :evil_lol:
  10. Było tak: postanowiliśmy mieć psa. Pół roku żebrałam u właściciela domu o zgodę bo mieszkaliśmy wtedy na wynajętym. Mieliśmy pojęcie o psach rasowych i nierasowych ale generalnie oboje z mężem nie mieliśmy zapędów do wystaw więc pomyśleliśmy o psie rasowym ale ze schroniska. Bo kombinowaliśmy tak, że te z dobrych hodowli na pewno znajdą dom, przecież kolejki sie ustawiają i całe mioty są zamówione zanim się jeszcze urodzą. Ja miałam wcześniej rasową dobermankę (też adoptowaną) a mąż jako młody chłopak też miał dobermana i jakoś tak dobki chodziły za nami. Ja myślałam też o boksiu--bo kocham sie w tych pręgowanych :loveu: No i pojawił sie problem bo poszłam do schroniska i wróciłam cała zaryczana ale bez psa... Bo którego miałam wziąć jak setki z nich patrzyły na mnie tak błagająco? :shake: Po tej wizycie w schronie 2 tygodnie dochodziałm do siebie i wymyśliłam, że mąż ma wejść na stronę jakiegoś schroniska, wybrać któregoś i przyprowadzic a ja będę tylko kochać. :p No i dowiedziałm się drogą pantoflowa, ze jest babka w Bytomiu, która chce oddać 4 suczki rottweilerki bo nikt ich nie chce od niej kupić. Dostałam numer, zadzwoniłam, pojechałam i szlag mnie trafił... 1 pokój, kuchnia i łazienka i 3 dorosłe rottweilery i 4 szczeniaki i paniusia z lekko podkrążonymi oczami... Szczeniaki były bardzo chude i jakieś takie niemrawe. Kipiało we mnie ze złości ale rozmawiałm sobie spkojnie z paniusią i dowiedziałam się, ze jedna suka jest rasowa, dowiedziałam sie z jakiej hodowli, wzięłam jednego szczeniaka pod pachę (rzecz jasna wybrałam najchudszego--takiego co juz nawet nie miał siły chodzić) i poszłam. Przemyślałam sprawę i kilka dni później zadzwoniłam do tego hodowcy i zapytałam czy wie, ze suka z jego hodowli jest wykorzystywana do łazienkowego rozpłodu. Nie wiedział, wściekł się i obiecał odebrać psa. A nastepnego dnia napuściłam na paniusię jeszcze tamtejszy TOZ. Moją chudzinę zaniosłam do weta, a on mnie spytał czy jestem pewna że chcę ratować tego psa bo on mie nie może dac gwarancji, ze to się uda. Nawet moja mama spytała mnie czy nie lepiej uśpić bo ona się tak męczy... 4 miesięczna sunia, która powinna ważyć około 12-15 kg ważyła 2 kilo 800 gram... A ja się zawzięłam i postanowiłam, ze to będzie piękny i zdrowy pies. Była masa kłopotów bo okazało się, ze pies był bity--ma blizny (które do dziś nie zarosły sierścią...) i miała uraz łokcia (prawdopodobnie od kopnięcia) z którym do dziś walczymy, bo co jakiś czas ta kontuzja się odnawia. To była bardzo ciężka praca bo Kora miała bardzo słaby kościec i trzeba było kontrolować wagę, żeby nie przybierała zbyt szybko bo by jej mogły siąść nogi. A ona miała niepohamowany apetyt i trzeba było jej wydzielać jedzenie. Bardzo późno wyrastały jej stałe zęby--miała prawie rok :roll: i nigdy nie dorówna wzrostem i wagą wzorcowi rottweilera ale to nie ma dziś znaczenia. Przełamaliśmy już wszystkie lęki (przed podniesionym głosem, przed podnoszeniem patyka z ziemi i wiele innych) Kora to cudowny, mądry pies. Jeszcze żaden pies mnie tak mocno nie kochał :loveu: :loveu: :loveu: a my oboje z mężem jesteśmy głupi na jej punkcie.:loveu: :loveu: :loveu: To są cudowne, mądre, zrównoważone psy wierne do bólu a opinię mają jaką mają przez ludzi idiotów którzy nie powinni mieć nawet chomika a co dopiero dużego silnego psa!!! A my oboje z mężem już wiemy, że rottweilery forever!!!:loveu: :loveu: :loveu: Buziaki dla Lali-- mam nadzieję, ze się spotkamy kiedyś w Lądku.;)
