Jak je, to walczy. Nieważne ile, ale to zawsze jest coś.
To dzielne chłopaczysko, choć jest chore serduszko, to z tym tez mozna życ. Tak ma być i tak będzie- musi.
Melunia , tak jak pisze Agga zwołała sztab aniołeczków do pomocy Dżekusiowi. Przy takiej armii musi być lepiej.
I nie martw sie św. Franciszek powiadomiony. Pewnie też włączył sie do walki o zdrówko Dżekusia.
Meluniu