Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Nie myślcie sobie, że nasze bohaterki wiodą nudne życie ;) Owszem, po wizycie u weterynarza był obiadek i kroplówka, która sączyła się godzinami... Ale o 1 w nocy, w Panie wstąpił lew i postanowiły pójść się przewietrzyć ... oraz troszkę umyć:evil_lol: [B][img]http://upload.miau.pl/2/16570.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16571.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16572.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16573.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16574.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16575.jpg[/img] :-(:-(:-( tym razem ze szczęścia... [/B]
  2. [quote name='MonikaP']Goś, ona się śmieje :lol: [/quote] No przecież pisałam, że się śmieje i rozdaje buziaki :loveu: [quote name='MonikaP'] A to miejsce po wycięciu guzka - nie wylizuje go sobie? Bo na zdjęciu wygląda na zaczerwienione....[/quote] Na moje ta ranka jest ok, bardziej mnie martwi ta świeżo szyta na łapce....Pewnie też dostaje tam się sól i ją trochę szczypie.... No i Pikusi bardzo jest potrzebna kąpiel... Alex o tym marzy ;), no ale zważywszy na te rany, trzeba będzie z tym poczekać.
  3. [B][img]http://upload.miau.pl/2/16492.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16493.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16494.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16495.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16496.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16497.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16498.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16499.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16500.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16501.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16502.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16503.jpg[/img][/B]
  4. Ja oczywiście nie wzięłam ze sobą aparatu, no ale za to zobaczycie szpital u Alex :evil_lol: zwróćcie uwagę na pomysłowy stojak do kroplówki:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B][img]http://upload.miau.pl/2/16476.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16478.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16479.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16481.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16488.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16489.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16490.jpg[/img] [/B][B][img]http://upload.miau.pl/2/16491.jpg[/img][/B]
  5. Dziś na widok Pikusi Princessy się uśmiechnęłam całą sobą :lol: Zanim dziewczyny wsiadły do samochodu, przeszły przed moim polem widzenia na skwerek celem zrobienia siusiu;) Zaniemówiłam, bo moim oczom ukazał się dumnie niosący głowę, idący sprężystym krokiem pies...który zrobił siusiu a potem zamiatając na prawo i lewo kitą, wdzięczył się do spotkanego stafforda;) Otworzyłam okno i nasza dziewczynka wspięła się przednimi łapskami na samochód, dając mi przez okno buziaka:loveu: W poczekalni u pana doktora, czekały na nas same atrakcje... Spotkanie z małą goldenką, potem z jamnikiem dzieciaczkiem, dorosłym husky ... ale największą radochę sprawił Pikusi widok kotka:evil_lol: W gabinecie Pikusia rozdawała wszystkim buziaki, tuliła się i zaczepiała. A do tego, nie tylko ja, ale wszyscy widzieliśmy jak się śmieje:loveu: Utyła od środy 2,5kg!!! i Pan doktor był bardzo zadowolony z jej postępów! Wszystkim ten widok sprawił niesamowitą radość!!! Zdaję sobie sprawę z tego, że to nadal bardzo chory pies, który wspomagany jest farmakologicznie i być może dlatego czuje sie lepiej. Ale głęboko werzę też w to, że za sprawą Alex, nasza dziewczynka poczuła się ważna i kochana i poprostu chce się jej żyć i walczyć! Pewnie czuje też tę nadzwyczajną atencję tylu ludzi, no i pewnie te wibracje dobrych myśli przesyłanych jej zewsząd:lol::lol::lol: Alex nie ukrywa, że ją rozpieszcza, i już widać między paniami więź... Nie wiem kto z większą miłością patrzy na kogo... Alex na Piksię, czy Pikusia na Alex :loveu: Pikusia oprócz karmy suchej i Convalescense, dostaje od Alex a to kurczaczka, a to smakołyk, a to znów paróweczkę :lol: No i niezliczoną ilość głasków, drapanek i przytuleń:loveu: Mnie rozczulił fakt, że mnie poznała, że się przytulała, że się do mnie uśmiechała, że dała mi siłe by o nią walczyć.
  6. [quote name='MonikaP']A może na razie się wstrzymajmy z ogłoszeniami?... Przecież Pikusia jest cały czas na skraju śmierci, zanim będzie gotowa do adopcji miną pewnie miesiące...o ile przeżyje....[/quote] Myślę, że tak będzie lepiej... Natomiast można byłoby wystawić aukcję cegiełkową na leczenie... Co o tym myślicie? W innych przypadkach to się sprawdzało... np. 100 cegiełek po 5zł....