  11. Wiesz co, ja uważam, ze kierowca miał rację. W moim mieście też tak jest--pies w autobusie TYLKO W KAGAŃCU. I ja uważam, ze to dobrze. Ty wiesz, że Twój piesio jest kochany i słodki i na pewno nikogo nie ugryzie ale inni tego nie wiedzą i mają prawo się bać i nie ufać a kierowca jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów i jeśli Twój pies kogoś choćby poliże a ten ktoś napisze skargę do MZK to ten kierowca moze wylecieć z pracy. Ja jestem kompletną psią mamą i nie boję sie ani dużych ani małych ale na przykład moja siostra (choć nigdy jej żaden pies nie ugryzł) na widok psa patrzącego jej w oczy zastyga ze strachu. I to jest silniejsze od niej--zawsze taka była, nigdy nie ufała psom, nigdy nie odważyła się pogłaskać nieznajomego psa choćby nie wiem jak sie do niej łasił. I te małe wredniaki :diabloti: natychmiast to wyczuwają i próbują ją chapnąć. I wiesz dla niej gorszy niż ten ewentualny ból od ugryzienia jest ten paraliżujący strach, który musi przeżyć. Sama jesteś w ciąży (gratuluję i zazdroszczę :roll: ) więc wyobraź sobie ciężarną--bojącą, która musiałaby siedząc obok Ciebie i Twojego psa i umierać ze strachu. Kaganiec daje choćby namiastkę bezpieczeństwa. Natomiast ja na Twoim miejscu nie darowałabym temu chamowi, którego spotkałaś dzwoniąc do MZK. Dobrą tu dostałaś radę---rozmowę w urzędach zawsze zaczyna się od pytania o nazwisko :lol:.
  12. No to jestem.... Dopiero teraz choć Lalę wirtualnie znam od dawna. :p Tak to już chyba jest, że te duże psy coś w sobie mają. Ja też mam bezpapierowca, ale to nie była kwestia nieświadomości tylko jak zobaczyłam małą pobitą i zagłodzoną prawie na smierć kupkę nieszczęścia to co miałam robić? Wzięłam... No i bakcyl został połknięty--- rottweilery już na zawsze!!!:loveu: :loveu: :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/997/korkupaszportowyvs0.jpg[/IMG][/URL]
  13. Kiedy Kora przychodzi do mnie i delikatnie kładzie mi pysk na kolanach to nie ma w tym anie cienia dominacji. Ona po prostu potrzebuje kontaktu, mojego dotyku. Pomiziaj swojego psa--- pewnie o to mu chodzi.
  14. Podbijam bo mnie również interesuje ten problem. Mój pies w wyniku urazu (prawdopodobnie kopniaczek od miłej pani hodowczyni :angryy: ) ma nawracajęce zapalenie kaletki w prawym łokciu. W łokciu zbiera sie woda i tworzy sie coraz większy opój stawowy. Jedziemy wtedy do naszego weta i on ściąga tą wodę i daje w to miejsce antybiotyk i witaminę C i na kilka miesięcy mamy spokój (około 4 miesiące) a potem stan zapalny się odnawia i to odnowienie ma ścisły zwięzek z radosnym waleniem Kory łokciami o ziemię--- za każdym razem jak biorę smycz do ręki to ona wykonuje "skok radości" padając łokciami na ziemię aż się podłoga trzęsie :cool3: . Gdyby była spokojnym psem to te stany odnawiały by się zdecydowanie rzadziej. Wet twierdzi, że w jej wypadku operacja nie jest wskazana, jeśli można leczyć te stany tak jak do tej pory, ponieważ jeśli on wytnie jej tą kaletkę i ona znów walnie łokciami o ziemię to różnie może być. Poza tym po operacji trzeba by było ja przez kilka miesięcy rehabilitować i maksymalnie oszczędzać tą łapę a w jej wypadku to by graniczyło z cudem. To młoda suka, pełna energii.:roll: Więc taka operacja mogła by dać więcej szkody niż pożytku. Póki nie obserwuję żadnego utykania ani bólu przy chodzeniu to zgadzam się z moim wetem.:p Może ktoś ma inne doświadczenia?
  15. Sylwia-Kora

