Norek ma charakter jak kot - ma swoje zdanie i za człowiekiem w ogień ani wodę nie skoczy, oj nie! (i za to też go lubię). Takie dwa zdarzenia; dziś Norek był z TZ na porannym spacerze i na zakończenie, zamiast do domu, TZ poprosił go do samochodu (chciał jechać zatankować na stację benzynową). Norek odmówił. "Nigdzie nie jadę, teraz miało być śniadanie!". TZ musiał go odprowadzić do domu, wejść na II piętro itp.
A na fotach druga sytuacja, z letniska. Jesteśmy na długim spacerze, ja chcę jeszcze wyjść na wały. Norek odmawia, kładzie się i czeka. "Niech sama wychodzi na wały, jestem zmęczony. I tak mam ją na oku!".
Tak to jest z naszym Noraskiem.
i tak sobie leży uparciuch, kukurydzy pilnuje
"Niech sobie te zdjęcia robi, poczekam!"
"...i czekam"
"no, wreszcie!"