-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
Poznań-maluszki-boberki-już w nowych domach!!!!
GoniaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Są boskie psinki. Powinny domki w kolejki się ustawiać. Śląskie szczeniorki poszły do domków, myslę że i wielkopolskie pójdą. Takie bobasy superaśne.[/quote] Taaaaaaaaaaaa!!!Narazie tylko Fanta vel Janeczka ma obiecany domek.... A chłopaki bezdomne - u Ciotek na przetrzymaniu. Ja już się boję co to będzie jak do mne w piątek przyjadą - normalnie strach się bać. Nie dość że rozrabiaja i robią hejzel, to jescze odgłosy wydają zupełnie jak Gremliny:-o -
A jak się ma czuć ŁYSY PIES? - czuje się super - Konga zostaje w DT!!!
GoniaP replied to rebellia's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że sunia trafi pod skrzydła ZuziM:Rose: To już połowa sukcesu ;) Trzymam za sunię kciuki! -
[I]"[/I][SIZE=2][I] Witam... Trafiłam dziś na Waszą stronę.. Znalazłam ogłoszenie o adopcji Gerdy ... Nie mam pojęcia kiedy było ono zamieszczone i czy jest nadal aktualne. Nie wiem tez w jakim mieście przebywa ten piesek. od 2 miesięcy szukam psa dla siebie. Dziś stwierdziłam ze wbrew pozorom nie jest to łatwa sprawa. Mam chęci ... chce pomóc..a wszyscy mi to utrudniają. Mieszkam w Poznaniu... Codziennie szukam w necie psów najbardziej potrzebujących.. Znajduję .. piszę... pytam.. i albo przechodzi to bez echa... albo ktos wymysla problem typu "za daleko" "jaki transport ?!" itp. A przeciez jak sie chce .. i wlozy sie trochę chęci to łatwo jest pokonać takie przeszkody. Bylam w Schronisku w Poznaniu .. niestety informacje na temat psów które się tam znajdują sa marne. Ponad godzinę szukałam psa dla siebie .. znlazłam kilka..ale ze tak powiem miały zle metryki :smile: Poniewaz szukam psa tolerującego inne psy i koty. Mialam juz tez pieska dla siebie ze schroniska ze Sląska...roziwazałam problem transportu... czekałam na niego..ale niestety sunia zdechła po strylizacji :-( Mieskam sama . w lipcu stracilam swego psiaka i juz nie moge sie doczekac nowego domownika... jednak wszystko jest przeciwko mnie ! Nie chcę kupowac psa.. nie chće szczeniaka.. chce psa który jest w potrzebie ...nie ma szans na adopcję , jest brzydki ..chory ..czy tez slepy itd. :P Dlatego po raz kolejny wysyłam maila ..z pytaniem o ta piękną suczkę.. Być moze tym razem sie uda. Z góry dziękuję za odp, Ps. Jesli Gera ma juz sczesliwy domek.. to chętnie dowiem sie czegos wiecej o innym potrzebującym psiaku. Wazne jest dla mnie tylko to ..by tolerowal psy i koty..gdyz..czasami bedzie miał z nimi stycznośc .. i zeby nie był zbyt duzy ( gdyz mieszkam w mieszkaniu) wiem ze Gerda to wiekszy pies..ale urzekła mnie swoimi oczkami ..i jestem gotowa przełamac to swoje jedno "ale" . [/I]Mam do Was prośbę... Jeśli Gerda z jakichś powodów nie trafi do tej Pani, to bardzo proszę przekażcie mi kontakt do Niej. Nie rozumiem dlaczego nie znalazła psa dla siebie w poznańskim schronisku... (mogę się tylko niestety domyślać:shake:)Tam też jest bezmiar nieszczęścia i to w miejscu zamieszkania tej Pani. Chętnie pomogłabym znaleźć dla niej psiaka do kochania.... [/SIZE]
-
On się jeszcze uśmiechnie, spokojnie. Tylko musi odzyskać wiarę w to, że jego los się odmienił już na zawsze;)
-
Poznań-maluszki-boberki-już w nowych domach!!!!
GoniaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
A tu jeszcze mała niespodzianka dla Was.... Mambunia w nowym domku :loveu: [B][img]http://upload.miau.pl/2/6488.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/6489.jpg[/img][/B] -
Poznań-maluszki-boberki-już w nowych domach!!!!
GoniaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='MonikaP']Wsyskiecy po prostu roznoszą mi sypialnię, nie straszne im żadne przeszkody :crazyeye: . Kałuże coraz większe, apetyty też, kable i meble w niebezpieczeństwie :diabloti: .[/quote] No to wiesz co robisz oddając je mnie :crazyeye::mad::crazyeye::placz: -
Ależ Poznań da sobie radę;) Jak zawsze.
-
Miś mówi wszystkim dzień dobry i czeka na swój nowy dom!!
-
Chudzinko i inne Jeleniogórskie psiaki, uszy i ogonki w górę, dziś Cioteczki Was odwiedzą, wymiziają i obfotografują:loveu: Nie mogę się doczekać świeżych wieści.
-
Poznań-maluszki-boberki-już w nowych domach!!!!
GoniaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='violcia65']Hej,,Dziewczyny No chyba nie macie zamiaru sprzedac na allegro naszej Fanty vel Janeczki ?/?????:angryy:My na nia czekamy,,a dzieci codzien o nia się wypytują.:placz:[/quote] Violcia, bez obawy:evil_lol: Dla tych co nie są wtajemniczeni, Violcia to przyszła Pańcia Fanty, która zalogowała się tu na dogo, by skrupulatnie śledzić rozwój akcji i czuwać nad naszymi poczynaniami wobec Fanty;) [SIZE=1]Która nota bene sama musi jeszcze przejść przez "prześwietlenie" adopcyjne:mad:;):razz: [/SIZE]W przyszłości Fanta będzie sąsiadką Mamby:loveu: -
Ja też czekam, z niecierpliwością:diabloti:
-
No co za Miś!:evil_lol:
-
[quote name='Moskva']Niby chcesz zakończyć dyskusje a ciągle sama prowokujesz. Nie chcesz dyskutować, nie masz nic do powiedzenia to nie pisz. Ja wyraziłam pewien pogląd - po prostu było by miło gdyby ktoś Kasi teraz pomógł. Akcja jest wspólna a długi są Kasi, tak? To ja prosze o szacunek. Kim jesteś żaby mnie pouczać? Nikogo nie wyzwałam, nie nazwałam idiotą, debilem, ułomem, nie powiedziałam o nikim, że jest beznadziejny, śmieszny, że to co pisze/robi to bzdura więc o co ci do cholery chodzi, bo nie rozumiem? Zacytuj mi fragment, kiedy złamałam jakąś norme obyczajową - bez przesady, dziewczyno! To jest forum na nie kółko rózańcowe.[/quote] Zajmij się czymś konstruktywnym... Np. znajdź sponsorów by pomóc Kasi i innym zadłużonym. To moja propozycja.
-
Kolejna sprawa, którą chcę poruszyć dotyczy już samej akcji. Ja rozumiem to tak: Śmierć Ozzyego poruszyła wiele ludzkich sumień, stała się iskierką do zorganizowanego działania. Spośród stałych bywalców Dogomanii oraz nowoprzybyłych wypłynęli na powierzchnię ludzie, którzy z racji swojego doświadczenia, umiejętności, zaangażowania w sprawy zwierząt, dyspozycyjności, oraz w miarę stabilnej sytuacji finansowej (którzy mogliby w razie czego być finansowym gwarantem) zaczęli nadawać akcji kierunek i ton, przy błogosławieństwu nas wszystkich, a przynajmniej większości. Jako koordynator poznański, niejednokrotnie miałam [U]przyjemność[/U] rozmawiać z Emirem i Medarem (bo o nich mowa) i zawsze byłam pełna podziwu dla ich zaangażowania, poświęcenia, oddania idei, no i przede wszystkim organizatorskich umiejętności. Jest dla mnie sprawą oczywistą, że tam gdzie toczy się wojna, tam nad doprowadzeniem do zwycięstwa czuwa sztab głównodowodzący. Tam gdzie toczy się wojna, istnieje też pojęcie subordynacji, bez której nie ma mowy o wygranej. Nie trzeba sztabu lubić, trzeba według mnie krztyny zaufania i szacunku, trzeba trochę samokontroli i zjednoczenia , no a przede wszystkim nieco uległości, bo w przeciwnym razie powstaje anarchia. A anarchia to nic dobrego, wojny nie doprowadzi do końca, a wręcz pogrzebie ideę która sprawie przyświecała od początku, czyli cała dotychczasowa praca obróci się w proch jak biedne, umęczone ciało Ozzyego. A chyba nie o to tutaj chodzi… Chciałabym poddać w wątpliwość czy którykolwiek z wypowiadających się tu pieniaczy, umiałby tak pokierować akcją jak oni. Czy potrafiłby tak rozkręcić ją medialnie, czy podołałby wywiadom telewizyjnym i radiowym, tym setkom telefonów, e-maili, nie cierpiących ani chwili zwłoki odpowiedzi, rozmowom na gg, nieprzespanym nocom, walce