    Anglia

    Piotrek z tą hydroxyziną to ja bym uważała. W końcu to jest lek psychotropowy. (W Polsce tylko i wyłącznie na receptę) Moja teściowa jest entuzjastką tego typu leków i kiedyś jak miałam taką cholernie ciężką sesję to dała mi to dziadostwo w syropie "dla spokojności". Efekt był taki, że 2 godziny po wypiciu syropku zasnęłam prawie na stojąco i spałam ponad 10 godzin. Mało mnie szlag nie trafił jak się obudziłam bo pewnie wiesz, że podczas sesji "każda godzina z książką droższa pieniędzy!!!!" ;) Nie pamiętam już dokładnie ile ja tego wypiłam ale to na pewno nie była jakaś wielka ilość. Ja Ci polecam Aviomarin. Wypróbowałam go na kilku swoich psach i zawsze działał bez zarzutu. Lekko uspokajał i usypiał, a przy tym pies był na tyle przytomny by samodzielnie wyjść z auta na siku. A jak wiesz w wypadku dużego psa ma to znaczenie. Mojej poprzedniej suni -- wieeeeeelkiej dobermance wystarczyła jedna tabletka i było OK--- była dość spokojna i nie haftowała. Po kilku godzinach (minimum 4-5 h) jak obserwowałam, ze działanie słabnie to owijałam w kiełbaskę kolejną tableteczkę i wciskałam psu do dzioba. Nie wiem jaką nazwę handlowa ma w Anglii Aviomarin, ale skoro u nas jest bez recepty to tam powinno być podobnie. W każdym razie jak mówi mądra ulotka: "1 tabletka zawiera 50 mg dimenhyrdaminy" więc jak nie będzie nazwy Aviomarin to można pytac w aptece o tą substancję lub po prostu sprawdzić w necie w angielskim Leksykonie Leków. Czy ja Cię dobrze zrozumiałam i Ty znów jedziesz do Polski??????? Kamila Ty się pilnuj w tym parku albo swojego TZ-a zatrudnij jako ochroniarza--- niech wychodzi po Ciebie. Lepiej nie kusić losu. Może powinnas sobie kupić jakiś gaz albo inny przydatny gadżecik.:cool3:
  16. Sylwia-Kora

    Anglia

    Ło matko Katcherine a Ty to śpisz w ogóle kiedyś?:razz: Więc tak: interesuje mnie Kamila co sie stało? Co to za typek Ci wlazł do tej Twojej winiarni????????:crazyeye: I co--dałaś mu tym laptokiem w łeb czy jak??;) Jeśli chodzi o kupno domu.... No cóż, nasza zdolność kredytowa jest chwilowo marna, ale gośc u którego wynajmuje mój mężulo jest właścicielem fajnego flatu w całkiem przyjemnej okolicy Luton. Byliśmy tam zajrzec ostatnio bo mieszka tam kolega z pracy mojego mężnego. 4 bedroom, kuchnia z wielgachnym oknem połączona z livingiem czy jak tam go zwą, 2 łazienki--jedna na dole druga na górze, 2 kanciapy na graty i ogródek--tak na oko 8x8 m. Zapłacił za to 80 tyś. funtów. A właściwie nie on zapłacił tylko płacą lokatorzy, którzy tam u niego wynajmują. Tak na marginesie--w ten sposób ten człowiek jest właścicielem 5 takich flatów w samym Luton. On kupuje, wynajmuje i samo się spłaca. I o czymś takim własnie myślimy na początek. Jak tylko uzyskamy zdolność kredytową to sprawimy sobie taki flacik. Bo kombinujemy tak: że zanim uzyskamy zdolność na dom taki jaki byśmy chcieli to miną wieki a oboje nie lubimy płacić za nie swoje i nabijać komuś kieszeni. Więc zamiast płacić landlordowi to wolę spłacać raty bankowi i po kilku latach mieć SWÓJ kawałek podłogi. A taki flat to nie jest uwiązywanie się do miejsca--zawsze go można komuś wynająć i spadać tam gdzie się widzi lepszą perspektywę.
  17. Sylwia-Kora

