-
Posts
28426 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Dobra, ja wysyłam przekazem 100 zł na adres fundacji Niechciane Zapomniane. Przekaz chyba idzie troszke dłużej. Trzeba ją koniecznie wyleczyć, bo po pierwsze pies cierpi, a po drugie obawiam się , że ludziska boją się świerzbu jak diabeł wody święconej, więc jej szanse na adopcje momentalnie spadają. Po wyleczeniu dziewuszka będzie jak nowa. Musi być dobrze Pozdrawiam szajbus(Ania)
-
Arlan, ja o mały włos zwalu nie dostałam tydzień temu. Wieczorem wracalam ze sklepu i pod moimi drzwiami widziałam psa . Miał umaszczenie mojej Psoni i wzrost. Upuściłam torbę z zakupami, podbiegłam uradowana, patrzę, a to pies nie suka . Oczywiscie zrobiłam dochodzenie i okazalo się, że psiak przychodzi za dziećmi sąsiadki od ich babci. Pod drzwiami wąchał, bo wyczuł innego psa. Ot,cała historia. Teraz psiak pojawia się dość często i czeka na dzieciaki aż wrócą ze szkoły i razem pójdą do babci. Upodobał sobie moją klatkę schodową. Ja, dobra "ciocia" pokonuję dwa pietra wzyż i dokarmiam małego uciekiniera. Jeśli ty jesteś psychol to ja też i możemy sobie podać łapkę.
-
Łódź-...taka polska "Lassie wróć"...Już w nowym domku!!!!
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
No, kochana jedziemy na górę! -
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
szajbus replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Co ty tak lubisz na dole siedzieć? Jazda w górę i pchac sie po nowy domek! -
Przystojniaku, wskakuj na górę. Pchamy się po domek. Komu te śliczności????
-
Pustka, ból, żal , tęsknota, złość i niemoc. Znamy to. Wszyscy przechodzimy przez ten sam koszmar. Los chciał,że dołączyłaś do nas. Razem zapłaczemy, powspominamy, pocieszymy się. Nasze psinki mają siebie za TM, my mamy siebie tutaj . Musimy trzymać sie razem i przejśc przez ten najgorszy okres. Jesteśmy z tobą w tych trudnych chwilach i wiedz, że możesz na nas liczyć. Twoja Saba biega zdrowa i szczęsliwa po kwiecistych łąkach,ale nadal czuwa nad tobą.
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
szajbus replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ernusia czuwa na wami i tak będzie zawsze. Wkrótce zacznie sterowac Maszą, która będzie ci ją przypominała. Ernusiu dla ciebie kwiatuszku -
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Harleyku, czas na odwiedziny u pańci. -
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
szajbus replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Hopamy w górę malutki! -
PITBULL z Ligoty w TRAGICZNYM STANIE - Nie dożył pomocy. TM
szajbus replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jeszcze smutniej, że taki los zgotował im nie kto inny jak człowiek. -
Raptusku, widzisz jaką radość sprawiłeś swojej pańci?
-
Łódź-...taka polska "Lassie wróć"...Już w nowym domku!!!!
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Sunia, co ty tak lubisz spadać w dół? Szybko śmigaj na górę PO NOWY DOMEK -
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
szajbus replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Nikt cie nie odwiedza pieseczku? Poszedłeś w zapomnienie? Hopaj do góry ! -
Łódź-...taka polska "Lassie wróć"...Już w nowym domku!!!!
