Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. [quote name='ewu']Gosiu dziękuję:) To może dla Rysia?[/QUOTE] O.K. Zaraz przeleję :) Ale moje 10 zł to kropla w morzu.[B] Może ktoś jeszcze dorzuci się ?[/B]
  2. Już jestem :) Była u nas Pani nr 2 czyli z Ciechanowa. Zrobiła bardzo dobre wrażenie, chciała już Lisia zabierać, ale nie dałam :eviltong: W sobotę pojedziemy z rewizytą, poznamy męża oraz.... kota. Państwo mieszkają w domu z ogrodem. Niedawno pochowali 14 letnią ONKĘ ( rak). Onka znaleziona, podobnie jak kot, ten i poprzedni. Widziałam zdjęcia suczki i kota. Suczka mieszkała w domu. Kot podobno tęskni za Onką. Trzeba sprawdzić jak kot na Lisia i vice versa. Państwo są młodymi emerytami, już nie pracują. Pani ma 60 lat, Pana nie widziałam. Trochę mi szkoda, że Lisio byłby psim jedynakiem. Lisio był trochę speszony, ale podchodził, lizał i brał smaczki. Natomiast Pani nr 1 (z Pruszkowa) jedzie na urlop i bedzie do dyspozycji dopiero od poniedziałku 15-ego, co w praktyce oznacza spotkanie w weekend 20/21 września. Dlatego napisała mi esemesa, ze nie chce odbierać szansy innym i aby traktować ją jako rezerwę, co też uczynię. [B][COLOR=#000080]Doradźcie, proszę, jak rozwiązać problem kota ?[/COLOR][/B]
  3. Nutusia Kochana:loveu: Że też ja nie mogę brać tymczasów kiedy i ile chcę :placz:
  4. [quote name='edek']Podkreślę bo ewu tak delikatnie prosi. Moi drodzy jest szansa pomocy dla tych mikrusków, ale ewu sama wiele nie może zrobić. Niestety samo życie... Jest tylko jedna moja stała deklaracja może ktoś jeszcze jakiś grosik dorzuci ???. Mikro psiaki szybko znajdują domki, może uda się im pomóc po kolei. Bardzo Was proszę :modla:.[/QUOTE] Mogę dorzucić 10 zł na wskazanego przez ewu pieska :) Nie mogę więcej, bo mam sporo (dożywotnich chyba) deklaracji.
  5. Prawdziwy wysyp domków ! Zadzwoniła dzisiaj Pani z Ciechanowa. Powiedziałam co i jak, że jestem umówiona z innymi zainteresowanymi i dam znać po 13 września. Miałam przesłać mejlem zdjęcia. A tu esemes, że Pani namówiła bratanicę i przyjedzie jutro o 18-ej obejrzeć Lisia. Młodzi emeryci, dom z ogrodem, 4 letni kocur i żałoba po ONCE. Pani już bardzo dojrzała do nowego psa, mąż nie do końca. Muszę podpytać czy czasem nie chce mu zrobić niespodzianki. No nic, podpytam, poobserwuję i poczekam na konkurencję. Chciałabym móc porównać "oferty" domków, aby wybrać najlepiej. TŻ powiedział przez telefon, że będzie ciężko rozstać się z Lisiem. On się teraz taki fajny zrobił. Nie wiem czy to Stress out czy po prostu czas. Bardziej śmiały, rozbrykany, bardziej żywiołowy. Gania jak chart po polach i łąkach. A na spacerze miałam emocje. Dyzio dojrzał z bliska zająca (ja nie), pociągnął, smycz taśmowa zerwała się, a on dał susa w kukurydzę. Czekałam z niepokojem na ilu nogach wróci. Ale w porządku, na czterech i jeszcze wieczorem na spacer poszedł. Zuch Dyzio, a doktor Ślusarz cudotwórca :):)
  6. To zdjecie rozczulające:[url]http://s30.postimg.org/ycfy3v5qp/SDC18237.jpg[/url] A Tomek to chyba ugotowany ;-) Sprawdźcie jej czipa jak macie możliwość. W końcu to rasowiec.
  7. Dziękuję Wszystkim za kciukowe wsparcie :):) Pani zrobiła bardzo dobre wrażenie. Na wstepie przedstawiła się z imienia i nazwiska, co nie każdy robi. A ponieważ to ja dzwoniłam (jako odpowiedź na nieodebrane telefony) Pani powiedziała, że oddzwoni, bo przecież to ona ma do mnie sprawę (czy coś w tym stylu). To niby drobiazgi, ale ważne, bo coś mówią o człowieku. Nie oznacza to jednak, że noc miałam spokojną. Nie mogłam spać, bo w głowie kłębiło się tysiące mysli, wątpliwości. Tak czy owak Lisio wraca ze mną do Warszawy, więc w razie niedogadania się (tfu,tfu) nie mam noża na gardle.
