-
Posts
28489 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Pamiętam
-
Pamiętam
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętam -
"Śmierć jest wielkością niezmienną, jedynie ból jest wielkością zmienną, która może nieskończenie wzrastać." [FONT="] Georg Christoph Lichtenberg[/FONT] Tak mi smutno, tak bardzo tęsknię :placz::placz::placz:
-
Mama uwielbiała Psońkę. Czasami sie spierałyśmy kto jest jej właścicielką. Najśmieszniejsze było to, że gdy Psonia trafiła do nas jako mały berbeć to książeczka zdrowia była wydana na moje nazwisko, w komputerze u weta też była na mnie, ale mama z zazdrości poszła do urzędu zarejestrować ją na swoje nazwisko. Gotowała jej specjalne potrawki, bo malutka była chora i zabiedzona, trzymała ją na kolanach, nosiła na rękach. Gdy Psonia dorosła to wybaczała jej wspaniałomyślnie wszystkie psoty. Psonia nienawidziła wszystkiego co miało fioletowy kolor. Pamiętam jak mamcia kupiła sobie fioletowa podomkę. Wtedy powiedziałam " mamuś, ale ona jest fioletowa, a wiesz, ze Psonia nie cierpi fioletów". Mama ubrała się w tą podomkę, było jej naprawdę ślicznie. Niestety mogła się nią nacieszyć tylko tego dnia, bo gdy wstała z łózka następnego ranka z podomki zostały strzępy. Kochała ją bardzo i do końca ją wspominała. W jej pokoju było Psoni zdjęcie. Ciągle na nie patrzyła i wspominała te psoty. Jolu, kiedy mama wróciła ze szpitala sparaliżowana ( wtedy nawet nie siedziała), to Psonia bezwarunkowo trzymała wartę w jej pokoju. Wystarczyło, że mama się poruszyła a Psonia wszczynała alarm i przybiegała po mnie. Najwiekszy problem miałam, gdy do domu przyjeżdżała karetka pobrać mamie krew do badań. Mama bardzo się bała pobierania krwi. Psonia nie dała pielęgniarce się zbliżyć do mamy, pielęgniarka się bała Psoni, mama nie pozwalała Psoni wyprowadzić z pokoju i był cyrk. Nie mogę się pozbierać. Na nic nie mam ochoty, nic mnie nie cieszy, prawie wcale nie zaglądam na dogo na PwP. Jest to do mnie niepodobne, ale takie są fakty.
-
Psoniu, nadal jestem chora. Po pogrzebie dostałam temperaturę, kaszel , katar i ległam w łóżku jak długa. Coś ta zaraza nie chce mnie opuścić. Jest mi bardzo ciężko, smutno, nie mogę sie pozbierać. Wchodzę do pokoju mamy, żeby zrobić jej opatrunki, a jej tam nie ma. Nakładam obiad i podaję dla niej talerz, zachowuje się tak jakby ona była nadal a potem ryczę, bo uświadamiam sobie, że ona odeszła. Moja tesciowa też nie może sobie znaleźć miejsca. Nasłuchuje kiedy mama zawoła do toalety itd. Nadal do nas przychodzi mamy ksiądz, przyzwyczaił się do naszej rodziny i od odejścia mamy odwiedził nas już 4 razy. Powiedział, że sporo czasu upłynie zanim się przyzwyczaimy do nowej sytuacji. Psoniu szepnij mamci do uszka, że za nią bardzo tęsknimy, żeby odwiedziła mnie we śnie tak, żebym go zapamiętała, a nie tak jak do tej pory, że wiem, że mi się śniła, ale nie pamietam jak. [img]http://img376.imageshack.us/img376/4969/ponceserceiv3.gif[/img]
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Czy na Stefana oprócz karmy były jakieś wydatki? -
Łódż-(małe i duże) starsze pieski z łodzkiego schroniska proszą o domy
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Nikita i Larry dodane na pierwsza stronkę. Kto pokocha te słodkie psiaki? -
„Jedynie serce matki uczuciem zawsze tchnie Jedynie serce Matki o wszystkim dobrze wie Dać trochę ciepła umie i każdy ból zrozumie A gdy przestaje dla nas bić, tak ciężko, ciężko żyć” Mamuś kocham cię i nigdy nie przestanę. Dziś odbył się pogrzeb mojej mamusi. Zdarzyło się na nim coś co mimo zmęczenie muszę wam opisać. Od samego rana była piękna pogoda. Kiedy orszak pogrzebowy ruszył z kościoła na cmentarz świeciło słońce, nie było wiatru, było wręcz gorąco. Dotarliśmy na cmentarz. Na płycie pomnika postawiono urnę z prochami mojej mamci i ksiądz praktycznie skończył modlitwy leciutko pokropił deszcz, słonce świeciło nadal.Urna została złożona do grobu i zasunięto płytę pomnika. Kiedy na grobie moich rodziców zaczęto układać kwiaty spadł leciutki deszczyk. Nikt nie wiedział z której chmury pada. Był cieplutki i nikogo nie zmoczył. Tak jak nagle się pojawił tak nagle się skończył. W pewnym momencie mój mąż mówi do mnie "Anuś, spójrz!" Spojrzałam we wskazanym kierunku i zobaczyłam przepiękną tęczę. Stałam i płakałam. Patrzyłam na ten kolorowy łuk i zadawałam sobie pytanie czy to Psonia z mamusią dają mi znak , że moja rodzicielka przekroczyła Tęczowy Most? Stałam jak wryta , nie mogłam powstrzymać łez. Wieczorem zadzwoniłam do anovip, która z mężem była na pogrzebie. Też wypatrywali tej tajemniczej chmurki i tez się jej nie dopatrzyli. Chcę wierzyć, w to, ze ci, których kocham, a przekroczyli TM dali mi znać, że wszystko jest w porządku. Może w ten sposób chcieli ukoić moje zbolałe serce? Mamcia wiedziała, że pisuję na stronach Tęczowego Mostu do Psoni i wiedziała, że kiedy patrze na Tęcze dopatruję si e jakiejś symboliki. Czyżby to był ten znak? Jest mi bardzo ciężko, wszystko mi przypomina mamcię. Nie mogę sobie poradzić z tym wszystkim. Odeszła nagle, wśród najbliższych. Nic nie wskazywało, że to będą ostatnie chwile jej życia. Zanim przyjechała karetka oboje z mężem ja reanimowaliśmy. Byłam pewna, że ona tylko straciła przytomność, że wróci. Nie wróciła, odeszła. Nie mogę więcej pisać. :placz::placz::placz: Dziękuję wam wszystkim za te wpisy, za to , że jesteście ze mną.