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Ronja pilnie poszukuje domku! Wskakuj na górę księżniczko -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
szajbus replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Zgodnie z obietnicą przesyłka w drodze. Pozdrawiam. Mam nadzieję, że badania wyjdą dobrze i uda mu się zrobić porządek z ząbkami, bo to one mogą być przyczyną wielu jego niedomagań. Szarik, pieseczku, mam nadzieję, że jak już szczęście się do ciebie uśmiechnęło to cię nie opuści. Trzymam za ciebie kciuki psinko. Zobaczysz, dojdziesz do siebie. POTRZEBNA PILNA POMOC NA LECZENIE DZADZIUSIA SZARIKA -
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że Psonia pobiegnie na teczowe łąki. Nawet tego nie potrafiłam sobie wyobrazić. W koncu cieszyła sie wręcz doskonałym zdrowiem. Ona podobnie jak psinka każdego z nas była wyjątkowym i pełnoprawnym członkiem rodziny. Wiesz, zanim moja mama zachorowala lubiłam w godzinach nocnych oglądać Animal Planet. Były tam nadawane audycje z kliniki w Denver. Mój mąż zasypiał a my obie z Psonią leżałyśmy z wlepionymi oczami w telewizor. Kiedy patrzyałam na jakieś cierpiące zwierzątko tuliłam Psonie i dziękowałam, że los mnie odbarzył sunią o końskim zdrowiu. Oglądałam walkę lekarzy o każdy oddech psa, kota czy innego zwierzaka. Płakałam razem z właścicielmi, którzy musieli pożegnać przyjaciela , ale zarazem cieszyłam się z tego, że mnie to nie dotyczy. Nie spodziewałam się, że niedlugo nadejdzie taki dzień, że znajdę sie w takiej sytuacji jak oni. Tamci własciciele nie mieli pretensji do lekarzy. Ja miałam i ma je wielu z nas. To utrzymuje mnie w przekonaniu, że nasza weterynaria jest jeszcze w powijakach. Mamy za mało doskonałych i oddanych zwierzakom fachowców. Dla Bono
-
Beta nie umiem, ale muszę próbować, biorąc pod uwagę jej doświadczenie życiowe, wiarę , chyba ma rację. Postaram się , choć wiem, że będzie to bardzo trudne i nie obiecuję, że mi sie uda.
-
Łódź-...taka polska "Lassie wróć"...Już w nowym domku!!!!
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Sunia, przestaniesz ty tak spadać? Hopaj migiem na górę! Kto podaruje małej uciekinierce ciepły kąt i serce? -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
szajbus replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Super fotki. :loveu::loveu::loveu: Sorki, że w tym wątku zapytam, ale czy jest poprawa z tymi jego nóżkami ? Roni, mordeczko kochana i masz towarzystwo Szarika Grześ! Widzę, że dostałeś eksmisję z małżeńskiego łoża :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Szarik jest super, widać jak mu dobrze. Fajnie spi na plecykach. -
Aga, ja się popłakałam ze wzruszenia kiedy zobaczyłam tak pieknie oprawione zdjęcie Psoni. Ja nie potrafię i jestem ci bardzo wdzięczna za to co zrobiłaś. Dziekuję serdecznie. Psonia zna drogę do domu, wiem . Wiem, że zawsze do niego trafi. Szarotko,podobnie jak ty mówi mi moja mama. Tak długo Psonia będzie unikała odwiedzin u mnie , jak długo nie pogodzę się z jej odejściem. Podobno nasze łzy ciążą każdemu , kto znajdzie się po tamtej stronie. Do pełnego szczęścia brakuje im tego, żebyśmy zaakceptowały fakt, że one są w innej rzeczywistości, że powinnyśmy pozwolić im odejść, czyli zwrócić im wolność.Na tym polega miłość. Może to prawda? Kiedy mi się śniła ,dzień wydawał mi się piękny, byłam radosna jak skowronek, ale czułam niedosyt i po paru godzinach już ryczałam, wszystko wracało jak bumerang. Zdaniem mojej mamy (86 lat) cytuję "po co ma do ciebie przychodzić? Żebyś ryczała? Ona cię kochała i nie chce sprawiać ci bólu. Ona chciała ci sprawić radość. Przyjdzie jak się pogodzisz z tym, że jest już szczęśliwa, a szczęśliwa istota nie chce być powodem łez, chce sie podzielić z tobą swoim szczęściem, swoją radością" I tak moja mama tłumaczy mnie starej babie jak się powinnam zachować. Mówi mi to za każdym razem gdy za nia płaczę. No coż, człowiek uczy się całe życie. Mama bardzo kochała Psonię, ma w swoim pokoju jej zdjęcie i często ją wspomina. Nie raz zakręci jej się w oku łza ,ale twierdzi, że między łzami wzruszenia, a rozpaczy jest szalona różnica. Psotuniu kocham cię moja Serdeńko i przyrzekam , zrobie wszystko, żeby mamy rady wprowadzić w życie w imię tej miłości, którą cię darzyłam.