Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. [quote name='mroze']Goniu, w wolnej chwili poproszę o sprawdzenie mojej wpłaty, wg. rozliczenia z 1. strony wpłaciłam 70 zł i 40 zł, podczas gdy przelewałam 70 zł (15.03) i 70 zł (27.03). Pozdrawiam.[/QUOTE] Oczywiście sprawdzę Mroze. Oczopląsu można dostać przeglądając te wyciągi, więc mogłam coś przeoczyć.
  2. Julio, a gdzie ma się odbyć operacja? Masz zaufanie do tej kliniki?
  3. Dziękuję Polubek :) Ja się nie wyznaję na "Naszej Klasie" ale kliknęłam w ikonkę "poleć znajomym".... Mam nadzieję, że zadziała ;)
  4. Dziękuję Wam wszystkim za pożegnania i wszystkie słowa kierowane na moje pocieszenie. Cały czas myślę o Buni, wspominam jej mięciutką sierść i rozpamiętuję w pamięci nasze chwile. Analizuję też w kółko objawy... Pamiętacie jak pisałam Wam o tym, że pewnego ranka zastałam Bunię w swoich własnych odchodach w legowisku przy moim łóżku? Jestem pewna, że bidulka juz wtedy miała atak padaczki, ale ja spałam jak kamień i nic nie usłyszałam :( I to kręcenie się w kółko, i te nagłe skurcze, drgawki, nawet to, że niedowidziała, to wszystko jednak sumuje się w całość. Ona musiała cierpieć okrutne męki :( I tak cichutko sobie cierpiała, a ja ją targałam po wetach i leczyłam biegunkę! Boże, gdybym tylko mogła cofnąć czas, nie pozwoliłabym jej tak długo cierpieć... A temu człowiekowi, co ją porzucił w chorobie życzę by sumienie go zadręczyło. Ech :( Śpij Buniu spokojnie...
  5. Zmieniłam tytuł, ale wciąż pojawia się ten poprzedni....
  6. [quote name='wasabi81']Zapisuje. Jakie biedactwo:shake: plakac sie chce:-(:-( Wiem ze numer konta fundacji jest na pierwszej stronie, ale ja koniecznie dodatkowo potrzebuje [B]SWIFT[/B] banku na przelew zagraniczny (nie mieszkam w Polsce)... w innym wypadku moj bank za przelew bierze wysoka oplate (7,50€:crazyeye:). Lepiej wydac te pieniarzki na leczenie Tigerka[/QUOTE] Już podaję: INGBPLPW i dziękuję z góry w imieniu Tigerka. Niestety Doktor mi dziś powiedział, że pojawiły sie nowe ogniska zaatakowane gronkowcem, zmieniamy więc antybiotyk i leczymy dalej....
  7. A ja mam prośbę do Was Ajula i IVV - wykasujcie proszę swoje posty zawierające dywagacje na temat żywienia. Proszę o trochę szacunku dla wszystkich zaangażowanych w ratowanie bardzo chorego psa! Proszę uszanujcie wiedzę lekarza, i nasze wysiłki by temu psu przychylić nieba. Walka trwa, i najważniejsze w tej chwili jest to, żeby zachęcić ludzi do pomocy, a nie odwrotnie, co właśnie czynicie. Jak chcecie pogadać, wejdźcie na gg.
  8. Dzięki Cajus: To dochodzą następujące wpłaty: Cajus - 20zł Martini 77 - 10zł Saphira - 100zł Marysia 55 - 50zł Krystyna S - 10zł Razem: 190zł Wydatki: Pobyt Kuby w hotelu miesiąc 2 - 250zł Lecznica dla Zwierząt Szczecinek; 561,75 zł no i transport, ale to już wiecie. Wszystko, co dotyczyło Kuby jest już zapłacone z konta Emira.
