Toleruje je. Jak kota chce wskoczy na kolana, a obok siedzi Wiki, to warczy, ale nie rusza. Jak obok przechodzi kot, to sie odsuwa. Ona jakby sie ich...brzydziła?....no i jak jedzą na stole w kuchni, to Wiki jest wpatrzona w nie i trochę jej bulgocze w przełyku... że też takie coś zyje i do tego je to, co mógłby poczwiwy piesek zjeśc......ale nigdy nie było scysji, zresztą zawsze mówię "zostaw" i nagradzam, jak siedzi sztywniutka w kuchni, a bezczelny Borys o nią się celowo ociera :)