Dziewczyny kochane, dopiero weszłam na dogo -
trochę, jak zawsze, zdam sie na Los. Rozmawaiłam z paniem z Cieszyna, oczywiscie rozumie moją decyzję. Poczekam na panią z Warszawy, poznamy się, nich i ona zobaczy Grośkę.
nie jest powiedziane, zę zaraz tak jej psa spakujemy.
Ranna, kochana jesteś :)
do soboty jednak nie zdążę Grosi wyekspediować w świat. Jedna dałam pani słowo, ze czekma na nią w weekend.