  9. Tiger dziękuje za jedyną dotąd wpłatę na jego rzecz Aleksandrze O - 30zł.
  10. Kochani, podaję wpłaty: [U]Luty:[/U] Aldona L - 20zł Myrkur Dyrkur - 20zł Agata 51 - 20zł Kami 23 - 22,85 Barbara D - 30zł Asiaczek - 20zł Razem luty: 130,85 zł [U] Marzec: [/U] Aldona L - 20zł Basia D - 30zł Agata 51 - 20zł Razem Marzec: 70zł Wydatki: hotel za miesiąc luty, marzec i kwiecień: 1200zł Tym, którzy regularnie wpłacają na Bojeczkę należą się ukłony i wielkie dzięki! Ale sami widzicie, że jest nas tu coraz mniej, i za chwilkę Bojeczka zupełnie zostanie zapomniana. Proszę pomóżcie nam, bo ja już nie wiem skąd brać pieniądze na to wszystko :((
  11. Cajus, Zrobiłam ekstrakt z konta, ale w 1 poście nie wpisałeś daty ostatniego podsumowania, więc nie wiem jak wpisać, bo niektóre wpłaty mogą się powtarzać. Może ktoś cierpliwy mógłby przeszukać watek i znaleźć datę ostatniej aktualizacji, bo w przeciwnym wypadku będę musiała jeszcze raz robić całość, a to koszmarna i mega czasochłonna robota jest....
  12. Rozliczenia wpłat zrobię jak będę miała chwilkę.
  13. Pies należy do właściciela kamienicy, ma ponoć wstęp do domu, a dzielnicowy widuje go na spacerach. Reszta ustaleń w toku - nie jest to łatwa sprawa - podstaw do odebrania psa na razie nie ma.
  14. Dziękuję, że jesteście i trzymacie kciuki za Rodiego. Chyba można lekko odetchnąć, bo kryzys minął! Rodi zdrowieje i ponoć dziś już sobie szczekał :) Morfologia coraz lepsza! Dziś Doktor mi się przyznał, że choć mnie pocieszał te parę dni temu jak mógł, sam nie wierzył, że uda mu się Rodusia wyciągnąć...
  15. [FONT=&quot]Z rytmów Kubusiowego nowego życia:[/FONT] [FONT=&quot]Kubuś rano dostaje śniadanko, ok 30 dgk mięsa, lekkie sikniecie na wybiegu w ogródku, potem zmiana na Misia i Atoska.[/FONT][FONT=&quot][/FONT] [FONT=&quot]Następnie ja, w narzuconym na siebie ubranku wyjściowym psim, idę z dwoma na spacerek, a Kubuś smętnie czeka na swoją kolej, wracam za 30 min[/FONT][FONT=&quot][/FONT][FONT=&quot] i dokonuję zmiany: Kubuś idzie z Atoskiem[/FONT][FONT=&quot][/FONT][FONT=&quot]. Z nim się zgadza i może wspólnie spacerować, oczywiście Kubuś tylko na smyczy bo obawiam sie że mógłby nie wrócić. Zyskał na tym tylko Acio, bo ma dwa poranne spacery. Kubuś niestety ostro reaguje na Misia i jeśli się nie uda tego zmienić, będę miał problemy ale tylko ja bo z rana zazwyczaj mam mniej czasu, ale taką lekcję, jak wspominałem już kiedyś przeżywałem. Było to jednak naście lat temu i ostatnio była sielanka. Bubusia niekiedy nadszarpnęła pieskom futra, ale czyniła to gwoli karności i respektu.[/FONT] [FONT=&quot]Później Kubuś idzie na jeden taras dwupoziomowy gdzie ma rozłożone na każdym poziomie koce, lub na taras z drugiej strony domu. Ile razy wychodzi do ogrodu to się już nie liczy. Potem żona też na raty robi spacer długi, potem karnienie i mój powrót. [/FONT] [FONT=&quot]Zaczyna się od przekąski i spacerów. Problem jest ze zmianami,[/FONT][FONT=&quot][/FONT][FONT=&quot] ale ja mam opanowane,[/FONT][FONT=&quot][/FONT] [FONT=&quot]więc jeden do kuchni, drugi do salonu, w tym czasie Kubus z górnego tarasu do ogrodu, następnie powrót do domu aby wyzwolić psy z zamknięć w kuchni, a ja na spacer ze szczęśliwcem. Powrót ze spaceru, do ogrodu, ja do domu, przepychanie psów do pomieszczeń w rytm szczekania, skakania i nnych czynności, łapanie, pętanie, krzyki i skowyty. Istne piekło. Psy czują się jak w psim niebie, ja jak w ziemskim piekle, ale swoim więc jest mi dobrze hahahaa. Potem ja do biblioteki na kompa coś w międzyczasie czytam, łykam, nadrabiam stracony czas, zabieram Kubusia dla bezpieczeństwa aby sie nie spotkał z Misiem. Zresztą zawsze ze mną była Busia i Runio, ale one z miłości same chciały do mnie.