Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Pierwsza strona uzupełniona Stefciu, gdzie ten domek dla ciebie?
  2. Zaczyna mnie to wkurzać. Tyle ogłoszeń i martwa cisza w sprawie domku. Ludzie, wakacje się już skończyły!
  3. Szamanku, ale ci się pofarciło! Trzymaj się kochaniutki.
  4. Dziś albo ktoś podrzucił, albo matka porzuciła 4 małe 2, góra 3 tygodniowe kotki. No i co miałam zrobić? Przejść obok nich i udawać, że ich nie widzę? Koteczki były porzucone po drugiej stronie ulicy na jednym z podwórek. Bardzo głośno płakały, były głodne z zaropiałymi oczkami, pchy po nich dosłownie chodziły. Zgarnęłyśmy je z sąsiadką ( z tamtego podwórka) do pudełka, potem poszłam z nimi do weta. Maja ok 2-3 tygodnie, są niedożywione, dostały kropelki p. pchelne i antybiotyk do oczu. Udało mi się namówić ta sąsiadkę, żeby je przenocowała w domu, Ja nie mogę ich zabrac, bo moje suczki nienawidzą kotów. Przepraszam, ze tutaj to pisze, ale może ktos z was chce malutkiego koteczka? [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/8067/aaaa0005.jpg[/IMG] [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/1797/aaaa0015.jpg[/IMG] [URL="http://img179.imageshack.us/img179/8067/aaaa0005.jpg"][IMG]http://img179.imageshack.us/img179/8067/aaaa0005.jpg%3C/a%3E[/IMG][/URL][URL="http://img179.imageshack.us/img179/8067/aaaa0005.jpg"] [/URL]
  5. Dziekuje wam za słowa wsparcia. Dla mnie to naprawdę trudny 0\okres w życiu. Jakby tego było mało mam kolejny kłopot. Dziś albo ktoś podrzucił, albo matka porzuciła 4 małe 2, góra 3 tygodniowe kotki. No i co miałam zrobić? Przejśc obok nich i udawać, że ich nie widzę? Koteczki były porzucone po drugiej stronie ulicy na jednym z podwórek. Bardzo głosno płakały, były głodne z zaropiałymi oczkami, pchy po nich dosłownie chodziły. Zgarnełysmy je z sąsiadką ( z tamtego podwórka) do pudełka, potem poszłam z nimi do weta. Maja ok 2-3 tygodnie, są niedożywione, dostały kropelki p. pchelne i antybiotyk do oczu. Udało mi się namówić ta sąsiadkę, żeby je przenocowała w domu, Ja nie mogę ich zabrac, bo moje suczki nienawidzą kotów. Przepraszam, ze tutaj to pisze, ale może ktos chce malutkiego koteczka?
  6. Czas mija, ale tęsknota w sercu ta sama. Dla was psie Aniołeczki
  7. Kolejna niedziela bez was słoneczka. Pamietam
  8. Ja też cie odwiedzam
  9. Norasku, pamietam słoneczko
  10. pamiętam śliczny o Tobie
  11. Ofeczko pamiętam
  12. Atosku
  13. Z mamą nie jest niestety dobrze. Wygląda tak, jakby się poddawała, jakby nie chciała już żyć. Mamie od pewnego czasu wdała sie martwica stopy w sparaliżowanej kończynie. Przy pierwszych objawach gdy pojawiła sie maluśka ranka na palcu wzywaliśmy dermatologa, potem chirurga. Ten drugi leczył ją kilka miesięcy, w końcu powiedział, że martwica będzie się pogłębiała i trzeba bedzie odjąc stopę. Niestety międzyczasie mama dostała astmę sercową , jest po udarze, w sędziwym wieku i jest obawa czy przetrzyma narkozę. Ostatnio wezwany lekarz zaproponował szpital i operacje, ale mama kategorycznie odmówiła. Do sparaliżowanej stopy nie dochodzi krew. Ma rany już na wszystkich palcach lewej stopy i poniżej plucha. W tej chwili jest na antybiotyku. Sama stopa nie jest jak określił lekarz zagrożeniem życia. Mama słabnie. trzeba dosłownie wmuszać z nią jedzenie i piecie, traci na wadze, jest bardzo słaba. Zrobiliśmy badania krwi, powtórzyliśmy je ponownie dla pewności. Zdaniem lekarzy jak na ten wiek są rewelacyjne. Mama nie chce juz pracowac z rehabilitantem, którego uwielbiała i który do niej przychodzi od początku paraliżu. Zaraz po udarze nawet nie siedziała, nikt nie dawał jej szans na to, że mama usiądzie czy będzie chodziła. Dzięki codziennej rehabilitacji po pół roku usiadła, a po 10 miesiącach stanęła z nasza pomocą i trzymając się kuli na nogach. Dzięki temu mogła kilka razy dziennie robić spacerki wokół mieszkania i chodzić do toalety. Sprawną ręka przytrzymywała się kuli, my podtrzymywaliśmy jej lewą stronę i chodziła. Dziś broni się przed zrobieniem kroczku. Nie słucha też zaleceń lekarzy. Wie wszystko lepiej niż oni wszyscy do kupy wzięci. Nie wiem jak mam jej pomóc. Mama stała się płaczliwa, chce, żeby cały czas siedzieć przy niej, co dwa dni mówi, że umiera. Serce mi pęka, chodzę po kątach i popłakuję, bo nie wiem co robić. Ostatnio wezwałam do niej trzech lekarzy ( jej prowadzący był na urlopie) wszyscy mi mówią, że na starość jeszcze nikt nie wynalazł leku. Codziennie słyszę od niej, że od jutra zacznie normalnie jeść, obiecuje pracować nad sobą i NIC. W tym tygodniu stan nieco się poprawił, ale nie jest tak jak być powinno. Ja czuję potworną niemoc w tym wszystkim. Radku, dziękuję ci za te słowa i za modlitwy. Jestem wierząca i też nie ustaje w modlitwach. Psoniu nagadaj mamie we śnie do ucha i daj jej przysłowiowego kopniaka. ma się wziąć w garść!!!!
  14. Nie było mnie w ubiegłą niedzielę, ale pamietam o was wszystkich
  15. Sarus, pamietam
  16. Nie straciła i nie straci Punieczko i ja pamietam
  17. Pierwszy post uzupełniony. [B][COLOR=Red] Na koncie Bonusa pozostało[/COLOR] [/B][COLOR=Red][B]1440, 30 zł[/B][/COLOR]
  18. Z pierwszej strony czasami znikają zdjęcia, po to, żeby pojawić się po godzinie czy dwóch. teraz np. jest zdjęcie Moruska, ale wcięło zdjęcia Kremika i Szamana. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Oba psiaki dodane na pierwsza stronę.
  19. Bidulku, kiedy uśmiechnie sie do ciebie szczęscie?
  20. Dziękujemy w imieniu Szamanka. Widzisz psinko? Coraz więcej cioteczek i wujaszków myśli o tobie. Niech te uchole przestana cię wreszcie boleć.
  21. Baca, wskakuj na pierwsza stronę
×
×
  • Create New...