-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze :) Monik, a masz trochę płatków ryżowych albo zwykłego ryżu, bo mam tylko risotto, ekhmm... -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bunia wypiła wodę i zjadła może z 5 ziarenek ryżu z kurczakiem... -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sprowadzić oczywiście można, tyle, że dopiero po świętach. Czyli może być za późno. Bunia nic nie je, nic nie pije, ale biegunki nie ma. -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Wiem tylko tyle, że Rodi żyje. -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='MonikaP']Małgosiu, jeśli Bunia kaszle, to ja bym jej jednak na wszelki wypadek podała surowicę....[/QUOTE] Nigdzie nie ma surowicy. -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Asior']Gonia, nie z takimi przypadkami sobie radziłaś!! Kto jak nie Ty by sobie dał rade!!![/QUOTE] Asior, znam swoje możliwości.... W tym przypadku kapituluję. Nawet jeśli uchronimy Bunię od śmierci, w co szczerze wierzę, to niestety ja jej nie pomogę wyłuskać się ze skorupy strachu wobec człowieka.... Nie nadaję się do tego, po prostu .......... -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Doktor zrobił, my zrobiliśmy dla Rodiego wszystko. Reszta w rękach Boga. Liczmy na Wielkanocny cud. -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja zwariuję! Bunia kaszle! Mam nadzieję, że wet się nie myli, i że to zwykła biegunka! -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bunia wczoraj kupy miała piękne, pojadła, została gruntownie przebadana przez weta, miała co prawda gorączkę, ale nic nie wskazywało na to co się z nią dzieje dziś Co było rano, to wiecie. Ale póżniej rozwineła się uporczywa, śmierdząca biegunka, która męczyła ją całe przedpołudnie, było coraz gorzej. Wet kazał podać Synulox, który miałam w domu. Nie dało rady podac jej tabletki - miała wstręt do jedzenia. W końcu przyjechałaMonika P, za co bardzo, bardzo dziękuję, i próbowała podać lek strzykawką do pyska, ale nie dość, że wypluła, to na dodatek drasnęła Monikę zębem i polała się krew. Myślalam, że bezsilność mnie zabije... Bunia i Rodi rozchorowali się w zasadzie tego samego dnia Za dużo jak na Wielką Sobotę... W końcu odwiedziliśmy weta, który otworzył dla nas klinikę. Leki zostały podane w zastrzyku, na jutro mamy wypełnione strzykawki gotowe do podania. Ale Bunia to bardzo trudna pacjentka, głupie założenie jej kagańca to wyczyn na miarę wspinaczki na Mount Everest... Mam nadzieję, że damy radę... Trzymajcie za Mobunię kciuki, bo nie jest dobrze :( -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Jakim cudem złapał to świństwo, nie mam pojęcia. Był przecież szczepiony... Dziś zawieźliśmy do kliniki śremskiej ostatnią fiolkę Staglobanu, która była w Poznaniu. Dramat! Żadna klinika nie posiada surowicy, ponoć brakuje jej w hurtowniach... Dodatkowo załatwiliśmy Erytropoetynę, zapłacił za nią mój TZ - 450zł w złodziejskiej klinice, bo konto fundacyjne świeci pustkami [IMG]http://emir.eev.pl/images/smiles/015.gif[/IMG] Doktor robi co może, by go ratować. To byłby dramat, gdybyśmy go stracili, tak pięknie reagował na leczenie, zaczął porastać sierścią, był wesoły, a wszyscy są w nim zakochani. Biedny, biedny psiak [IMG]http://emir.eev.pl/images/smiles/015.gif[/IMG] Wczorajszej nocy było istne szaleństwo, sms za smsem od Doktora, z coraz to gorszymi wieściami. Krew była jak woda, wystąpiło bezpośrednie zagrożenie życia. W tej nocy Marta, współpracownica Doktora, jechała ze swoim psem do kliniki, by przetoczyć krew... Dziś, po transfuzji obraz krwi jest lepszy tylko o jakieś 10-20%... Stan nadal poważny, a rokowania bardzo ostrożne.... A ja jak mantrę powtarzam, walcz piesku, walcz. -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Potrzebny na cito stagloban!!!!! W Śremie nie mają, na Mieszka też nie!!! Kto ma???? Mój nr. 785 03 03 03 Rodi ma wirusowe zap jelit!!! -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Najgorzej, że