Malibo, oczywiście, że to nie było głosowanie, ani ja, jako "kibic" nie miałam tu nic do powiedzenia...
starałam się pomóc Sati, na tyle, na ile mogłam, na PW proponując karmę leczniczą, preparaty na odleżyny.
po prostu po skonsultowaniu przypadku Sati z 'ludzkim' lekarzem nie usłyszałam, niestety, dobrych wieści..
decyzja została podjęta przez dziewczyny, które Sati ze schroniska wyciągnęły, opiekowały się nią, podarowały rok dobrego życia, praktycznie wyrwały ją śmierci..
wierzę, że postąpiły słusznie...