z przeciwnościami, nie zaniedbując przy tym osobistych obowiązków i nadzoru nad sprawą w prokuraturze. Bo gadać i krytykować jest łatwo, dużo gorzej robić, nie wspominając o doprowadzeniu spraw do końca. Z kolei z marketingowego punktu widzenia, patronat nad akcją Fundacji (a właściwie Organizacji Pożytku Publicznego) od wielu lat działającej na rzecz skrzywdzonych zwierząt, moim zdaniem tylko uwiarygodnia ją w oczach adresatów i nadaje jej prestiżu. Poza tym sama Pani Krystyna jest osobistością znaną i bardzo medialną (w dobrym tego słowa znaczeniu, bo utożsamianą z walką o poprawę losu zwierząt w naszym kraju) co również jest dodatkowym atutem. No bo co z tego gdybym to np. ja objęła patronat nad akcją, przecież to byłoby śmieszne – Małgosia P. jestem, z Poznania, i walczę z okrucieństwem??? Niedowiarkom polecam zagłębienie się w biografię Pani Krystyny i dokładne przeanalizowanie Jej różnych osiągnięć, w tym tych związanych ze zwierzętami…Uwierzcie, ani Pani Krystyna, ani Fundacja Emir nie potrzebują „się wybić”, nie patronują też tej akcji dla poklasku i zdobycia uznania. Na wszystkie te rzeczy ciężko zapracowali swoim oddaniem wobec spraw zwierząt, ośmieliłabym się nawet powiedzieć że stali się prekursorami wszelkich działań dawno temu, kiedy większość z nas siusiała w pieluchy. Zamiast zatem obrzucać Emir błotem, powinniśmy Jej być wdzięczni za to, że zechciała się do akcji włączyć, firmować ją, że dała wiarę deklarowanym tu intencjom, i że zaryzykowała współpracę z nieznanymi sobie ludźmi, kładąc jednocześnie na szalę swoją reputację i reputację Fundacji (tu mały skrót myślowy, i.e. utożsamiam Panią Krystynę z Fundacją bo jest Prezesem zarządu, natomiast pamiętać należy o tym, że zarząd jednoosobowy nie jest…) Należą się Jej ukłony i przeprosiny… Na koniec chciałabym dodać, że Akcja Stop Okrucieństwu, dzięki wkładowi pracy setek ludzi z całej Polski, jest akcją bez precedensu i jako taką należy ją traktować. Zdaje się, że niektórzy z nas zapomnieli na jak szeroką skalę jest zakrojona i myślą nie tymi kategoriami co trzeba. Wypominamy tu wydatki na akcję przeliczając je na ilość sterylek itp. a zdajemy się zapominać o tym, że walczymy o sprawę o o wiele wyższej randze. Nie będę tu wymieniać celów, są one zawarte w petycji, ale wydaje mi się, że zgubiliśmy tu perspektywę i niektórzy z nas nie potrafią ogarnąć tego co już osiągnęliśmy. Jeśli nie zmienimy prawa, będziemy ratować jednostki, patrząc na tragedię setek – niekończąca się utopia. Ta akcja to kampania skierowana do najwyższych władz w Polsce. Osiągnęła poziom, gdzie wydatków nie da się zupełnie uniknąć. Mało tego uważam, że sprawa nie kończy się delegacją i wręczeniem petycji Marszałkowi Sejmu w obecności mediów. Myślę, że żeby osiągnąć zamierzony cel, powinniśmy wykorzystać inne narzędzia marketingowe, i puentą powinna stać się komentowana tu publikacja „Ozzy, nie zawiedliśmy”. Im więcej będziemy mieć w ręku atutów, im większe zainteresowanie sprawą, tym większa szansa na powodzenie akcji. Nie uważacie, że to logiczne? Przecież nikt z Was tych kosztów ponosić nie będzie bo zrobi to sponsor (nie spod ziemi, tylko taki którego w mozole znajdzie Medar, taki, który nie da kasy na zwierzęta, ale z różnych pobudek zechce wydać tę książeczkę). Ponadto takie wydawnictwo może spełnić przynajmniej dwie funkcje: 1) podziękowań, które jako dobre w tonie (i z psychologicznego punktu widzenia), zaskarbią akcji i idei rzesze ludzi, którzy i później nie odmówią pomocy w sprawie zwierząt, i 2) ekonomiczną, bo zarobi pieniądze. Myślmy perspektywicznie, wykorzystajmy wszystkie dostępne środki. Nie zapominajmy, że nasza walka nie skończy się wraz z ta akcją. Żeby wygrać wojnę, trzeba niejednej bitwy… (i dobrego dowodzącego) Emir, Medar, nie przejmujcie się głosami krytyki, idźcie wytyczoną drogą prosto do celu. Na mnie możecie liczyć, i myślę, że takich jak ja jest tutaj wielu.