  7. Mysia jest bardzo słodką boksią. Jej tymczasowa Pani nic, tylko się nad nią rozpływa:loveu: Mysia chyba zrozumiała, że trzeba jeść suche żarełko, i nie wybiera już samego kurczaczka:lol: Pannica jest rozpieszczana, ale przecież zasługuje na to w 100%:lol:
  8. [quote name='mm.templum'][FONT=Book Antiqua][SIZE=5][COLOR=green]Przecież Alex to Anioł w ludzkiej skórze, a gromy to by się przydały ale dla ludzi którzy doprowadzili tego psiaka do takiego stanu!!!:mad: [/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] Marku, zdaje się, że tu kilka Aniołów się jednoczy ;) łącznie z Tobą! Jak Twoje zdrowie? Miałeś leżeć i co???:mad:
  9. Wysłałam wczoraj link do tego wątku Alexandrze. Przeczytała go od deski do deski i napisała mi na dobranoc smsa z podziekowaniami dla wszystkich, którzy przejmują się zdrowiem i losem Pikusi. Fakt, że Pikusia posiada tak kochającą internetową rodzinę, inspiruje ją do działania!!! Pikusi wyraźnie służą kroplówki...Po nich się ożywia, ale nic dziwnego, bo przecież w nich dostaje również środek p.bólowy i p.gorączkowy... Alex mówi, że traumatycznym doświadczeniem jest wychodzenie z Pikusią na spacer. I to nie dlatego, że Pikusia źle się sprawuje...ale dlatego, że ludzie się za nimi oglądają i ciskają gromy w stronę Alex, jakby pytali co z tą biedną suką zrobiła:roll:
  10. Dobranoc kochana Pikusiu. Daj dzis spać Alex... Nie wpychaj mordki w jej ramię, pozwól Jej spać. Jutro przywiozę Ci parówki...
  11. [quote name='bigos'] Ale to też nie tak, że ja tylko z daleka i potrafię aukcje poprowadzić i pieniążki wpłacić... [/quote] Ja wiem, że Ty to również bardzo przeżywasz ...
  12. [quote name='mulinka'][SIZE=3][COLOR=darkorange][B]to jaki będzie jego los zależy również od nas[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkorange][B]pamiętajmy, że 5 minut przeznaczone na pomoc [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkorange][B]jest więcej warte niż 10 minut przeznaczone na współczucie...[/B][/COLOR][/SIZE][/quote] mam nadzieję, że nie pijesz do mnie mulinko... Nie napiszę więcej:shake:
  13. [quote name='bigos']Gosiu! To nie tak:shake:...[/quote] A skąd ja mam wiedzieć co zrobić? Jak wyznaczyć granicę pomiędzy życiem a śmiercią? Co robić by wiedzieć kiedy cierpienie będzie doskwierać zbyt mocno? Jak oszacować czy to tylko osłabienie i wyczerpanie, czy ...??? Czy oprzeć decyzję zdaniu lekarza, który za wszelką cenę będzie walczyl o jej wybawienie, czy w którymś momencie powiedzieć STOP, daj jej odpocząć... Nie tak miało być, nie tę diagnozę chcieliśmy usłyszeć... Pikusia miała dostać Życie, a nie postawic przed nami dylemat...
  14. W porozumieniu z mmtemplum, czyli Markiem, zamówiam 12kg karmy i 10 puszek. Marek zasponsoruje puszki i dołoży sie do karmy.... Wczoraj Pikusia dostała 3 puszki Convalescense, i jest już na trzeciej, cały czas mieszanej z suchym... Apetyt więc suni dopisuje ;) Gorzej niestety z kondycją.... Mimo, że się ożywiła, nadal jest bardzo słabiutka:-( Tylnie nóżki jej się rozjeżdżają i bez pomocy Alex nie potrafi wstać:-( Dziś jest już po kroplówce. Jest bardzo przyjacielska, wciska łepek w dlonie i prosi o pieszczoty... To samo robi łapkami... Niestety Alex nie widzi specjalnej poprawy pomiędzy dniem wczorajszym, a dziś:shake: Wzruszające było również to, że Pan Doktor sam się zainteresował i zadzwonil zapytać o zdrowie suni... No bo kto by jej nie pokochał, kogóż by nie wzruszyła??? Oby każdy psi lekarz tak podchodzil do cierpienia zwierzęcia... Jutro czeka nas wizyta... Przesyłajcie jej same dobre myśli, pchajcie w nią nadzieję, zróbcie to za mnie, bo ja znów ryczę.