    Anglia

    Ja jadę prawdopodobnie 3 listopada, ale do meganki to się nie zmieścimy razem. Mój brat jako kierowca, ja z przodu i z tyłu musiałabyś siedzieć Ty i dwie wielkie sucze. Bo cały bagażnik będzie zawalony moim dobytkiem :roll: Biorąc pod uwagę 20 godzinną podróż to jest po prostu technicznie niemożliwe---nie da się siedzieć 20 h na baczność. Zwłaszcza, że Kora kiepsko znosi jazdę autem i lubi sobie pohaftować w związku z czym będę musiała ją odurzyć Aviomarinem i będzie spała --- a wtedy cięzko jej wytłumaczyć, ze ma się nie rozpychać... Może skorzystaj z usług tej firmy co Shrek--on był w miarę zadowolony. Nie pamiętam ile on zapłacił, ale wiem, ze jak czytałam jego posta to cena mi się wydała atrakcyjna. Albo zajrzyj na Londynek.net--- tam się ogłaszają ludzie szukający pasażera do Ju-Keju.
  18. Sylwia-Kora

    Anglia

    Kamila fajna ta Twoja psica---i duuuuuuuuuuuuuża :roll: No to ładnie zakombinowaliście z tym mieszkaniem...... Wiesz ci landlordzi to moze będą się skupiali na ryskach na panelach a nie na liczeniu szczoteczek do zębów :razz: Ale faktycznie trudno ukryć obecność innych osób w domu, więc możecie mieć mały kłopocik. Matko a co Ciebie tak ciągnie do tej Polszy???????
  19. Sylwia-Kora

