to ona jest aż tak wycofana? Bo może trochę serca, wyprowadzania na spacer, głasków i smaczków?.........Czy z tego kojca ktoś ją wyprowadza? Umie chodzić na smyczy?
Ewa, miło mi , ze tak wierzysz we mnie, ale po przygodzie z Niką
[*] panicznie boję się wycofanych psów. A do tego wyżełki są większe od ratlerków. Tak tylko myślę, jak jej pomóc.