Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Fona, przeprosiłam, oferowałam zwrot kasy- co jeszcze mam powiedzieć? :shake:
  2. Dobra, to pomyślimy o paczuszce, albo o kimś kto by jechał do Was... a jutro idę do banku, jaja se robią :mad: P.S.Podesłać chciałam lekarstwo, wet by się w paczce nie zmieścił:evil_lol:
  3. Bianka, doskanale to ujełaś :p Tak, mam u siebie także babuleńkę. Bo wczoraj pojechałam robić jej zdjęcia, okazało sie że ma poczatki zapalenia płuc. Mimo leczenia w nieogrzewanej izolatce... nie zastałabym jej żywej pewnie pojutrze. Ostatnio dwa psy, które pilotowałam umarły w schronisku- nie zdążyliśmy. Stara shitzaczka i biedny smutny starowinek... Więc, jeśli jestem uzależniona, to dlaczego nie były u mnie? :roll: Uwierz, Vitis, to nie ma nic wspólnego z uzależnieniem, z kompulsywniością, z wewnętrznym nakazem. to po prostu decyzja- dać temu zwierzakowi szansę i życie, czy podjąc decyzję o jego śmierci. Proste. I tak człowiek wie, że nie może pomóc wszystkim, ale stara sie ratować choc kilka. No i jest to cos co mi się wreszcie w zyciu chociaz czasem udaje, bo na innych polach to mam raczej efektowne porażki (i straszny antytalent do robienia kasy:oops:)... I owszem, co tu dużo mówić, psy pomogły mi rozwiazać kilka bardzo poważnych problemów niepsich, pomogły przełamywać.... Zresztą wpadnij kiedys do Wro, pogadamy, bo to nie tematy na forum:evil_lol: W tej chwili, te zwierze co sa w domu to pryszcz. Najgorsze sprawy- to wyleczenie Kongi i Brutus. Jakby te psy znalazły domy, to odetchnę z wielką ulgą... Brutus potrzebuje chocby DT... No i w piątek z chorobowego wraca Aga- to ją powykorzystuję:evil_lol: (żeby nie było- ona mnie też nieraz wykorzystuje, a część kociąt to jej "robota")
  4. Kamil też myslał o preventicu... daj znać, czy bedzie jakiś efekt- jest pomysł, żeby wprowadzić do leczenia także antybiotyk, w celu ograniczenia ew. wtórnej infekcji uszkodzonej skóry- masz tam jakiegos weta, czy Ci podesłac? Aha- sprawdź co z kasą, bo po tej próbie włamania mam problem, wygląda że nie wszystkie moje wpłaty dotarły tam gdzie powinny... martwię się :shake: Coś potrzeba jeszcze? Nie wiem- miski, garnki, żarło, kocyki?
  5. No właśnie niestety , tylko ludź... i tak mam dom, który wyglada jak twierdza. Śmieci zamkniete na zameczek zapinany drutem. Kuchnia z barierką na haczyk, lodówka na haczyk. Wszystko jadalne poupychane na zwyżkach... Niedługo sedes będę zapinała :mad: bo łazienki nie moge- tam stoi kuweta kota. Kra jest inteligentna, silna i zwinna, strach się bać, co by było, gdyby była zdrowa ;) Muszę kiedyś nagrać kilka filmików z nią, np. jak wychodzi z wanny... albo co potrafi zrobić puszczona na łące bez wózka- wiecie, że ona nie ciągnie dupci i łapek, tylko biega balansując na dwóch łapach, i to tak szybko, ze nie da sie jej złapać? :cool3:
  6. [quote name='Poker']ULV,to zawieś to wiadro pod sufitem ,do jasnej ciasnej przecież pies nie może być sprytniejszy od Ciebie :angryy:,to wcale nie jest już śmieszne :mad:[/quote] To nie pies, to Aksa... :mad: Justyna, czytałam, załamka:-(
  7. Chyba masz rację... trzeba będzie usiąść do buchalterii, brrr.... Kraksica właśnie siedzi w wannie, bo sie osikła i jeszcze przebiegła mokra przez pół chaty :mad: Nauczyła sie też rozpracowywać bardzo ciężko zamykane wiadro po gryzoniowej karmie, gdzie trzymam zarło Ru :mad: Za to odleżyna goi sie świetnie, tfu, tfu...
