-
Posts
28422 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
I znów biegniemy na pierwsza stronke.
-
Morus - nie było mnie przy Tobie
szajbus replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
On był wyjatkowy, ty jesteś wyjątkowa i to jest piękne. Morusek przeżył z wami wiele lat. Był tak jak sama piszesz przykładem na to, że pies na wózku jest takim samym towarzyszem jak ten o 4 łapach. Szarotko, wiem jak to boli, jak cierpisz. Każdy z nas dźwiga ten bagaż na swoich barkach. Możemy się nawzajem wspierac i dzielić swoimi doświadczeniami z okresu żałoby po naszych milusińskich. Już pisałam wielu osobom, że musimy ocalić od zapomnienia najpiękniejsze chwile przeżyte z naszymi psinkami , oddalic te, które sprawiaja nam ból. Bo to one tak naprawdę nie pozwalają nam pogodzić się z ich odejściem. Morusku, kochany pieseczku, utul we śnie zbolałe serduszko swojej pańci i powiedz jej, że jesteś już szczęśliwy -
Martwi się o ciebie. One nie lubią jak płaczemy, jak się zamartwiamy. Norcia, patrząc na ciebie z góry też jest zmartwiona.
-
Bo tak żyja i to w dóch miejscach. W naszych sercach i naszej pamięci i w pięknej krainie za TM
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
szajbus replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iri, Tak ją wspominaj. Wspominaj jak się bawiła, jak lizała łapki, jak prosiła o swój smakołyk, jak matkowała Maszce, jak radosnie biegała na spacerkach itp. Zobacz ile pięknych chwil przeżyłyście razem i jak długo. Ernusia, śmiem twierdzić była rekordzistką życia w swej rasie. To był dar od losu, za który możesz być tylko wdzięczna. To piękne wspomnienia i jestem pewna, ze ona chciała, żebyś ją właśnie taką zapamiętała. Wierszyka nie ukradłaś, wklejamy sobie nawzajem to, co któres z nas znajdzie. To piękne wiersze i cytaty, które, ktoś napisał właśnie dla nich. Dla wszystkich psiaków, które są po tamtej stronie, w tym także dla Ernusi. Żałuję tylko, że nie wiemy, kto je napisał, bo nawet te osoby nie wiedzą, jak wielką ulgę przynoszą nam ich małe dzieła - dla nas wielkie. Ernusiu, kochany pieseczku, biegaj radosnie po tych łakach, ale nie rozrabiaj za bardzo z Psonią -
Aresik wszystko wiedział. Wiedział jak bardzo go kochasz, wiedział, że go leczysz, wiedział, że trzeba brać leki. One wiedzą o wiele więcej niż nam istotom dwunożnym się wydaje. My mamy się za istoty rozumne i wszystkowiedzace, ale czy tak jest? To, że nasze psiaki nie potrafią mówić ludzkim głosem nie oznacza, że nie rozumieją, że nie wiedzą. Przypomnij sobie wzorok Aresa podczas badań, czy podawaniu leków. Jestem gotowa sobie dać głowę uciąć, że patrztył na ciebie z ufnością i miłością. Swoim wzrokiem dawał ci znaki. Poddawal się tym zabiegom, ale robił to dla ciebie, bo ty tak chciałaś - on instynktownie wiedział, że zbliża się kres jego ziemskiej podróży. Odszedł do lepszego świata, gdzie jest pieknie, gdzie odzyskał zdrowie.Zakonczyło sie jego cierpienie tu, ale żyje nadal i to w dwóch miejscach. Jedno to twoje serce i twoja pamięć, drugie to TM - inny wymiar. Jeżeli tam jest szczęśliwy, to czas przestać opłakiwać jego cierpienie Aresiku. Odzedł i jego ciałko przestało przechodzić katusze. Czy chciałabys, zeby wrócił i znów cierpiał? Nie licz na to, ze uchroniłabyś go od chłonniaka. Dawno temu, po śmierci mojego taty znajoma przyniosła mi książkę ( nie pamietam tytułu), która przeczytałam z zapratym techem. Opisywane były w niej między innymi przypadki kontaktu z duszami. Z niej właśnie dowiedziałam się, że śmierć naturalna ( wynik choroby, lub nagły zgon) jest wynikiem planu boskiego. Natomiast zejście śmiertelne spowodowane wypadkiem czy samobójstwem jest wynikiem wolnej woli człowieka. Wypadek i ofiara. Ofiara by żyła, gdyby wypadku nie spowodowało zaniedbanie czy lekkomyślość drugiego człowieka. Fakt, w książce nie ma słowa o zwierzętach, ale czy one nie posiadaja duszy? Zakłóżmy , że tak jest, to nawet gdybys mogła cofnąć czas, Aresa nie uchroniłabyś od chłonniaka. Tą chorobę miał wpisaną w swoje życie. Aresik, nie raz miałam doła i wiem jak ci ciężko. Spójrz troszkę inaczej na życie swojego psiaka, nie przez pryzmat jego choroby i cierpienia, walki o jego życie. Spójrz na to z drugiej strony- jego bezgranicznej miłości i tego czego cię nauczył ,co ci ofiarował . A nauczył cię wiele : jak kochać bezwarunko, jak przebaczać, jak być cierpliwym człowiekiem , jak cieszyć się z drobiazgów, wierności itp. wyliczać można bez końca- to jest jego testament, który pozostawił dla ciebie. Nie jego cierpienie, ale jego życie. Możesz mi wierzyć, bądź nie, ale dopiero jak uda ci się oddzielić całe jego życie od końcówki, która tkwi w tobie jak zadra dopiero poczujesz ulgę. Będzie bolało, ale inaczej. Ból nie będzie tak mocno palił, a z takim bólem już da się żyć. Z czasem w domu pojawi sie drugi merdający ogon, następca Aresa. Znów zaczniesz kochać - inaczej, ale uwierz mi tak samo mocno. Ja tak kocham i wiem, że warto, choć wiem, że nadejdzie kiedyś dzień, że znów będę cierpiała. Miłość i cierpienie zawsze idzie w parze. Głowa do góry kochana, będzie lepiej. Nie załamuj się.
