Z radości powstał smutek
Z codziennych uśmiechów powstały słone łzy
Z wesołych dni powstały szare, puste sny.
Pamiętam
Psoniu, dziś ostatni maluszek odjechał do nowego domu. Jest mi ciężko. Takie małe szkraby potrafią wywrócić człowiekowi życie do góry nogami i złapać za serducho. Tęsknię za nimi. Jakbym mogła to bym zostawiła je wszystkie u siebie, ale rozsadek podpowiadał inaczej. Całkowicie nie nadaje się na psia mamę. Teraz siedzę i ryczę z tęsknoty za tymi szczylkami. Do bani z tym wszystkim.