Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Ciagle w hoteliku, ale musze go zabrać... nie mam dokąd:shake:
  2. Dokładnie.... chwilami na zakrętach nie wyrabiam. Koty chorują, mam kłopot z jedną adopcją, psy szaleją... A samochód nam padł i okazało się, że to sprzęgło :shake:
  3. Super że się sunia znalazła:multi: Ale rany... ona nie jest mixem benka, już raczej leonbergera:evil_lol:
  4. Co się udało? Wrócić? Nooo z trudem. I bez auta. Rano go jedziemy holować.... A Brutusek naprawdę potrzebuje domu tymczasowego od już!!!!! :placz:
  5. Ponieważ do adopcji poszły 2 kaleki mikroty, oraz gołębie, teraz mamy zaledwie 4 psy (Gutek, Kra, Ruda i Pao), oraz 6 chorych kociaków, w tym jeden walczy o życie.... No i Bibi i amber....
  6. Grrrrrrrr....... :angryy::angryy::angryy::angryy:
  7. W Kubusiu to chyba najwczesniej po Święcie Zmarłych...
  8. Mają wątek na inne zwierzeta. Dzwoniłam do Agi- podobno to jednak wirus :shake: na szczęście nie p.
  9. Dostały strasznej biegunki, a u takich malców to od razu rozkłada kota... na szczęście wyglada na to, że to była tylko zmiana karmy. 5 sztuk wyglada juz nieźle, tylko najmniejszy Dymek jest bardzo biedny :shake: wet mówi, że on może miec jakąś wadę- jest o 1/3 mniejszy od reszty i taki trochę opóźniony...
  10. Solito, jeśli możesz to od razu do mnie... :oops: Będzie potrzebna. Konga chyba potrzebuje po prostu silnej ręki- w stosunku do mnie sobie nie pozwalała na za dużo...:diabloti:
  11. Miałam jechać znów, ale nie wiem, co będzie, bo dziś w trakcie powrotu z hoteliku Brutusa zdechło nam auto i wygląda to baaardzo niefajnie. Nie udało sie nawet zholować, bo padły światła i nie mozna było ryzykowac jazdy na ciemno, w deszczu i w ciemności... Nasze biedne autko stoi gdzieś na jakimś zadupiu i moknie :placz: Muszę znaleźć kogoś chętnego do holowania za dnia... Potem byłam z Hala znów u weta, nie wygląda to fajnie:shake: Potem musiałam Adze pokazać, gdzie jest ostry dyżur weterynaryjny, bo jechała z maleństwem. Czyli tłuczenie się do nocy po mieście. A na koniec, kiedy juz myslałam, że sobie odpocznę, czyli o drugiej w nocy, znów musiałam jechać po Agę, bo pojechała do weta z resztą kotów i zgubiła się w parku :shake: W domu mam total absolutny, nie mam czasu sprzątnać niczego, wstyd przed kimkolwiek, kto by wpadła do nas :oops: I śmierdzi... śmierdzą opaskudzone przez koty kocyki, obsikany dywan i KrAksa też chwilami śmierdzi:oops:
  12. Ja bym nie kończyła do momentu całkowitej pewności....;)
  13. Bo to wypadło mi nagle z wyjazdem, akurat ciocia mogła. Jeszcze do Was przyjadę, zaraz po pierwszym... Ruda w porządku, reszta stada odpukac tez niexle, tylko Hala choruje...
  14. Byłam odnetowiona od wczoraj rano, jutro wszystko dokładnie rozliczę i powysyłam, bo teraz padam... Problem jest taki, że Brutus powinien jednak zostac zabrany z hotelu jak najszybciej, bo raz że blokuje pełnopłatne miejsce (a Świeto Zmarłych), dwa- kasa....
  15. Kurde zakochałam się :placz: Ja chcę bernardyyynaaaaa:placz: A w ogóle co z tym drugim szczeniolkiem? Żeby nie wylazł na droge- nie zawsze będzie tam jechać taka Camara:shake:
  16. Gosik, wiesz, takie maluszki szybko zazwyczaj znajdują domki....:cool1: Ma 8 tygodni mówisz? Coś wymyślimy. Fotki będą jak mój komputer sie przyłozy do współpracy....:evil_lol:
  17. Kupiłam glukometr, teraz muszę opanować obsługę...
  18. Kolejna Rudzia.... rudzie są super:cool3: Komu, komu Rudzię?
  19. Podobno można wyleczyć, ale to choroba, co ma tendencję do nawrotów... niektóre psy nie mają odporności na nużeńce i chorują. Bo to pasożyt, któy się trafia u wielu psów na skórze, ale zapadają te podatne, osłabione chorobą, nieodżywieniem, stresem, w ścisku schroniskowym itd...
  20. Konga czy met? ;) Ogólnie Konga jest bardzo radosnym psem, kocha zabawę, uwielbia dzieci, lubi się uczyć... Do tego jest psem opanowanym - w aucie jechała jak anioł, na spacerze w lesie grzecznie dreptała (moje by nie wiedziały w którą strone popędzić:evil_lol:) Jedyne co jej naprawdę dokucza to świąd, szczególnie okolic uszu, potrafi się niestety zdrapać do krwi:-( No i nie lubi być zamykana sama;). Po prostu po wyleczeniu powinno być dobrze, tylko przyszli własciciele muszą zwracać uwage, czy coś się złego nie dzieje i w razie jakichkolwiek objawów lecieć do weta....
  21. A tym bardziej w domu, gdzie jest suka z paraliżem, która regularnie zalicza wpadki i druga z cukrzycą lejąca co najmniej raz dziennie.... :shake: Wiecie co to jest gówniana szczoteczka? To szczoteczka, taka jak do zębów, służąca do wymywania goo ze szpar między deskami parkietu...
  22. Wcale nie musieli się starać. U Kongi nużyca jest agresywna, jak atakuje, to nawrót i pogorszenie stanu następuje szybko... :-( W dodatku, to co widzicie, to jest już podleczone, wcześniej dosłownie w ciągu tygodnia pies zmienił sie w krwawiący strzęp :shake: Będziemy dalej kombinować z leczeniem, rozmawiałam z wetami, pewnie wyslę met dodatkowo antybiotyk osłonowo, żeby skóry nie zaatakowały dodatkowo infekcje. Jeszcze będzie kontunuowany advocate, zobaczymy, może da radę... Za stan Kongi należy "podziękować" pierwszej właścicielce :angryy: Konga miała odparzenia od moczu (gdzie była trzymana?) i potwornie zaniedbaną nużyce+infekcję skóry. O przeciętych uszach nie mówiąc:placz:
×
×
  • Create New...