-
Sota, dziekuję za ten wierszyk. To prawda, coraz bardziej jestem do tego przekonana. Aga, portrecik jest prześliczny, dziekuję ci bardzo. Dl amnie komputer to wciąż zagadka. Bardzo serdecznie dziękuję ci za to co zrobiłaś. Szarotko, cieszę się, że Psonia jest podobna do Moruska. Nie martw sie, kiedys i u ciebie w domu zawita ten machający ogonek i zatańczy ci lambadę na powitanie. Przyjdzie na to czas. Iri, nasze psinki są tam razem, spotykają sie ze sobą ciągle i pewnie rozrabiają na całego. Najważniejsze, że są zdrowe, szczęśliwe i bezpieczne. Tęsknimy za nimi, ale ich szczęście powino być dla nas najawżniejsze.
-
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
szajbus replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Muniewk. jazda na górę, musi cie ktos w końcu dostrzec -
Łódź-...taka polska "Lassie wróć"...Już w nowym domku!!!!
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Hopamy na górę sliczna panno -
Witaj moja malusia Muszę ci to napisać. Balbinka robi się zazdrosna. Zazdrość o czesanie :lol: wyobrażasz to sobie? Rozczesywałam włosy po kąpieli, a ten mały małpiszonek zaczął na mnie szczekać. Nie bardzo wiedziałam o co jej chodzi, więc przykucnęłam obok niej i dalej sie czesałam. To ona mi ciach , łapkę połozyła na szczotce do włosów. Załapałam,więc zaczęłam ją czesać. Ale była zadowolona. Po chwili przestałam , to zaczęła na mnie dziamotać, ujadaczka jedna. W końcu przekupiłam ja ciasteczkiem, żeby odwaliła się od mojej szczotki. Przekupna jest, bo chwyciło. Kochana jest, mówię ci. Dziękuję, że ją do nas pokierowałaś. Ale tak między nami, to już jest ropuszczona ( podobnie jak ty). Kocham cię moja kruszynko najdroższa. Śpij dobrze słoneczko.
-
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie.
-
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie.
-
Gaja ... mój ukochany futrzak [']
szajbus replied to Katerinas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie. -
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie.
-
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie.
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie. -
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie.
-
Morus - nie było mnie przy Tobie
szajbus replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie. -
Samograjowe miłości za TM - Korek , Ruda!!!
szajbus replied to samograj's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nigdy nie odszedłem /I never went away/ Stałem przy Twoim łóżku ostatniej nocy, przyszedłem by spojrzeć. Widziałem, że płakałaś, trudno było Ci spać. Zawyłem do Ciebie delikatnie, gdy ocierałaś łzę. "To ja, nie opuściłem Cię, czuję się dobrze, jestem tu" Byłem blisko Ciebie przy śniadaniu, patrzyłem jak nalewasz herbatę. Myślałaś o tych wielu momentach, gdy Twe dłonie sięgały do mnie w dół. Byłem z Tobą na zakupach, Twoje ręce były obolałe. Marzyłem by zabrać Twoje torby, chciałem móc zrobić więcej. Byłem z Tobą na moim grobie, opiekowałaś się nim z taką troską. Chcę Cię zapewnić, że nie leżę tam. Szedłem z tobą do domu, szukałaś klucza. Łagodnie położyłem łapę na Tobie, uśmiechnąłem się i powiedziałem "To ja"! Wyglądałaś na bardzo zmęczoną, a później opadłaś na krzesło. Próbowałem za wszelką cenę dać Ci znać, że stoję tam. To możliwe być tak blisko Ciebie, codzień Powiedzieć Ci stanowczo "Nigdy nie odszedłem"! Siedziałaś bardzo cicho, potem się uśmiechnęłaś, pomyślałem,że wiesz Że w bezruchu tego wieczora byłem bardzo blisko Ciebie. Dzień skończył się.. Uśmiecham się i obserwuje jak ziewasz mówię"Dobranoc, słodkich snów, Boże błogosław, zobaczymy się rankiem. A gdy nadejdzie Twój czas I przejdziesz na tą stronę Pospieszę by Cię powitać i będziemy obok siebie Mam Ci tyle rzeczy do pokazania, tak wiele musisz zobaczyć Bądź cierpliwa, przeżyj swoją podróż, Potem przyjdź do domu i bądź ze mną. [SIZE=4]Autor nieznany -
Kudłaczek ODSZEDŁ ZA TĘCZOWY MOST...
szajbus replied to anielica's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kudlaczku -
Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to, by żyć. Lecz tym razem będą żyć wiecznie.