-
Bardzo smuci mnie to co dzieje się na tym wątku. Rozumiem, że jesteśmy tylko ludźmi, że każdy z nas boryka się z własnymi problemami, że czasem puszczają nerwy… Ale na Boga pamiętajmy, że to również my, dobrowolnie zebraliśmy się tu by śmierć Ozzyego nie poszła na marne, nie poszła w zapomnienie, by wreszcie zrobić coś konstruktywnego i by zmienić prawo dotyczące zwierząt tak, by wymusić szacunek wobec nich, jeśli tego szacunku bak. Czyżbyśmy utracili ten cel z oczu? Weźmy wszyscy głęboki oddech, nie pierzmy tu na wątku brudów, wznieśmy się ponad nasze niedoskonałości, skupmy się na sprawie. Spójrzcie jeszcze raz na to zdjęcie i odpowiedzcie sobie na pytanie czy chcecie by sprawiedliwości stało się zadość? Jeśli sprawy Was przerosły odejdźcie stąd, zajmijcie się swoim życiem. Jeśli nadal chcecie działać, róbcie to w spokoju, z rozwagą, rozsądkiem i dojrzałością. Służcie sprawie i nie rozmieniajcie sedna na drobne. Razem możemy przenieść góry, osobno rozbijemy się o skały. [B][img]http://upload.miau.pl/2/6141.jpg[/img][/B]
-
Poznań-maluszki-boberki-już w nowych domach!!!!
GoniaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Mambunia pojechała dziś do swojego nowego domku... Z jednej strony się cieszymy, z drugiej strony Pańcia tymczasowa opłakuje... Jeden z potencjalnych domków dla Maluchów okazał się nietrafiony:shake: Tylko Fanta ma zabezpieczoną przyszłość, a 2 chłopaków pilnie poszukuje stałych domków - najlepszych na świecie nadmienię;) -
Kacha_Wawa i Emir, proszę wykasujcie posty, które nie dotyczą tego wątku! Nie można się opanować dla dobra sprawy?
-
[quote name='Moskva']Ok. Zrobiła to dla idei i przyjdzie jej za to zapłacić. Nastepnym razem nic nie zrobi bo będzie pamiętała, że straciła mnóstwo kasy i nikt jej w żaden sposób nie wsparł. Tak? Masz ponad 8 stów długu w TP? Bo ja nie mam. Owszem nie jest tak, że nie wydałam ani złotówki w zwiazku z akcją i nie żadam przecież zwrotu jakichkolwiek pieniędzy. Chodzi o to, że Kasia wydała prywatne, nie małe pieniądze na to by akcja ruszyła i sie toczyła. Emir wydawała pieniądze fundacji, nie swoje prywatne. Ponadto chybe te długi nie są takie zastraszające skoro planowany jest wydruk książek o akcji. Po za tym nie mam zamiaru obrażać Emir ani kogokolwiek innego. Jeżeli chodzi o starcie z Medarem to wyraziłam tylko swoje zdanie i swoje odczucia, zresztą w duzej mierze było to spowodowane naszym prywatnym zatargiem. Byłam tu od początku akcji. Wiem jak sie zaczeła. Do przewidzenia było, że te setki osób, które zalogowały sie tu tylko dla Ozziego, z czasem stracą zapał do pracy i sie wykruszą. Ale przecież wtedy działało konto, zbierane były datki na prawników, na rozpoczącie akcji... Podaj mi te inne sposoby. Jest takie powiedzenie: "rewolucja zjada własne dzieci" i ono doskonale tu pasuje. Nie ważne, ze wszyscy sie zrujnujemy(z emir włacznie), nie ważne, że większość z nas nie ma juz siły dalej tego ciągnąć, że ludzie powoli odchodzą, wykruszają sie, ważna jest akcja i kasa, kasa, kasa... Otóż nie tedy droga, kochana. Nie można ludzi tak traktować - "zrobiłać co do ciebie należało, wpłaciłaś kase, podpisałaś petycje to spadaj".Cel nie zawsze uświęca środki...[/quote] Moskva, nie dam się wciągnąć w kolejną bezsensowną dyskusję ani licytacje o poniesionych kosztach, odczuciach Twoich, moich czy Kasi. (z Kasią sprawy załatwiamy prywatnie) Każdy z nas jest dorosly, wie co, jak i ile może lub chce w danej sprawie zrobić. Każdy ma prawo wyboru. Każdy ma prawo do własnego zdania i opinii. Ja proszę Cię tylko o ciut wiecej szacunku, bo mimo iż wszyscy tu na forum jesteśmy na Ty, to krów z Tobą nie pasłam, i ton Twoich wypowiedzi jest tu nie na miejscu.