[/FONT][FONT=&quot][/FONT] [FONT=&quot]Kubuś pewnie uważa że to kara, ale co mi tam, lekceważę psie potrzeby duchowe. No i na koniec, zbieram się do spania tzn. wcześniej kilka razy na podniesienie łapy do ogrodu aby mi nie obsikiwał książek, i nareszcie idziemy do sypialni. Kubus i tu najgorsze, że taki Nowy bez przeszłości, bez zasług wszedł od początku w prawa księcia i idzie ze mną do sypialni. Nie z miłości, ale aby nie nabałaganił, przeskoczył kilka szczebli w hierarchii, Mis sfrustrowany ja naparwdę mam wyrzuty sumienia, przypominam mu że gdyby żyła Busia, nie wszedłby nawet na półpiętro...[/FONT]
  16. Kubuś pozdrawia z nowego domu :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/272/fad6e3bf6b1f6272med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/272/2091a5ae2f75f64fmed.jpg[/IMG][/URL]
  17. Gdzie jest Benio? Ile a lat i w ogóle, co o num wiadomo?
  18. Nie mogę spać, wciąż myślę o Buni i o tym jak podle postąpił z nią człowiek. Dziękuję Monik za ten link, bo myśli mimowolnie bujają gdzieś tam, za TM, gdzie jest Bunia i kilka innych "moich" zwierzątek. Ja jestem przekonana o słuszności tej decyzji bo Bunia bardzo się męczyła, co niestety wcale nie koi mojego smutku i rozdartego serca.
  19. Poprosiłam lekarza prowadzącego, by przyjechał dziś zbadać Bunię. Mimo Świąt nie odmówił mi, gdy przekazałam mu wszystkie moje obserwacje. Bunia lała się przez ręce, nie miała życia w oczach. Wszystkie objawy wskazują na to, że prawdopodobnie miała guza mózgu i bardzo cierpiała. Wspólnie podjęliśmy decyzję o eutanazji. Godzinę temu Bunia przekroczyła Tęczowy Most. Dziękuję MoniceP za to, że była z Bunią do ostatniego oddechu na tym podłym świecie. Ja nie dałam rady, musiałam wyjść. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest, odzyska siły i wzrok, i że będzie już zawsze szczęśliwa u boku kogoś dobrego. Do zobaczenia Buniu, czekaj tam na mnie! [*] [*] [*] Teraz jest już w lepszym świecie, gdzie nie cierpi,
  20. Tylko jak podać jej leki skoro ona odmawia jedzenia i picia? Każdy zastrzyk, każda próba podania strzykawką płynu do pysia to ogromny stres dla niej... Jestem załamana.
  21. [quote name='mira_c']Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić ! W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?[/QUOTE] Bunia spała w kuchni, tam położyłam jej legowisko, bo tam jest najspokojniej. Ja siedziałam przed kompem w pokoju obok. W pewnym momencie usłyszałam taki jakiś gardłowy dźwięk, skowyt. Zerwałam się więc na równe nogi i w te pędy do Buni. Bunia leżała na boku i targały nią drgawki, , łapkami darła pieluchę, którą miała wyłożone łóżeczko, miała szczękościsk, piana toczyła się z pysia. Wybiegłam do ogrodu po patyk, który siłą wcisnęłam jej do pyska. Atak ustąpił, Bunia zdziwiona rozglądała się na boki, była nieobecna. I tyle. Muszę powiedzieć, że oglądanie po raz pierwszy takiego ataku jest straszne.... P.S. Bunia znów odmawia jedzenia i picia.
  22. Bunia ma padaczkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie przeżyłyśmy pierwszy atak :( Isadorko, dziękuję za wskazówki, to mój pierwszy przypadek w domu...
  23. Ojej, biedna psina. Będę myślała intensywnie.
  24. P.S. Idziemy z czarnymi na spacer, będziemy na 15.30 ;)
×
×
  • Create New...