  15. [CENTER][B][SIZE=4]Podnoszę prosząc o pomoc!!![/SIZE][/B] [/CENTER]
  16. Wciąż serce mi pęka jak patrzę na te zdjęcia.... Gdyby nie białe wstawki, to byłby to mój Bobo... Nawet sierść na karku układa się tak samo, nie wspominająć o oczach i spojrzeniu:placz: Pokaz się wszystkim!!!!
  17. [quote name='bigos']GoniaP - wiem, że sytuacja jest trudna i wiedz, że popieram i zaakceptuję wszystkie Twoje decyzjie dotyczące suni. Mam świadomość, że Ty jej krzywdy nie zrobisz... [/quote] Oj Bigosiku, niezłą odpowiedzialnośc złożyłaś na barki Moniki i moje... Własnie rozmawiałam z Alex... Była z sunią na spacerku. Nasza dziewczynka była dzisiaj sama, do tego w kloszu (żeby poraz nty nie rozlizała sobie ran - bo przecież wczoraj jeszcze miała szytą ranę po wycięciu 5 pazura przez Panią doktor w schronisku) od godziny 9 do 16... Przywitała Alex machając kitą:loveu: Nie nabrudziła. Tylko koc jest poplamiony krwistą wydzieliną, która się z niej sączy :-( Teraz pewnie już leży pod kroplówką, którą jej tymczasowa Pani miała jej podać. Jutro czeka nas znów wizyta u weta. Tym razem wezmę aparat...
  18. [CENTER][B][SIZE=5][COLOR=Red]Dziękujemy wszystkim za każdą formę pomocy i wsparcia[/COLOR][/SIZE][/B]:Rose: [/CENTER]
  19. [quote name='mm.templum'][SIZE=4]Tu liczy się czas, ile taki wet może sobie "przyciąć".....! Czekam góra do jutra rana i jadę kupić![/SIZE] [SIZE=4]Postaraj się dowiedzieć gdzie takie karmy sprzedają po cenach hurtowych( na przyszłość), a ja już sobie dalej poradzę żeby nam je tam potem sprzedawali bez pośredników...[/SIZE][/quote] Ustaliłam z Krakvetem 15% zniżki:lol: Jeśli zamówię dziś, to dostaniemy karmę w poniedziałek. Mają do wyboru: 2kg RC Early Cardiac - 59,90 14kg - 239,90 oraz puszki! - 9,90 oczywiście te ceny minus 15% na naszą Fundację:multi: Dziękujemy Ela and Krzyś!!! Wypowiedzcie się proszę co mam zamówić??? [COLOR=#000000][FONT=Tahoma][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR] [/FONT][/COLOR]
  20. [quote name='mm.templum'][SIZE=3]Ta karma ([SIZE=2]Royal Canin Early Cardiac) [/SIZE]to jest przecież pilna sprawa! POPROSTU pojadę, kupię i zawiozę do Pikusi!!! [/SIZE][/quote] Marku :lol: jesteś niesamowity... Ale zaczekaj, bo może znajdzie się ktoś kto mógłby nam pomóc kupić tę karmę po cenie hurtowej a nie bezpośrednio od weta z narztem?? P.S. a kalendarz przelictowałam:eviltong:
  21. [quote name='Saksana']A Sciągnął słodzycze z talerza, który stał na stole a na podłodze leżały papierki po tych słodkościach "z dwóch stron wylizane" (to z relacji telefonicznej), i inne rzeczy (też onuplana kasa na weta, bo szły dzisiaj do kontroli), obrus jeszcze był na stole ale usmarowany czekoladą ale o dziwo, wazon stał cały. [/quote]:evil_lol::evil_lol::evil_lol: No to macie fajnie :evil_lol: A Natanek wygląda coraz lepiej! Pięknie błyszczy mu sierść, boczki się troszkę już zaokrągliły, oczka rozbrykane - sama słodycz:loveu:
  22. [quote name='bigos']Piękny kalendarz:cool3: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2834076#post2834076[/URL] Pieniążki oczywiście dla suni GoniaP, MonikaP - chyba panie marzyły o takowym;):razz::razz::razz:[/quote] Bigosiku, ja już zalicytowalam na dobry początek, i powiem, że trudno będzie mnie tu przelicytować, bo będę walczyła jak lew o ten kalendarz, a przede wszystkim o Pikusię. Dziękuję Wam wszystkim za wrażliwe serca, za duchowe wsparcie i wpłacane przez Was pieniążki na leczenie. Wczorajszy rachunek był astronomiczny, a to dopiero początek... Jesli ktoś z Was ma dostęp do karmy Royal Canin Early Cardiac, to pamiętajcie o Pikusi i jej schorowanym, wielkim serdszku...Nie pisałyśmy jeszcze, że Pikusia strasznie kaszle... Może to być przeziębienie, ale bardziej diagnoza skłania się do kaszlu odsercowego... Wczoraj rozmawiałam również z Alex, mówiła, że Pikusia rzuciła się na puszkę Convalescense rozmieszaną z suchym. Chodzia za Alex, obserwowała jak sie krząta po kuchni, odpoczywala na kocu mojego Bąbelka (wczoraj się śmialyśmy, że mój Bobo ma bardzo dobre serduszko i ze wszystkim co ma dzieli się z potrzebującymi;)) i przychodziła się przytulać. Więcej wiadomości później...
