Nie wiem Kwiaciarenko czy zaglądasz na wątek Lisia, dlatego piszę i tu.
5 listopada konfirm31 pojechała odwiedzić Lisia (teraz Rysia) w nowym domu, bo ja nie chciałam mu mieszać w głowie. Wiesz jak on się przyzwiązuje.
Wszystko u niego w porządku, chodzi za nową Pania krok w krok, z kotem się zaprzyjaźnił.
Troszkę przytył, ale nadal jest strachulcem.
Był wyraźnie speszony obecnością Krysi i jej TŻ-a. Ofiarowaną kość zjadł dopiero po ich odjeździe.