Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Wiem, że Kubuś jest już w swoim nowym domu, i że dziś będzie spał ze swoim nowym panem w gabinecie, gdzie już miał przygotowane posłanko :)
  2. [quote name='MonikaP']To umówmy się, że do mnie zadzwonisz, wracając, OK? I albo mnie "zgarniesz", albo sama do Ciebie podjadę, jak tylko "ogarnę" moje domowe towarzystwo ;-).[/QUOTE] OK. Jesteśmy umówione :)
  3. [quote name='MonikaP']Goniu, gdybyś potrzebowała kogoś do pomiziania jej w ramach "odczulania" na ludzki dotyk, to polecam się ;-). [/QUOTE] Monik, byłabym wręcz wdzięczna gdybyś mnie dziś wieczorem odwiedziła, bo sama nie wiem co z tą małą począć :( Wyjeżdżam na interwencję o 17.30 ale jak będę wracać, mogę Cię zgarnąć. Co Ty na to?
  4. Ponieważ tam nikt nie otwiera drzwi, to dziś wybiorę się tam z dzielnicowym, no a potem zobaczymy.
  5. Zdjęcia z dziś: [url]http://picasaweb.google.pl/Bolutojo/PiesNaBalkonie?feat=directlink[/url] .
  6. Majgo, Isadorko, Akrum, Halbinko, Amico, Ajulo, Inez, Psie Wolny, Zdrojko i Asior! Bardzo Wam dziękuję za przepiękne życzenia, za pamięć. I choć dzień miałam zwariowany, to dzięki Waszym życzeniom, dzięki temu że czułam Was przy mnie, zamiast rzęsiście padającego deszczu widziałam słońce! Dziś życzeniami zaskoczyło mnie wiele osób, muszę powiedzieć, że dzięki temu moje urodziny były wyjątkowe. Jeszcze raz wszystkim po stokroć dziękuję, a szczególnie Balbince, za zorganizowanie imprezy ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/267/c740b0c58309ede8.jpg[/IMG][/URL]
  7. Mobu od dzisiejszego wieczora jest u mnie... Chciałabym ją przechrzcić na "Sierotka Marysia". Tak się zachowuje :( Gdzie ja postawisz, tam stoi, jak chodzi po domu, to powoluteńku, niepewnie. Bardzo spodobały się jej moje psy i koty, to w stosunku do nich wykazuje największe zainteresowanie. Ludzi toleruje, ale boi się nas :( Pieszczoty nie są jej znane :( Wzdryga się przy każdym pierwszym dotyku, w miarę głaskania jest lepiej. Jutro więcej wieści, bo w zasadzie nie ma nic do dodania...
  8. Nic jeszcze nie zrobiłam ;) Czarny Psie, proszę wyślij mi na pw swój telefon. Mój to 785 03 03 03
  9. Spróbuję tam podjechać i zobaczyć co i jak.
  10. Ja miałam podobną, może jeszcze bardziej przykrą sytuację. Mianowicie, moja ukochana Kuzynka wyszła za faceta (bardzo kochanego) którego krewnym jest ksiądz. Zawsze bardzo mi się podobał i jawił jako postępowy, światły itp. Jego kazanie na ślubie mojej kuzynki przyprawiło mnie o łzy wzruszenia... No i się na niego zasadziłam, i kiedyś, przygotowawszy sie uprzednio do merytorycznej rozmowy, osaczyłam go i zmusiłam do rozmowy o zwierzętach. nie chcę Was zanudzać, bo pewnie wiecie, że zahaczyłam o tematy takie jak: dlaczego Kościół nie uznaje faktu, że zwierzęta maja duszę:; dlaczego tak mało tematów zwierzęcych poruszanych jest w Kościele; dlaczego Ci sami ludzie, którzy co niedzielę wkładają najlepsze ciuchy i ida się "pokazać" do Kościoła, przyjmują Komunie Św., potrafia obojętnie przejść obok krzywdy bliźniego i choćby psa... usłyszałam niestety, że "ludzie mają prawo do szczęśliwości i nie muszą reagować na nieszczęście innych". Wymiękłam... i nie mam nic do dodania. Szacunek do owego księdza oczywiście straciłam - czar prysł. I smuci mnie to, że wykształcony kler też nie rozumie! Proszę rozsyłajcie link do aukcji, może jednak są tacy, którzy odstąpią świąteczne 5 zł na "pchlarze".