ja nawet nie wiem jaka jest diagnoza, bo lekarz skupia się na Rodim... Mój TZ juz pojechał po EPO na Księcia Mieszka i dalej pojedzie do Śremu. Rodi na razie żyje, ale jest kiepsko :( -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślałam o tym, jednak gdyby przypadkiem mała wybrała się na samodzielny, nocny spacer, mogłaby spaśc ze schodów do piwnicy. Poza tym nie wiem, czy Bobo by w nocy nie zareagował agresją np. -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję Ci Akrum za dobre serduszko, tyle, że chyba przedwcześnie ogłaszamy małą Mobu. Ona nie nadaje się do adopcji... Nieprawdziwe są słowa w ogłoszeniu :( Jej strach to nie jest strach jaki znam. To cos porównywalnego z autyzmem wręcz. Wczoraj długo w noc siedziałam w kuchni, jeszcze w nocy wypuściłam psineczkę do ogrodu. Rano zastałam ją w legowisku, które położyłam obok mojego łóżka, siedzącą i trzęsącą się. Okazało się, że niunia zrobiła kupkę pod siebie.... Wyobrażacie sobie? Ona nawet bała się wyjść poza jego obręb... -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Ludzie, błagam, piszcie do modów o tymczasowe przekazanie mnie 1 postu. Potrzebne leki! Na cito erytropoetyna = sławne EPO!!!! -
Tragedia. Basha wraca z adopcji - psi dzieciak znalazł własny dom
GoniaP replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Nio, to jednak ma się ten "nos". Bardzo się cieszę :) Widać, że Basheńka rządzi i jest szczęśliwa. Zupełnie nie martwię się o jej los ;) -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Kolejna wiadomość: Morfologia tragiczna - doktor podjął decyzję o transfuzji!!! Matko, trzeba zmienić tytuł!!!! -
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Rodi ma kryzys. Własnie Doktor go ratuje. Podejrzenie: mocznica lub cukrzyca :placz::placz::placz: Trzymajcie za niego kciuki!!! -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='MonikaP']Jakie antydepresanty? A nie lepiej byłoby pomiziać, poprzytulać? Nie zaszkodzą jej te antydepresanty? Nie krzycz na mnie, ale no wiesz...polubiłam ją...[/QUOTE] Pytałam o skutki uboczne, ponoć brak. Tablety w połączeniu z moją nieporadną resocjalizacją mają ponoć wyprowadzić ja na prostą. -
Poznań - Bunia - odeszła za Tęczowy Most...
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Staruszka przebadana od stóp do głów. Jest zdrowa, choć z nerwów dostała gorączkę. O mały w łos nie użarła lekarza ! Chora to ona ma psyche, niestety. Co w życiu przeszła, lepiej nawet nie gdybać. Od jutra bierzemy antydepresanty! -
cd. opowieści p. Włodzimierza: [I][FONT="]Malgos, dzięki że wypełniłaś mi lukę czasową jaką ostatnio miałem po odejściu Busi i Rufcia. Znowu jestem jak w niebie, przestałem leniuchować, przez calą noc zmrużyłem oko 4 razy po 20 min. A było to tak. Przyjechał bardzo sympatyczny pan samochodem tak ubłoconym jakby wracał z przeprawy przez lawinę błotną. Ledwo jak widziałem dyszał ze zmęczenia ,ale naprarwdę twardziel bo nawet nie chciał zjeść kolacji i żadnego napoju. Sympatyczny i widać że oddany swojej pracy. A Kubuś na początku bał się wyjść z samochodu, pewnie myślał biedak, że znowu straci dach nad głową. Kiedy się tylko udało go wyprowadzić zrobiłem z nim krótki spacerek i przez garaż weszliśmy do mojego pomieszczenia bibliotecznego, aby nie wchodzić wejściem głównym i nie narażać Kubusia na wyzwiska innych członków stada. Misiek jednak się zorientował, że coś się szykuje i przez drzwi naubliżał Kubusiowi zapowiadając, że więcej w domu żadnego przybłędy nie będzie tolerował...Wystarczy, że jest miejsce dla niego i Atoska, i że przez parę lat znosił wszelkie upokorzenia od Busi. Potem Kubus siknął na co się dało, nawet nie okazał szacunku dla Immanuela Kanta leżącego na najniższym poziomie. Myślę jednak ze z czasem wyedukuję sympatycznego prostaczka i się to zmieni. Potem zjadł kawał mięsa ale tak delikatnie po pańsku, tak to określam, bo moje łakomczuchy,z a szczególnie ten śmietnikarz Atosek wyżełek , jest nienażarty i kęsy