Nie jesteśmy cudowni, czasami mam wrażenie, że egoistyczni, bo tak naprawdę Balbinka jest lekiem na nasze przeżycia po stracie Psoni. W naszym domu rodzinnym zawsze była jakaś bida, ale nigdy nie schroniskowa. Psonia odchodząc za TM zwolniła miejsce w domku. Wiedzieliśmy, że tym razem nasza pupilka będzie ze schroniska. Nie przypuszczaliśmy tylko, że stanie się to tak szybko.
Wniosła do naszego domu wiele radości. Mamy się do kogo przytulić, ma kto zadziamotać, poświrować, spacery znów nabrały sensu i,mam dla kogo gotowac osobny gar itp. Życie bez psa? Co to za życie? Nie da się tak żyć. Miłośc do psa to choroba, nieuleczalna choroba, a my w domu zarazilismy się nią wszyscy
A co ja ci będe mówić, przecież sama wiesz jak to jest. Zobacz jak pięknie, z jakim uczuciem piszesz o swoich skarbeńkach. Też jesteś zarażona i dobrze wiesz, że to słodka choroba na całe życie.
No słoneczka, niech to światełko prowadzi was do snów tej, która was tak kocha