  8. No i doczekałam telefonu :):) Zadzwoniła Pani z Pruszkowa ( ta od kejciu). Głos młody ( dla mnie młodzi to do czterdziestki, choć i ja młoda ;) ). Ma dom z ogrodem, suczkę malamutkę w depresji po stracie towarzysza. Owczarka, który niedawno zmarł na raka. Malamutka jest dominujaca, a Lisio spolegliwy, więc może nie bedzie problemów. Ma też 4 koty, które malamutka goni, więc Lisio nie będzie im straszny. Malamutka przyszła sama, poprzednie dwa owczarki były ze schroniska. Ten pierwszy z Korabiewic. Państwo zakochani w Lisiu, bo jest połączeniem ich dwóch poprzednich psów. Pani wyjeżdza, zadzwoni po powrocie 13 września. Myślę, że ją odwiedzimy z Lisiem i zobaczymy co i jak. Uprzedziłam o lizactwie, Pani zna ten problem. Jakoś dziwnie jestem spokojna, ta rozmowa brzmiała sensownie. [B]Trzymajmy kciuki, aby i w realu wszystko było O.K.[/B]
  9. Izo, pobieraj ze skarpety Tuni na jedzenie. Ja tutaj zaglądam, choć nie zawsze piszę, i czuwam. Jak będzie blisko zera to uzupełnię. A na jesieni, jak się ogarnę, to jakiś bazarek zrobię, żeby było na zapas.
  10. Jak to wspaniale lunarmermaid, ze wzięłaś tę sunię :) Podobna trochę do Panny Fąfel od mestudio, która Ci się podobała.
  11. To na nudę nie narzekacie. Ale oba tymczasiki wspaniałe :)
  12. [quote name='konfirm13']Nadzieję, mamy zawsze......:) Lisku, nie brykaj[B] po [/B]Dyziu ! I nadal bądź "nieliżący" :).[/QUOTE] Po Dyziu nie bryka, nie liże. Tak trzymać !! Za to Dionizy za bieganie się zabiera, muszę go powstrzymywać. I koniecznie na długie spacery chce z nami chodzić. Ale już na smyczy.
  13. Fiona też przeprowadzała inspekcje stołu. Tak to już jest z psami, które zaznały głodu.
  14. Fajny Termosik :)
  15. Widzę, że przegapiłam bardzo Ważne Wydarzenie. Państwu Fionkowskim gratuluję wspaniałej decyzji :) Z jednym psem jest jak z dzieckiem jedynakiem, a dwa psy (lub więcej ;-)) to SAMA RADOŚĆ.
  16. [quote name='kejciu']Właśnie miałam zapytanie z Lento o Liska - przekazałam numer do Mazowszanki bo w ogłoszeniu był jeszcze ten Kwiaciarenki[/QUOTE] Fajnie, ale na razie nikt nie dzwoni. Zajrzę do gmaila zatem.
  17. A będzie miała swój wątek ?
  18. [B]Tu Dyzio trupek jeszcze przed zabiegiem nastawiania.[/B] [IMG]http://images69.fotosik.pl/131/b2acc8b9b280191fgen.jpg[/IMG] A dzisiaj wyszedł na siusiu na [B]CZTERECH ŁAPKACH. [/B]Powolutku i ostrożnie, ale na czterech :multi: I oczywiście nasikał na sam środek majeranku :diabloti: Bez dwóch zdań, ogródek ziołowy do usunięcia, bo obaj z Lisiem upodobali sobie sikanie na zioła (płotku brak). Myślę o przeniesieniu ziół do wysokich donic (już część tak mam) to i ja nie będę musiała się schylać. Przyszłych kupców bazarkowych zapewniam, że obsikanych nie zrywam !
  19. Rzeczywiście maleńki z niego piesek :)
  20. [quote name='dziuniek']Dziś gościliśmy białą suczkę, zachowywała się zupełnie jak Karusek, a zobaczcie, jak się bawiły razem. Były niezmordowane: [video]http://tinypic.com/r/1177fy1/8[/video] Mała jest "naręczna" i "nakolankowa", na pewno spodoba się bardzo i będzie miała już domek.[/QUOTE] Ale fajna z nich parka :):) Brawo dla Wszystkich za tak sprawną i świetnie zorganizowaną akcję :loveu:
  21. Juz wszystko wiem i jestem spokojniejsza :) Byliśmy dzisiaj w Ostrołęce u dr Ślusarza. Warto było pokonać taki kawał drogi, bo lekarz ekstra :):) W książeczce doktor napisał: [B]zwichniecie stawu biodrowego w wyniku zabawy z innym psem.[/B] A ta zabawa polegała na tym, że LISIO pod wpływem Stress out (tak myślę sobie) nabrał pewności siebie i odwinął się Dyziowi, gdy ten po raz kolejny chciał go ustawiać. Do tej pory stał jak zamurowany, albo nadkładał kark lub brzuch. W trakcie bezkrwawej potyczki Dyzio upadł i zwichnął sobie staw czyli kość udowa wypadła z panewki. Oczywiście nie wiedziałam tego wszystkiego od razu i denerwowałam się. Dyzio zapiszczał, podwinął łapę i leżał bez ruchu na posłaniu jakby miał zejść. Doktor Ślusarz wspaniały, zrobił rentgen pokazując nam obraz na ekranie, nastawił kość i przy okazji, sam z siebie, oczyścił zęby z kamienia. Są przypadki, kiedy kość wypada z powrotem i wstawianie jej wielokrotnie nie ma sensu. Wtedy polecana jest operacja. Tak więc zamiast pilnować Lisia lizaka teraz będę pilnowała Dyzia, aby nie nadwyrężał się. I koniec z pogonią zająca, bo jak padnie gdzieś w polu kukurydzy to odnajdę go dopiero po żniwach. A kukurydzę ścinaja na samym końcu ;)
×
×
  • Create New...