Jump to content
Dogomania

Sylwia-Kora

Members
  • Posts

    253
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sylwia-Kora

  1. Sylwia-Kora

    Anglia

    lemonsky poważnie?????????:-o :-o :-o :lying: :lying: :lying: To jak Ty to wytrzymujesz??????????????? A Wy tak z wyboru czy z konieczności tyle miesięcy??? Wiesz ja jestem szczęściarą i mój mąż jest mężczyzną mojego życia a nie tak jak w przypadku większości moich koleżanek tylko facetem z którym się mieszka. I dlatego tak mi źle bez Niego bo jest dla mnie jak powietrze i jak Go nie ma to się duszę :shake:
  2. Sylwia-Kora

    Anglia

    No to mój mężuś pojechał.... Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(
  3. Sylwia-Kora

    Anglia

    Byliśmy u weta na ponownym pobraniu i wymaglowaliśmy go dlaczego tak sie mogło stać i powiedział tak: -zanieczyszczona probówka -pies nie był na czczo -pies był na czczo ale jakieś tam tłuszcze we krwi nie do końca się rozłożyły i uniemożliwiły odwirowanie -jakieś kłopoty zdrowotne Na szczęście po ponownym pobraniu udało się wydzielić tą surowicę więc na tym koniec stresów dla psa ale zaczął sie stres dla mnie. Bo jak z surowicą były jakieś problemy to może wynik będzie nie taki jak trzeba.... :shake: ło matko.... A jeszcze mam stres jak diabli bo jak już przyjdą wyniki i wszystko będzie wpisane do paszportu i załatwione na cacy to wtedy sterylka... To Wam dopiero będę buczeć na ramieniu... :-( A tymczasem życzę Wam wesołych Świąt bo dziś wyjeżdżam i wracam w poniedziałek późnym wieczorem. Życzę Wam cieplutkich, beztroskich dni i pysznego jedzonka i nie utycia ani grama :eviltong: . A wszystkim, którzy tak jak ja zmagają się z okropieństwami losu (moja mama tydzień temu miała zawał i bardzo z nią ciężko) życzę żeby wszystko się wyprostowało i wróciło na swoje dawne miejsce i żeby nie było powodów do płaczu ;)
  4. Sylwia-Kora

    Anglia

    Przyszłam się Wam wybuczeć na ramieniu.... :-( :-( :-( Dziś zadzwonił wet i powiedział, że mimo że wirował krew 3 razy to nie udało sie wydzielić surowicy... Jutro jedziemy powtórzyć pobieranie..... Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!
  5. Sylwia-Kora

    Anglia

    Dziś minął miesiąc i jeden dzień od szczepienia na wściekliznę i byliśmy pobrać krew do badania--- mam nadzieję, że miano przeciwciał wyjdzie tak jak trzeba. Jeśli tak to za pół roku ruszamy na podbój Anglii :jumpie: !!! Musiałybyście widzieć mojego męża-- jak pocieszał swoją dzielną dziewczynkę, jak miział po ukłutej łapce, jakie nagrody obiecywał.... A jak wet powiedział, że dawno nie widział takiego spokojnego psa to mało z dumy nie pękł!!! :loveu: Ja się obawiam, że on bardziej będzie tęsknił za nią jak za mną.... :shake:
  6. Sylwia-Kora

    Anglia

    Qrczę tak sobie myślę, ze najłatwiej to nam będzie za te magiczne pół roku wynająć autobus--- wszystkie sie zmieścimy razem ze zwierzami...:Dog_run: :stupid:
  7. Sylwia-Kora

    Anglia

    Nieeeee noooo!!! Wy mnie baby wykończycie :smhair2: Lecę do paszportu sprawdzać daty..... :watpliwy:
  8. Sylwia-Kora

    Anglia

    Jeśli chodzi o zaciążenie to myślę o tym od jakiegoś roku. Pewnego dnia dopadło mnie i już. Ale za bardzo bałam się tego co będzie w przyszłości -- chodzi mi głównie o finanse. Mój mąż namawiał mnie, żeby działać i nie myśleć o tym ale się zaparłam. Moja filozofia jest taka: popracuję w Anglii na tyle długo żeby należały mi sie benefity i do dzieła!!! A najlepiej dwoje naraz...:p A potem mogę dłuuuuuugie lata pracować na wyspie na swoją emeryturkę i co roku wyjeżdzać na wakacje do ciepłych krajów i wykształcić porządnie dzieci i spełniać swoje przyziemne materialne marzenia... Mniej więcej po to tam jadę bo tu nie mam na to szans. A co do wystaw--dla mnie jest to obszar niedostępny, ponieważ moja panna pochodzi z "hodowli łazienkowej". Chciałam rzecz jasna psa z papierami ale co było robić? 4 miesięczny rottek, który powinien być dorodnym psem ważącym conajmniej 15 kilo leżał na podłodze (bo na chodzenie nie miała już siły) pobity i zagłodzony prawie na śmierć (ważyła 2 kilo 800):angryy: no to wzięłam...
  9. Sylwia-Kora