  23. [quote name='supergoga']MUsi się znaleźć Goniu, jeśli Pikusia wykaże wole walki, poszukamy domu - z ogrodem. Jest taka wspaniała.[/quote] Błagam Cię Goniu, wlej we mnie trochę tego swojego optymizmu, bo mnie ciurkiem łzy leca i nie chą przestać.
  24. [quote name='MonikaP'] Pikusia od godziny 14:30 jest na kroplówkach - ja niedawno stamtąd wróciłam, została Gonia z tymczasową opiekunką suni... Będziemy się ją starali wzmocnić i przygotować do operacji, która ją czeka....W jej trakcie zostanie usunięta część pęcherza moczowego, a tak naprawdę to wszystko się może wtedy zdarzyć, bo do końca nie wiadomo, co wet zastanie po otwarciu jamy brzusznej. Dlatego zapewne bardzo, bardzo trudno będzie jej znaleźć dom.... Potrzebujemy pomocy...[/quote] Jestem tak wypluta po całym dzisiejszym dniu, że nie wiem od czego zacząć... Diagnoza, którą opisała wcześniej Monika jest mało rokująca, zważywszy na potworne wyniszczenie suni :-( Przed podaniem kroplówek Pikusia cała się trzęsła i była słabiutkim, ważącym 33kg kłębem nieszczęścia, bólu, zdezorientowania i brudu:-( Biorąc pod uwagę te 2 sprawy, był moment kiedy właściwie zapadła decyzja o ukróceniu jej cierpień. Z bólem wracałyśmy do kliniki wioząc ostatni, jak sądziłyśmy, poczęstunek z parówek na dowidzenia:shake: Ale Pikusia już w czasie kroplówki odzyskała rezon. Prawie zjadła mi palec przy podawaniu łakoci, wachlowała ogonem, wtulała piękną wielką mordkę w obie dłonie. Nie miałyśmy sumienia w tym momencie podjąć ostatecznej decyzji:shake: Pikusia pojechała zatem do domu tymczasowego ze swoja tymczasową opiekunką - Aniołem. Alex została zaopatrzona przez doktora w kroplówki, środki p.gorączkowe i p.bólowe oraz antybiotyk. Będziemy obserwować czy pod troskliwą opieką wróci jej wola życia. Jeśli tak, sunia ma kruchą bo kruchą, ale zawsze szansę. Może wtedy zostanie zoperowana, i jeśli przeżyje, będzie mogła cieszyć się życiem przez jakiś czas w jakim takim komforcie. Jeśli jednak nie, to nie będzie innego wyjścia jak pozwolić jej zasnąć na jej własnym posłaniu, w domu, w obecności kochających ją ludzi. Pozostaje jednak jeszcze jedna kwestia, o której już teraz trzeba intensywnie pomyśleć i znaleźć rozwiązanie... Mianowicie, Alex w końcu kwietnia wraca do domu do Kanady. Nie wyobrażam sobie wyleczyć Pikusi, a potem oddać ją do schroniska z braku innej alternatywy....Po operacji, sunia miałaby zmniejszony pęcherz moczowy, co jest równoznaczne z potrzebą częstszego wypróżniania. Powinna mieć zatem dostęp do ogrodu...[B] Ale powiedzcie mi gdzie znaleźć kochający i troskliwy dom stały, do tego z ogrodem, i do tego z zasobną kieszenią dla 10 letniej chorej suczki??[/B]
×
×
  • Create New...