-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Boczne to widać, że za długie, ale się zastanawiam nad tym pałąkiem co jest nad psem. U Kraksy specjalnie go skracałam, bo jestem niska i przy podnoszeniu tyłu psa (np podczas wchodzenia na schody) musiałam bardzo wysoko podnosić rękę, co było dość niewygodne i męczące. Niższy pałąk powoduje, że łatwiej jest podnieść tył psa nawet na wysoki próg (a dla nas to szczególnie wazne np w górach).
-
Dziękuję !! :) Kra była w lesie ostatnio, nawet kilka razy- trenujemy do zawodów :) Poza ganianiem zajęta jest na takich wycieczkach głównie radosną demolką lub taplaniem w błocie: [img]http://img684.imageshack.us/img684/2091/dsc2098a.jpg[/img] [img]http://img69.imageshack.us/img69/586/dsc2105.jpg[/img] [img]http://img857.imageshack.us/img857/4049/dsc2114.jpg[/img] [img]http://img860.imageshack.us/img860/1264/dsc2118.jpg[/img] [img]http://img84.imageshack.us/img84/648/dsc2143c.jpg[/img] [img]http://img35.imageshack.us/img35/7818/dsc2142a.jpg[/img]
-
Ha ! :) Piesia niestety coraz bardziej sie starzeje.... w prawym oczku doszło do odklejenia soczewki. Do tego ma ostatnio powazne problemy skórne, wygląda na to, że wdało się jakieś paskudztwo, więc jest leczona advocatem i mazidłami, a wet rozważa wprowadzenie imawerolu. Jednoczesnie jest żywotna, wesoła i kochana jak zawsze; tylko mocno przeżyła wczoraj śmierć Kaja, niby za nim nie przepadała, a jednak.... i niech mi nikt nie mówi, że psy nie wiedzą co to śmierć. W zeszły weekend było bardzo ciepło więc byłysmy w lesie i łysiolinka załapała się na spacer ;) Oczywiście nie szalała jak Kra i sporą część drogi przebyła w torebce cioci, ale jednak pomyszkowała sobie w chaszczach, powęszyła i nawet wytarzała w liściach :) A jak się zrobiło chłodno to została zapakowana w swój niebieski sweterek (na fotce siedzi na nim).....
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
ulvhedinn replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dopadła go starość. Poza guzem/polipem w pęcherzu miał guz na śledzionie, który zaczął podkrwawiać. Fatalne wyniki krwi, słabe nerki, wątroba... na wtorek była planowana operacja, ale to był taki dość rozpaczliwy pomysł.... dzisiaj dziadzio zasnął sam, cichutko i spokojnie na balkonie na materacyku, tak jak lubił i już się nie obudził..... -
A przy takim stanie zapalnym, to jak najbardziej cewnik, żeby się wszystkiego pozbyć ;) to, czy pęcherz jest opróżniany w połowie, czy całkiem to kwestia wprawy odsikujacego ;) Nie chcę się wymądrzać, ale Kra miała raz problem z pęcherzem, zaczynał się tworzyć piesek - przekarmiłam ją trzy miesiące karmą urinary, przy jednoczesnej antybiotykoterapi i pomogło. Do tego dostaje okresowo wyciąg z żurawin, typu Żuravit, Urinal itp,, co zakwasza mocz i zmniejsza ryzyko powstania kamieni ;)
-
Ha, dopiero trafiłam :) Gdzie zamawiałyście wózek? Wygląda fajnie i jestem ciekawa, jak się będzie sprawdzał taki z miękką uprzężą. I zastanawia mnie, czy ten górny pałąk nie jest ciut za wysoko? U Kry specjalnie skracaliśmy, żeby było łatwiej podnosić tyłek z wózkiem przy pokonywaniu np. schodów. Pytanie nr dwa- czy jego nie da się odsikiwać ręcznie przez ucisk na pęcherz? Cewnik niestety na dłuższą metę podrażnia ścianki cewki moczowej, może też stać się przyczyną wprowadzenia bakterii - a to powoduje nawracające zapalenia, infekcje, na które i tak zwierzaki (a także ludzie) z porażeniami są narażone. P.S. Kra pozdrawia ;)
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
ulvhedinn replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Być może głupie pytanie, ale czy zrobiono jej USG? Moja Hela z Krotoszyna nie sikała, bo zaawansowane ZAMKNIĘTE ropomacicze powiększyło macicę do takich rozmiarów, że uciskała na cewkę moczową. "Po wierzchu" nie było żadnych obajwów poza lekką osowiałością i niesikaniem. -
Dziś już nie było lajtowo. Kra rozszarpała swoje najlepsze posłanie, kupione na poprzednich targach...... poryczałam się, ostatnio na nic mnie nie stać, a ta cholera robi co może, żeby zniszczyć co się da....