  11. [quote name='Esfly']Ile choruje już na parwo? Tzn kiedy były pierwsze objawy? Mój Szafir (też husky) chorował na to cholerstwo jakiś czas temu (nie uodpornił się na szczepionkę), pierwsze dni były straszne (3nocy myślałyśmy z Mamą, że to już koniec), ale po 5dniach było już tylko lepiej. No ale on się nie odwodnił, pił wodę cały czas :( Trzymam kciuki za sunię! Finansowo też niestety nie pomogę, bo jestem spłukana, ale chociaż podniosę temat i na inne fora wrzucę.[/QUOTE] Sunia jeszcze słaba, ale lekarz jest pełen optymizmu. Jeszcze jest na kroplówkach, ale wierzę, że będzie dobrze. Dziękuję Esfly, że pomyślałaś, by rozpropagować ten temat na innych forach. Może ktoś ją wspomoże...
  12. [quote name='Romka']Coś zaczyna sie dziać miłego wokół naszego Tapiszonka,ale na razie sza,żeby nie zapeszyc![/QUOTE] Czy może chodzi o Poznań? ;)
  13. Dziewczyny, pilnie potrzebuję telefon do Ani z Poznania. Ma ktoś może namiary na Nią?
  14. No niestety nie niosę zbyt dobrych wieści.... Tigerek miał dziś operację :( Ponieważ rana na uchu wciąż krwawiła, lekarz musiał zrobić plastykę, tzn. uciał kawałek uszka i zszył... Psiak został przy tej okazji wykastrowany. Przyszły też wyniki zeskrobin i Tigerek ma gronkowca :(
  15. [quote name='ilon_n']Domek w Siedlcach i to nie byle jaki, trochę arystokratyczny Kuba z niego będzie :)[/QUOTE] On idzie na posadę kuchcika ;) Ma za zadanie tak wylizywać talerze, żeby można było je prosto na stół gościom stawiać ;)
  16. Akrum, rób co tylko możesz, bo może rzeczywiście się zgubiła...
  17. [quote name='wykrywka']GoniaP spróbuj : prawym przyciskiem myszy, pokaż obrazek i już widać cały :eviltong:[/QUOTE] Niestety u mnie nie działał ten chwyt :(
  18. Mimo wszystko, chciałabym być ostrożna w przypuszczeniach...
  19. Dzięki Isadorko... Od środy Mobu będzie u mnie.... Trochę się martwię jak ją moje czarne przyjmą :( Mam nadzieję, że nie zrujnujemy tego, co Betty zdołała zrobić z Mobu... Jednak ona wyjeżdża i Mobu nie ma się na ten czas gdzie indziej podziać... Chyba, że ujawni się w Poznaniu inny, bardziej przyjazny Mobu dt - na tydzień od nadchodzącej środy wieczór....
  20. Najpierw w schronisku byłam świadkiem, jak pewien nerwowy człowiek zakomunikował, że w samochodzie ma kundla, który przybłąkał się na jego budowę w Luboniu parę dni temu "i nie chce sobie pójść". Kiedy usłyszał, że schronisko Poznańskie nie przyjmuje psów z poza miasta Poznania, i że musi zgłosić znalezisko do Straży Miejskiej w Luboniu, wybełkotał kilka epitetów, trzasnął drzwiami i wyszedł z biura. Kilka minut później i ja opuściłam schronisko, ale tuż za bramą zobaczyłam malutką, struchlałą ze strachu, zastygłą w bezruchu, trzęsącą się jak przysłowiowa osika, skołtunioną i brudną kupkę psiego nieszczęścia, a 10 metrów od niej pędził sznur samochodów... Nie myśląc za wiele okrążyłam psinę i ostrożnie do niej podeszłam. Za chwilę trzymałam ją pod pachą i wrzuciłam do mojego auta. Wróciłam do schroniska by tam szukać pomocy. Trochę to trwało zanim któryś z pracowników mógł się nami zając, więc wróciłam by zobaczyć jak się miewa psina. Spała kamiennym snem na tylnym siedzeniu auta. Gdy podszedł pracownik poprosiłam jedynie o obrożę i smycz. W ten oto sposób nasz Oddział "wzbogacił się" o kolejne psie nieszczęście. U weterynarza, jak się potem okazało około 8 - 10 letnia sunieczka, nie przestawała się trząść. Nie pomagały głaski i czułe słowa. Tam, gdzie ją postawiłam, tam stała, ewidentnie walcząc ze snem Pod palcami można było wyczuć każdą najdrobniejszą kosteczkę, dosłownie szkielet obciągnięty skórą, schowany pod bujnym, sfilcowanym włosem. Po obdukcji odwiozłam Mobu do domu tymczasowego. Nie chciała nic jeść ani pić, chciała tylko spać. Teraz naszym zadaniem będzie sprawić, by Mobu przestała się bać i na nowo zaufała człowiekowi.
  21. Biedna mała... Podnoszę, tylko tyle mogę. Niestety i u nas się nie przelewa....
×
×
  • Create New...