    Anglia

    A praca? No cóż---w Anglii nie ma takiego zawodu jak pedagog a ja właśnie takowy posiadam. Na początku nie będę wybredna bo mój angielski wymaga podszlifowania a jak już będę perfect to... to wtedy zajdę w ciążę bo na mnie już najwyższy czas... ;)
  10. Sylwia-Kora

    Anglia

    Ja jeszcze nie wiem gdzie będę na dłużej. Zaczynamy od Luton bo tam mamy kontakty. A potem marzy mi się jakieś miasto nad morzem.
  11. Sylwia-Kora

    Anglia

    Zainstalowanie czipa pod skórą trwa sekundę--zrobisz jak zechcesz ale moim zdaniem szkoda zachodu na tą maść. Chyba, że Ci to naprawdę zaoszczędzi stresu (no właśnie--Tobie a nie psu). Mój Korek nawet nie zauważył, ze się coś dzieje a już było po wszystkim. To nie jest tak, ze robią dziurę na pół szyi-- w ludzkim odczuciu ta igła faktycznie jest dość gruba, ale bez przesady. Nie wbija się jej nigdzie głęboko tylko pod skórę. Dla zobrazowania-- jestem krwiodawcą i igły podobnych rozmiarów używa się do pobierania krwi-- i zapewniam Cię, ze ja tam znieczulenia nie potrzebuję...
  12. Sylwia-Kora

    Anglia

    Jessssuuuuu sorry za panikę--- jest moja wetka kochana Monika Kubiak... uffff... po prostu nie zwróciłam uwagi, ze nie otworzył mi się cały dokument tylko połowa i nasiałam paniki bo ona jest prawie na samym końcu. sorry...:oops:
  13. Sylwia-Kora

    Anglia

    Palpitacji serca dostałam--- nie ma tu mojej wetki!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale to jest stan na wrzesień 2005... A ona miała czytnik--przy mnie odczytała "zamontowanego" czipa... Ja już sama nie wiem...
  14. Sylwia-Kora

    Anglia

    UTAAP ło matko!!!!!!!!!!!!!!!!!:crazyeye: Na gwałt szukaj adresu gdzie ta lista!!!!!!!!!!!! Ja po prostu poszłam do mojej wetki i powiedziałam, że zakładamy paszport a ona wypisała książeczkę i zaczipowała psa i po wszystkim. Nie wpadłam na to, żeby ją spytać czy jest upoważniona... A jeśli nie jest?????????????????????:crazyeye:
  15. Sylwia-Kora

    Anglia

    Ja też myślę, ze info do paszportu może wpisać każdy wet---tak samo jak każdy moze wystawić paszport--przecież to teraz zwykła usługa. Skoro trzeba tylko przepisać wynik z kwitka z Puław to chyba nie musi być Jego Wysokość Powiatowy. Z kolei wpisanie stanu zdrowia psa to już inna bajka i tu się bez powiatowego nie obędzie. lemonsky mąć mąć---takie zdrowe mącenie zmusza do poszukiwania informacji a im więcej wiemy tym większa pewność, że bez przeszkód wjedziemy na wymarzoną wyspę. A jak już tam będę......:roll:
  16. Sylwia-Kora

    Anglia

    lemonsky co masz na myśli mówiąc "upoważnionego weta"? :crazyeye: A ten mój zwykły wet nie może wpisać mi do paszportu wyników z Puław? :crazyeye: Myślałam, ze "upoważniony" (powiatowy) wet to musi tylko się podbić w paszporcie na str 20--że: "Zwierzę jest zdrowe i zdolne do przewozu do miejsca przeznaczenia"... Qrcze a wydawało mi się, że wiem wszystko....
  17. Sylwia-Kora

    Anglia

    Dokładnie tak-- pierwszy dzień kwarantanny to dzień po wykonaniu badania. Warunek jest jeden--- nie można w czasie kwarantanny wyjeżdżać do krajów, które są na brytyjskiej "czarnej liście" z powodu wścieklizny bo wtedy kwarantanna jest nieważna. Gdzieś na defrze jest wykaz tych krajów. Tak jak mówisz--dzień odebrania wyników nie może być uznawany za początek kwarantanny bo kto Ci udowodni, kiedy otrzymałaś wyniki? A poza tym terminy są różne--jedni dostają wyniki po 3 tygodniach a inni czekają ponad miesiąc-- to pewnie zależy od tego czy tam w Puławach nie zajmują się akurat czymś bardzo waznym--tak jak teraz na przykład kiedy z całego kraju spływają do nich próbki od ptaków podejrzanych o ptasią grypę to na pewno te badania są robione w pierwszej kolejności a my z tą naszą wścieklizną jesteśmy na końcu kolejki...
  18. Sylwia-Kora