-
Psoniu ,moja mamusia już 5 godzin jest z tobą. Czy wybiegłaś jej na spotkanie? Czy zamerdałaś ogonkiem na jej widok? Moje serce krwawi, bardzo krwawi Mamuś "Bóg Ci otworzył łąki niebieskie Odpocznij sobie A mnie cierpienie zostało tylko i łzy na Twoim grobie" Kocham cię Mamuś i nigdy nie przestanę. Jest mi tak bardzo ciężko. Pomóż mi, bądź mym Aniołem. Psoniu, nie wiem kiedy cie teraz odwiedzę. Musze pozałatwiać bardzo dożo spraw związanych z pogrzebem.
-
To mu się powodzi! Same kobitki wokół niego :evil_lol: Nieźle się facet urządził :diabloti:
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
DT - dom tymczasowy Dom, w którym pies oczekuje na adopcje. Czasami jest tak, że ktoś może przygarnąć na jakiś czas psiaka, zaopiekowac sie nim i go socjalizować. DT są płatne i bezpłatne. Częściej te pierwsze, niż te drugie. -
Słonko moje. Pamiętałam cały czas, że dziś 10 dzień miesiąca. Minęły 4 lata i 2 miesiące jak nas opuściłaś. Cały czas myśle o Tobie. Spóźniłam się trochę z tym wpisem bo jest juz po północy, ale mam teraz urwanie głowy z tymi maluchami, a do tego inne obowiązki. Musiałam im znaleźć inne lokum. Sa bezpieczne. teraz mieszkają u naszej sąsiadki z piętra. Mam je na oku. Są takie maleńkie, takie bezbronne i takie słodziutkie. Chciałabym , żeby wszytskie przeżyły. Ciągną mleko z butli aż miło. Trzymaj za nie łapinki skarbie, za mamę i za mnie. Kocham cię mój kwiatuszku.
-
Skazany za to,ze zyje za długo-w kochajacym domku
szajbus replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Wywalony jak stary, zużyty przedmiot :placz: i pewnie zamieniony na nowszy ,modniejszy model. Niedobrze mi się robi jak sobie pomyśle o takich właścicielach Oby jak najszybciej znalazł domek. -
Łódź: Sunia chce kogoś pokochać... Na zawsze... Sonia ma dom
szajbus replied to gaja30's topic in Już w nowym domu
Były u weta. Ocenił je na 2 tygodnie. Nie maja książeczek zdrowia, bo na odrobaczenie, szczepienie jest za wcześnie. Maluchy miały zaropiałe oczka, dostały kropelki z antybiotykiem , pchły po nich dosłownie łaziły, więc zaryzykowaliśmy i je odpchliliśmy. Są karmione smoczkiem, nie potrafią jeszcze dobrze chodzić, ale idzie im z dnia na dzień coraz lepiej. Juz się tak nie potykaja o swoje łapinki. Dwa są białe w szare łatki, i dwa pręguski. Nie znam sie na kotach, ale na moje oko sa 3 kotki i jedna kociczka. Maluchy mieszczą sie w garści. Zdjęcia będą robione jutro lub pojutrze dobrym aparatem. Tu jest jedno z wyłapywania. Wydaja się na nim duzo większe niż są w rzeczywistości. Załatwiłam im DT na 3 tygodnie. Czas nagli [img]http://img179.imageshack.us/img179/8067/aaaa0005.jpg[/img] -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefan, marsz do domu! -
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Baca, a warknij ty tak łot serca co by cie ten domecek usłyszał, bo straśnie długo juz cekos, a nie brzćki z ciebie facet . Jak długo mos zamiar cupieć u jamora? Ić se do tego domecku, a my se dychniemy łot tego hopania. A ta corno cupryna ci łodrosła? -
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Baranek chce do domku!!!!!!!!!!! -
Łódź: Sunia chce kogoś pokochać... Na zawsze... Sonia ma dom
szajbus replied to gaja30's topic in Już w nowym domu
Bardzo się ciesze i zdejmuje ją z ogłoszeń. Mam 4 maluśkie zaledwie 2-3 tygodniowe kotki- sierotki. Matkę, która była dziką kotką zabił samochód. Może znasz kogoś chętnego? -
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefan chce do domu do swojego człowieka! -
Łódż-(małe i duże) starsze pieski z łodzkiego schroniska proszą o domy
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Mikuś dodany na pierwszą stronę. Kto pomoże temu biednemu staruszkowi? -
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oby sie to stało jak najszybciej