  8. Kojotek do domu :razz: A ciocie Rybon zapraszam zgodnie z obietnicą na bazarek na moje fufra, pierwszy z kolei :cool3: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8674671#post8674671[/URL]
  9. Oktawia :loveu: Spróbuje rozwiązac tą sytuacje jak najszybciej... ale DT lub DS to priorytet:shake:
  10. Ona sie zwija w kłębuszek:p Bazarek na moje stado: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8665431#post8665431
  11. A póki co- bazarek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8665431#post8665431[/URL] I za diabła nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o zagraniczne adopcje....
  12. Dostała oczywiście :p a śpi spokojnie, ma posłanko w kuchni, zeby jej sfora nie przeszkadzała.
  13. Uszy są nawet spoko, choć babcia niedosłyszy. Zęby- remont generalny absolutnie niezbędny :-(. Temperatura podwyższona. Serducho- szmery, do zbadania dokładniej... Jutro/pojutrze zrobimy krew. Oczki metne, widzi bardzo słabo :-( Śpi w koszyczku, chyba odsypia schroniska. Przynajmniej się nie trzęsie i ma ciepełko i spokój. Wypiła mnóstwo wody :roll: zaraz ją wyniosę na trawnik... Masz jakiś pomysł na śliczne imię?
  14. Nie wylezę! Trochę macie rację... a trochę nie łapiecie. Problemy była zanim trafiłam na dogo. I to ogromne, zresztą wcale nie zniknęły, są. A finanse... a lepiej nie mówić. Żeby się "ustawić z powrotem do pionu" musze wygrac w totka. I zwierzaki stanowią w tym wszystkim najmniejszy problem. A wręcz przeciwnie- gdyby nie one, to byłoby znacznie gorzej, albo nie byłoby wcale. Eeeech.... przecież wcale nie biore wszystkich potrzebujących zwierzaków- tylko czasem któryś tak zapada w serce... Co do kociąt- one to akurat najmniejsze zmartwienie, są powiedzmy- "łatwoadopcyjne". Najgorzej z Kongą, szczególnie, że to sprawa która wróciła z przeszłości, nie wzięłam jej ze schronu teraz, tylko została zwrócona z adopcji, po bardzo długim czasie... No i Brutus. W sumie to z nim jakoś tak wyszło siłą rzeczy, nie było nikogo chętnego do pilotowania sprawy... :roll: A jest to w tej chwili problem który nie wiem jak rozwiązać. Aksa. No dobra, może nie powinnam sie była podejmowac opieki nad nią? A ktoś pamięta, że to miała być jedna noc? I co- miałam jej nie odebrać z operacji? Uśpić? Odwieźć do schroniska kiedy nikt się nie chciał nią zaopiekowac? W którym momencie? P.S. Amber to mój prywatny kot, pers, 13 lat. W pewnym momencie wyglądało mi w życiu optymistycznie; że się coś uda, że będzie dobrze (wtedy padł pomysł bernardynki)- ale "się pier".... :shake: Nie przez zwierzaki, tylko z powodów niezaleznych. Nie pierwszy raz zresztą. O braku pomocy, to było skierowane do konkretnej osoby:diabloti: Dobra, zakończe tylko sprawy, najpilnie Brutusa, Kongi i babuleńki. A potem znikam.
  15. Oktawia, wymysl jakis chwytliwy tytuł, plissssss.... Starowinka naprawde nie może u mnie zostać długo- nie dam rady... :oops: Powrót do schroniska to śmierć... W schronie... ...i u mnie.
  16. Faktycznie przypomina któregoś ze szwajcarów :loveu: Śliczności chłopak :cool3:
  17. Zajrzyjcie też do naszej babulki, ma podobna sytuacje do Misia... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=96346&page=4
  18. Bella popilotujesz tą rudą, proszę....? :oops:- też jest śliczna, malutka i kochana...Załóż jej watek, co? A ja na razie nie mogę, musze troszkę zadbać o siebie :oops:
  19. Pojechałam do schronu zrobic fotki... i przeraziłam się :placz: Mała mimo, że była w budynku, zaziębiła się potwornie, ma gorączkę, kaszle, charczy... Nie wstała, żeby się przywitać, widać, że jest obolała i chora :placz: Co z tego, że dostała leki skoro miałaby nadal siedziec w zimnym miejscu? Umarłaby w kilka dni, albo została uśpiona :-( No i wzięłam ją do siebie... ale u mnie mioże byc kilka dni, nie więcej. Podleczy sie i co- przeciez jej nie odniose do schroniska? Błagam o tymczas, bez Waszej pomocy- maleńka umrze :-(
  20. A czy ktoś może pomóc jej koleżance z klatki? Malutka umiera... :placz: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=96346 PILNE!!!!!!!!!
