Klara z alkoholikami tez jest rożnie.
Znam takiego jednego, który ma psa. Facet wiecznie narąbany jak armata, często z podbitymi lamonami, a pies bok niego.
Właściwie to ja go chyba trzeźwego nie widziałam. Za to pies czyściutki, pulchniutki i oddany mu jak cholera. Facet idzie do domu, a właściwie toczy sie, ale w łapie trzyma sztywno reklamówkę a w niej puszki dla psa, sucha karma.
Psioczek stał sie ulubieńcem wszystkich kolesiów takich jak jego pan.
Choćbym chciała sie przyczepić i mam na to ochotę to do czego? Kochają się jak dwa aniołeczki, taśtają się póki panu mgła na oczy nie wlezie, pies zdrowy, czysty, zadbany. W lepszym stanie od właściciela.