-
Zaraz wysyłam- za kazdy grosik będę wdzięczna ogromnie, nbo leczenie Kaja kosztuje i będzie kosztować. Ponieważ Kaj czuje się lepiej, to zdecydowałysmy, że dziś przed pracą zawiozę go na pobranie krwi. Będzie zrobiony rozmaz ręczny i w zależności od wyników (chodzi przede wszystkim o wystepowanie komórek nowotworowych) albo Kaj będzie leczony po prostu paliatywnie, albo zaryzykujemy zabieg. Potrzebna będzie także transfuzja.... Tak naprawdę bez operacji nie da się dokładnie okreslić, jak bardzo zaawansowany jest stan Kaja- może być i tak, ze operacja mu przedłuży zycie i poprawi jego komfort, a usunięcie guza, czy co by tam było będzie relatywnie łatwe, albo może być i tak, że Kaj ma rozsiany nowotwór i nic zrobić się nie da. Może być i tak, że operacja skończy się źle. Albo że jeśli nie zaryzykujemy operacji, to guz pęknie i Kaja zabije krwotok....
-
Maleńka MUSZKA - zostanie wyrzucona przez włascicieli ?
ulvhedinn replied to Betta's topic in Już w nowym domu
Słuchaj, gdyby facet jednak przyszedł, to moze weź od niego nr telefonu i obiecaj, że coś się szybko znajdzie.... ja na razie padam, Kaj nam bardzo cięzko choruje, ma najprawdopodobniej podkrwawiajacego guza na śledzionie i jak nie siedzę w pracy, to biegam z nim po wetach. -
Karen - mikro psia prababcia - za TM [*]
ulvhedinn replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to i ja się melduję, śliczności maleńkie..... -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Myślę, że można by działalność rozszerzyć o pomoc tym ludziom ze szczeniakami, którzy po prostu szukają dla nich domów, a nie chcą zarobić- tacy też się trafiają i wcale nie rzadko. Podpowiedzieć, jak skutecznie szukać domu, zrobić "pogadankę" o sterylce, podpowiedzieć, gdzie zrobią ja taniej itd. -
Osiągnięcia Kry i bandy na dziś. Rozdziabany materac gabkowy. Podarta na strzępy karimata. Podarta wykładzina. Moje książki i mapy zwalone z półki i wymieszane m.in. z ziemią do kwiatków, szczątkami doniczki i strzępami ręcznika....
-
Kaj nie cierpi. I dostaje leki przeciwbólowe. Jest tylko bardzo słabiutki- organizm jest zwyczajnie niedotleniony.... Po lekach jest zdecydowana poprawa, Kaj ma apetyt, ładnie siusia sam- na dworze, nie chciał zrobić nic w domu. widać, że chce żyći na razie nie poddaje się. Wysępił mój obiad, miałam duszoną watróbkę, a Kaj przyszedł i zrobił minę głodnego dziecka z Afryki i.... W tej chwili największe szanse na poprawę dałaby transfuzja- ale to jest ogromny koszt :( - jesli ściągamy krew to ok 500 zł, rano będę dzwonić, ile by kosztowało na UP jesli jestwłasny dawca- Bros moze byc dawcą, już bywał, jest zdrowy. I tu nastepne schody- cały dzień siedzę w pracy, a ktoś musiałby Kaja z ciocią zawieźć na Grunwald. Auto jest (normalne ;) , opel), tylko kierowca potrzebny.
-
Maleńka MUSZKA - zostanie wyrzucona przez włascicieli ?
ulvhedinn replied to Betta's topic in Już w nowym domu
Dziadzio był powypadku, nie było mozliwości pełnej diagnostyki w schronie. Miałam go zabrać na DT. Powinnam była od razu, jak tylko sie onim dowiedziałam, ale nie mogłam...... :( Czy wiadomo, jaki jest stosunek Muszki do innych psów/kotów? -
DZIĘKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A- mam prośbę, możesz pododawać mój drugi/zamienny nr telefonu : 695 320 659?
-
Z Kajem jest bardzo, bardzo źle...... Jeszcze rano był wesoły, przyszedł pożebrać do cioci przy sniadaniu,potem na spacerze podbiegał, nie chciał wracać do domu z trawki. Po przyjściu poszedł spać i... nagle okazało się że Kaj nie wstaje, przewraca się. Niestety- wyniki są fatalne, Kaj ma upiornie niski poziom czerwonych krwinek, prawdopodobnie ma guza na śledzionie, który podkrwawia. Dostał leki, zobaczymy co będzie rano- jesli będzie jakieś rano :( Gdyby Kajowi się pogorszyło, to będziemy zmuszone pomóc mu odejść, gdyby jakimś cudem się poprawiło- trzeba będzie rozważyć operację, i tak skrajnie niebezpieczną u tak chorego dziadzia.....
-
Jakoś nie bardzo sobie wyobrażam życie z pełnosprawną Krą. Boże- zero ograniczeń, tak, to chociaż na szafie mogę coś schować...... Dzisiaj Kra była grzeczna, no... prawie- na spacerze z zapałem psuła las. Tzn z dzikim entuzjazmem rozpracowywała na fragmenty kolejne zbutwiałe kłody, drągi i pniaki, taplała się po uszy w błocku i dezelowała krzaki.
-
Maleńka MUSZKA - zostanie wyrzucona przez włascicieli ?
ulvhedinn replied to Betta's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.medor.org/pl/adopcja/adopcja-hau/category/1248-dziadzio[/URL]