  21. Kociaki na bank szukają domów i na szczęście sukcesywnie znajdują:evil_lol: Gorzej z Rudzią- ma mnóstwo ogłoszeń i ... :shake: Problemem jest jeszcze Konga na tymczasie u met- powrót z nieudanej adopcji po ponad roku. Ma źle sie lecząca nużycę i zero widoków na dom stały. I Brutus w hoteliku, zupełnie nie wiem co z nim zrobić... I jeszcze babuleńka ze schronu, którą pilotuje- potrzebny DT na już! I co mam powiedzieć- Brutus do schroniska, tam cie uśpią po 14 dniach, a Kongę i babcię usypiamy od razu, bo nieadopcyjne i chore? A w dodatku to wiesz jak to wygląda- na poczatku wszyscy deklarują pomoc finansową, a potem cisza, zostaje parę osób.... ...w tej chwili jestem w plecy jakieś 450-500 zł nie licząc telefonu. I muszę to oddać na dniach, a na koncie mam 30 zł. I to wszystko. Jeśli chodzi o studia- cóż staram sie o powrót od zimowego semestru, oczywiście jeśli pójdę wcześniej do szpitala. A tu największym zmartwieniem jest Aksica, bo większość ludzi boi sie podjąć opieki nad nią. Pałek, Ruda i Amber mają opiekę na ten czas. A czemu nie polazłam wcześniej? Bo np. ciocia zerwała ścięgno i siedziała w gipsie, a potem nie mogła chodzić, i nie tylko nie mogła się zajać potworami, ale sama potrzebowała pomocy. I ciagle takie coś... Aksę to nie ja rozpaskudziłam- ona tragfiła do mnie niewychowana wręcz upiornie. Chyba wszystkie możliwe błędy wychowawcze popełniono :shake: Nie umiała zostawać na 5 minut, darła pysk i demolowała wszystko jedno co. Teraz ogranicza się i nie wyje, więc jest postęp. I wraca na wołanie, umie łazić przy nodze i da się odwołać od kota na dworze:cool3: Ale jeszcze duzo pracy przed nami... A w dodatku największe zmartwienia nie wynikają z posiadania zwierząt, no poza zadłużeniem. Tylko np. auto sie sypnęło- najpierw sprzęgło (ok 500 zł), potem alternator (150 zł) w ciągu tygodnia. Albo popsuty bojler. Nie mówiąc o wszystkich kłopotach, wynikających z tego, że nie poszłam, zapomniałam, nie zdążyłam...
  22. Pozwolę sobie nie do końca zgodzić się z tym... Psy niewidome z reguły bardzo źle znoszą schronisko, wokół jest za dużo dźwięków, zapachów, to dezorientuje. a jesli chodzi o naukę otoczenia- wszystkim moim ślepaczkom zajmowało to z reguły góra dwa dni. I jeszcze pyatnie- czy on jest sam w boksie, czy z innymi psami? Bo psy niewidome dość często padaja ofiarą napaści innych- bo nadepną, bo potrącą, bo nie widza sygnałów ostrzegawczych. Nie mówię juz o dostępie do jedzenia. Oczywiście nie należy "szaleć" i robic nic na wariata, ale im szybciej Maro opusci schronisko, tym dla niego lepiej.
  23. Na bank jutro! Ona siedzi wewnątrz na szczęście... Idę spać, bo mi się coś dziwnego robi :shake:
  24. Oktawia nie krzycz... wczorajszą noc spędziłam u weta usiłując ratować kotka... nie udało sie... :-( I troche dziś zdechłam, nie wydoliłam jechać i porobić fotek :shake:
×
×
  • Create New...