-
Proponuję by Kasia i Emir przeniosły swoje dyskusje na pw. Tu jest wątek o koordynacji spraw związanych z akcją Stop Okrucieństwu. I małe spostrzeżenie - oprawcy Ozzyego taki właśnie efekt chcieli osiągnąć - skłócić wszystkich, odwieść od sedna sprawy i przedstawić dogomanię jako bandę oszołomów:shake:
-
Do Chudego jedzie paczka od Emir z lekarstwami i witaminkami:loveu: Na zdrowie przystojniaku!
-
[quote name='Moskva'] Może fundacja coś by pomogła, w końcu Kasia robiła to dla akcji i fundacji. Emir, Medar, co Wy na to, kochani? Trzeba Kasi jakos pomóc, nie może tak być, że ona będzie szukała kasy na dług powstały w związku z naszymi działaniami, prawda?[/quote] Moskva wybacz, [B]ale Kasia nie zrobiła niczego dla żadnej Fundcji, tylko dla idei[/B], podobnie jak wszyscy zaangażowani, łącznie ze mną. Po to [B]by wreszcie wywalczyć lepsze prawo, by zmienić sytuację zwierząt w naszym kraju[/B]. Jakkolwiek jest mi żal Kasi, każdy z nas jest w podobnej sytuacji, nie wykluczając Emir, która teraz boryka się nie tylko z obelgami tu na forum, ale również z ogromnymi długami. Cofnij się proszę do początku sprawy Ozzyego, kiedy to poruszeni ludzie, zewsząd gromadzący się na forum, proponowali datki pieniężne, które nota bene odrzucono w pogoni za sensacją.... Większość tych ludzi już się z forum ulotniła, dawno zapomniała o sprawie, a potencjał ich "psychozy" i zapału nie został wykorzystany. Zaangażowana garstka pozostała z długami. Kiedyś nawet założyłam temat na pwp z prośbą o dotowanie akcji, i wiesz co? Podbijałam sobie sama temat przez kilka dni, aż wkońcu się poddałam i puściłam w niepamięć, bo odzew był zerowy. Z uwagi na powyższe uważam, że Twój komentarz jest nie na miejscu. Są inne sposoby by pomóc Kasi, tu natomiast powinniśmy zbierać kasę na doprowadzenie akcji do końca, po to by cała sprawa nie poszła w niepamięć i nie spaliła na panewce.
-
A czy Michu doczekał się tych ogłoszeń i allegro, czy nadal nie?
-
Ależ ta nasza Chudzina bogata:evil_lol: fiu fiu! Wszystkim darczyńcom baaaardzo dziękujemy, i prosimy również o szukanie najlepszego w świecie domku. Ja kocham tylko wirtualnie, ale zarówno Justyna jak i ZuziaM wpadły po uszy:loveu: Chudy po odkarmieniu i wyleczeniu będzie bardzo przystojnym, rosłym kawalerem. Do tego charakter ma cudny, więc skoro już trudno mu się oprzeć, to co będzie po metamorfozie?;):eviltong:
-
[quote name='medar']Po wielu emailach, PW i rozmowach na GG, jestem do dyspozycji (przynajmniej do końca akcji związanej z petycją). I tak nadal wiele osób zwraca się z prośba o informacje i pomoc. Odmówić nie potrafię i nie mogę, więc [B]nadal w akcji uczestniczę i zawsze służę pomocą. [/B][/quote] :multi::klacz::Rose::iloveyou::cool2::happy1::Cool!::ylsuper::sweetCyb::buzi:
-
Justynko, a może poprostu zadzwoń - będzie szybciej i taniej;)