Moja Zulcia nigdy nie polubiła zabawek. Jak przynosiłam brała w pyszczek, nosiła, kładła koło spania swojego i tak leżały. Czasem, ale to czasem coś im obgryzła w ramach ćwiczenia szczęki, ale przez 10 lat nie nauczyła się bawić. Nigdy też nie nauczyła sią aportować. Przez pierwszy rok, a nawet dłużej rzucanie czegoś wpędzało ją w panikę i ucieczkę. Potem już się nie bała, ale nigdy nie lubiła takiej zabawy.