    Anglia

    lemonsky napisz jaki był wynik i jak długo czekałaś. Powiem Ci jeszcze coś--- nie pół roku tylko 5 miesięcy bo jako początek kwarantanny liczy się dzień POBRANIA krwi a nie OTRZYMANIA wyników ;) Chyba, ze mi się z wrażenia coś pomerdało w głowie ale nie sądzę. Więc się ciesz :multi: --bo ja dopiero w poniedziałek pobieram krew... :-( To ja mam przed sobą pół roku....
  19. Sylwia-Kora

    Anglia

    Rottków jest mało mówisz? No to moja piękna panna podniesie nieco statystykę :p . Mam nadzieję, że nie zostanie uznana za persona non grata tylko dlatego, ze jest "w typie"... Też czytałam co nieco i wiem właśnie, że pitty, tosy, filki i argentyńskie nie mają prawa wstępu ale o rottkach nic tam na szczęście nie było :multi:
  20. Sylwia-Kora

    Anglia

    Malutka jesteś prawdziwą skarbnicą przydatnej wiedzy !!! Tylko nam nigdzie nie uciekaj!!! ;) Bo pytań na pewno będzie jeszcze wiele. :p
  21. Sylwia-Kora

    Anglia

    lemonsky ten Twój "nietoperek" jest po prostu cudny!!!! :loveu: One mi się coraz bardziej podobają.... Coraz częściej myślę, że może nie drugi rottweiler tylko właśnie buldożek... A już czarny to całkowity miodzik :lol:
  22. Sylwia-Kora

    Anglia

    Gdzieś czytałam, że przy wjeździe na prom dostajesz na samochód naklejkę że przewozisz zwierzaka i on podczas podróży nie może opuszczać samochodu. Ale nie jestem pewna na 100 %, nie chciałabym Cię wprowadzić w błąd. No i rzecz jasna płacisz za psi bilet. :p
  23. Sylwia-Kora

    Anglia

    Hej malutka! No to chyba będziesz naszym forumowym ekspertem!!! ;) Więc ja się nie krępuję i zaczynam pytać: 1. Jak wygląda w Anglii sytuacja psów ras tzw. agresywnych? Mam sunię rottweilerkę, która prędzej kogoś zaliże na śmierć niż ugryzie, ale masa ludzi i tak się jej boi. Na co mam być przygotowana? Sunia jest karna i naprawdę kompletnie nie przejawia żadnej agresji w stosunku do zwierząt i do ludzi. Poza tym słyszałam, że tam są straszne obostrzenia dotyczące rozmnażania psów takich ras -- moja sunia będzie po sterylce -- właśnie się do niej przymierzamy. 2.Powiedz mi jak będzie wyglądało przewożenie psa między krajami PL-UK jeśli kupię go w Anglii? Chcieliśmy z mężem drugiego psa ale w tej chwili to jest niemożliwe bo każde wolne pieniądze odkładane są na wyjazd. A poza tym nasza sunia właśnie zaczyna kwarantannę, więc już leci nam te pół roku (z czego 4 miesiące rozłąki z mężem buuuuuu :placz: ) Czy jeśli kupię psa tam to też będzie wymagana jakaś kwarantanna zanim wyjedzie z Anglii do Polski i czy nie będzie kłopotów, żeby potem wrócił? 3.Czy Anglicy chętnie wynajmują domy komuś z psem?
  24. Sylwia-Kora

    Anglia

    Kamila-Dog paszport i badania załatwiałam w Klinice na Brynowie. Bo mój wet, do którego chodzę na codzień nie ma podpisanej umowy z firmą kurierską i musiałabym sama te próbki jakoś dowieźć do Puław---w sensie znaleźć jakąś firmę, która ma uprawnienia, kupić chłodzik... Wolałam zapłacić o 30 zł więcej i mieć to z głowy. Na Brynowie wszystkim zajmuje się wet. Lemonsky mój zwierz też został ukłuty dopiero drugi raz i też mam pewne obawy ale wet powiedział, że żeby nie wytworzyła się odporność to zwierzę musiałoby być akurat chore albo coś. Trzymam go za słowo.:mad:
  25. Sylwia-Kora

    Anglia

    No widzę, że ilu "fachowców wetów" tyle opinii.... Kurczę może na tych wyspach w końcu będzie coś klarowne a nie tak jak tutaj... W Katowicach to wygląda tak: -czip+paszport 120 zł -szczepienie na wściekliznę 20 zł -pobranie, obróbka krwi, wysyłka kurierem i badanie w Puławach 400 zł (na stronie Instytutu przeczytałam, że koszt badania u nich to 277 zł więc mój wet za pobranie, obróbę i wysyłkę bierze 120 zł-- to chyba nie tak źle..) Wszystkim zajmuje się mój wet - ja tylko płacę i niczym się nie martwię. Wyniki przyjdą po dwóch tygodniach na mój adres. Żeby tylko tych "ichnich" przeciwciał było tyle ile trzeba....
×
×
  • Create New...