łapie razem z moją ręką. No a później chciałem go zaadoptować do spania w bibliotece bo to najpewniejsza izolacja od innych psów. Siedzieliśmy jeszcze długo ja na kompie i coś czytałem, a piesek łaził nerwowo i dyszał, od czasu do czasu próbując zaznaczyć swoją obecność. Zacząłem więc co kilkanaście minut wyprowadzać do ogrodu i okazało się, że to dobra metoda bo skończyło się sikanie. Przed snem jednak zrezygnowałem z zostawienia go z książkami ( kiedyś źle się dla mnie skończyła próba zakwaterowania tam Atosa o czym już wspominałem) i zabrałem Kubusia do sypialni. Trochę poczytałem w lóżku przy malej lampce aby nie raziło światło pieska w oczy ale ten drań postanowił nie spać, albo spać ale na stojąco. Zgasiłem więc światło licząc, że może wtedy się położy.Jednak płonne marzenia. Jak się już położył na chwilę to tak sapalł, ze żona przeniosła się do innej sypialni, a ja z Kubusiem wyszedłem na minutowy spacerek. Potem było otwieranie balkonu zamykanie i ponowne ziajanie. Ok 3ciej nad ranem znowu sapał jak lokomotywa pana tuwimowa,więc postanowiliśmy zrobić sobie relaksik. Ale nie tylko my, bo moje pozostałe pieski urządziły koncert zazdrości, więc szybko wróciliśmy. Rano jeden spacerek długi z Atoskiem i Kubusiem, a potem zamierzałem tak samo z Misiem i Kubusiem ale tu już panowie się złapali, więc rozdzieliłem i skończyła się zabawa.Teraz jestem w pracy, a żona sama z całą czeredą. Kubuś raz w salonie raz na tarasie, to znowu czegoś szuka, a Miś zapowiada że jak się spotkają to mnie wyzwoli z tej wizyty bez uzgodnienia z nim - od trzech tygodni przywódca stada[/FONT]. [/I] [I][FONT="]Na koniec zacytuje stare porzekadło "nie miała baba kłopotu....kupiła se prosie, ale jest fajnie i lepiej będzie gdy zaadoptuje jeszcze kogoś, ale to juz później". [/FONT][/I]
-
[quote name='Menrzuś'] Doooobrej nocki Tobie i Wsiem innym :multi:[/QUOTE] Najlepszych snów Tobie życzę ! A teraz połowicznie cytuję maila od p. Włodzimierza: [FONT="]"Malgos,Kubus zrobil wszsytko na dzien dobry co mial zrobic, tzn siedzac ze mną w mojej bibliotece posikal wersalki, zaznaczyl polozone najnizej ksiazki, mimo juz wielokrotnego wyprowadzania. Zjadl porcje ok 0,5 kg miesa, troche suchej karmy, popil i znowu siknal. Potem okazlao sie ze ma biegunke, ale zdazylem wyprowadzic.Teraz siedzi ze mną przy kompie ale jest spiety, wlasnie wstal i widze, ze nie jest zadowolony. Kolejne wyprowadzenie i znowu niepokoj, wydaje sie mi ze Kubus nie mieszkal w mieszkaniu. Spaceruje, zwiedza, zaznacza i zbil pamiatkowy wazon grecki hahaha. Ale bedzie mily, tylko ze Mis strasznie warczy i mnie obwachuje z pretensjami ze sprowadzilem obcego, jakby nie bylo dosyc zwierzat. Sam tez byl przez pare lat traktowany pzrez Busie jak parias i teraz postanowil odbic na Kubusiu. Pewnie bede musial czuwac zeby mi nie pozarl w nocy ksiazek (Mis) , mam juz takie doswiadczenie gdy sprowadzilem Atoska przed prawie czterema laty. Zerwal zaluzje prawie mi rozbil kompa, zniszczyl karczki kilku ksiazek, bo pogryzionych butow nie wymieniam, poniewaz tym zaczal sie zajmowac gdy juz byl ze dwa miesiace[/FONT]." Dalszej treści zacytować nie mogę, ale p. Włodek zapewnia, że możemy iść spać spokojnie, ponieważ On przejął już pałeczkę i to on będzie czuwał nad dobrostanem stada. Chyba jednogłośnie powinniśmy mu życzyć "powodzenia"!
-
[quote name='Menrzuś'] Jestem w tym samym miejscu gdzie zawsze ;) Czyli gdzie dokładnie? [/QUOTE] Czyli gdzie dokładnie? Buziole :iloveyou:
-
[quote name='Menrzuś']Ale zawsze mniej niż na Ciebie. To ja wpłacę w takim razie tą "resztówkę", czyli 170zł, żeby zamknąć temat transportu. Wesołych Świąt wszystkim tu.......no i "nowonarodzonemu" ;)[/QUOTE] Menrzuś! Kocham Cię miłością pierwszą i dziękuję za wszystko! Otwieraj blog tu, lub gdzie indziej, bo tęsknię za Tobą!!! Ściskam świątecznie!
-
[quote name='jola_li'] Menrzuś zadeklarował 100 zł na transport (wpłata we wtorek) :-)!!! [/QUOTE] Kochany Menrzuś! Na Niego zawsze można liczyć.