    Anglia

    Znalazłam bazę w której jestem!!!!! :razz: [URL="gg:http://www.idpet.info/"][COLOR=#0000ff]http://www.idpet.info/[/COLOR][/URL] Ale to chyba inna niz ta podawana tutaj przez kogoś z Was jakieś tysiąc stron temu :lol: W każdym razie wyglądam tak: [IMG]http://www.idpet.info/start1/images/logomale.gif[/IMG][IMG]http://www.idpet.info/start1/images/vettrade.gif[/IMG][IMG]http://www.idpet.info/start1/images/merial.gif[/IMG][COLOR=#0000ff][URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][B]Welcome to International Animal's Registration Database System VetTrade Animal's Farmacology[/B][/URL][/COLOR][COLOR=#0000ff][IMG]http://www.idpet.info/start1/images/grad2.gif[/IMG][/COLOR] [IMG]http://www.idpet.info/start1/images/lapy/3.gif[/IMG] [URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=1&lan=pol"][B][COLOR=#800080]Szukaj Zwierzę[/COLOR][/B][/URL] [IMG]http://www.idpet.info/start1/images/lapy/4.gif[/IMG] [URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=2&lan=pol"][B][COLOR=#0000ff]Czym jest IARDS[/COLOR][/B][/URL] [IMG]http://www.idpet.info/start1/images/lapy/1.gif[/IMG] [URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=5&lan=pol"][B][COLOR=#0000ff]Kontakt[/COLOR][/B][/URL] [IMG]http://www.idpet.info/start1/images/lapy/5.gif[/IMG] [URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=6&lan=pol"][B][COLOR=#0000ff]Identyfikacja, rejestracja i Paszporty[/COLOR][/B][/URL] [IMG]http://www.idpet.info/start1/images/burek2.gif[/IMG][B][SIZE=+0]Zwierzę zostało znalezione! [/SIZE][/B] [B]Numer identyfikacyjny: [/B]985120021926418 [B]Data wpisu: [/B]2006-03-10 [B]Baza danych: [/B]ORZ Indexel [B]Właściciel: [/B]VetTrade Polska [B]Adres: [/B]02-078 Warszawa, ul. Krzywickiego 34 [B]Tel: [/B]+48 226271867[B] fax: [/B]+48 226256891 [B]Kraj: [/B]Poland [SIZE=1]Czas wyszukiwania: 0.0003 sec.[/SIZE] [URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=100&lan=pol&nrform=985120021926418"][B][SIZE=+0][COLOR=#0000ff]Zgłoszenie zagubienia / znalezienia zwierzęcia[/COLOR][/SIZE][/B][/URL] [URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=1&lan=eng"][COLOR=#0000ff][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/../start1/images/flagi/gbr.jpg[/IMG] [/COLOR][/URL][URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=1&lan=pol"][COLOR=#0000ff][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/../start1/images/flagi/pol.jpg[/IMG][/COLOR][/URL]
  20. Pocieszające jest to, że od ubiegłego roku opłata za przewożenie psa Polskimi Kolejami Państwowymi została zryczałtowana i wynosi 4 złote. Obojętnie czy jedziesz tylko 1 przystanek czy przemierzasz całą Polskę za psi bilet zapłacisz 4 złote.
  21. Tak na codzień w domu nie chodzi w obroży ale wtedy byliśmy w gościach u mojej siostry (ten mały słodziak to mój siostrzeniec) i się tak do końca nie rozbieraliśmy ze wszystkich ciuszków.
  22. Pies Morderca (a właściwie suka) [URL]http://img165.imageshack.us/img165/5345/1bb0.jpg[/URL] i pewien mały chłopiec w śmiertelnym niebezpieczeństwie.... [URL]http://img165.imageshack.us/img165/7103/2on3.jpg[/URL] [URL]http://img167.imageshack.us/img167/8053/3wh4.jpg[/URL] [URL]http://img167.imageshack.us/img167/6760/4zl4.jpg[/URL] [URL]http://img165.imageshack.us/img165/8527/5bd3.jpg[/URL] [URL]http://img165.imageshack.us/img165/6514/6qy2.jpg[/URL] [URL]http://img167.imageshack.us/img167/1609/7wg3.jpg[/URL] [URL]http://img165.imageshack.us/img165/8039/8rv7.jpg[/URL] [URL]http://img167.imageshack.us/img167/5238/9uu9.jpg[/URL] [URL]http://img165.imageshack.us/img165/1549/10jy6.jpg[/URL] [IMG]http://pageperso.aol.fr/Ewelinea/images/Emoty/m1.gif[/IMG] [COLOR=red]mod.[/COLOR]
  23. Sylwia-Kora

    Anglia

    Wróciłam po pięknych 17 dniach jasny gwint :angryy: :angryy: :angryy: Ja nie wiem czy ja się tak napalam na tą Anglię jak głupia czy to chodzi o tęsknotę za mężnym czy co, ale jak tylko wysiadłam w Katowicach, to chciałam lecieć z powrotem do Luton choćby piechotą... Zostały nam 52 dni kwarantanny i daję słowo--nie zostanę tu ani godziny dłużej!!! Wyobraźcie sobie, ze pod moją nieobecność ktoś z życzliwych sąsiadów zadzwonił do Straży Miejskiej, że mój Tato wyprowadza "psa mordercę" bez kagańca a w dodatku na boisku oddalonym o 500 metrów od bloku (o 6 rano jak nikogo tam nie ma) --- całkowicie ogrodzonym --- puszcza luzem! I Strażnicy podjeżdżali 3 razy dziennie pod blok i polowali na mojego Tatę coby mu wsadzić 500 zł mandatu!!! :angryy: No comments!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem jak tam u Was, ale w Luton powoli robi się luźniej i łatwiej o pracę. Studenci i inni pracownicy "wakacyjni" wyjeżdżają. Jesienią powinno być o pracę całkiem łatwo. Śmialiśmy się z mężem, że gdyby nie pies to dawno bym tam była i doszliśmy do wniosku, ze całkiem mamy oboje nierówny sufit -- żeby z powodu psa....... No cóż-- my tu mamy chyba wszyscy nierówny sufit :evil_lol:
  24. Sylwia-Kora

    Anglia

    W Dolinie Trzech Stawów--- Osiedle Paderewskiego -- jak na Katowice miejsce całkiem miłe.:p
×
×
  • Create New...