Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Koszt to 700 zł, część wzięła na siebie dr Magda, 200 zł nasza gmina, resztę my. Chyba zaryzykuję post na fb z maleńką prośbą o grosik...
  2. Tomek wczoraj przywiózł kotka - Karo (od wsi Karolewo, gdzie był znaleziony) i maluch jest w łazience. Początkowo spał w kuwecie (właściwie podstawce pod doniczkę ze żwirkiem), ale jak na podusię z kocem położyłam jeszcze puchaty szal, to już wie, gdzie lepiej Po przywiezieniu wyszedł sam z kontenera i się rozejrzał za obiadem dostał wieczorem miseczkę jedzenia i wsunął z apetytem. Oczy już ładniejsze, choć czasem jeszcze kichnie. Przed chwilą zebrałam uroczą kupkę, pierwszą po operacji. Dostał też dwa zastrzyki przepisane przez Magdę. Za 3 tyg wyjęcie drutów z nóżki.
  3. Po operacji, wczoraj - już jadł, mruczał, ocierał się o nogi - jest rewelacyjny!
  4. już odpowiadam, jakoś ciagle czasu brak. Pan Krzysztof opiekuje się Rudzikiem, prosił, by nie ogłaszać go. Czarna suczka z kojca obok wydana przez urząd gminy, ponoć właścicielowi. Nas zajmuje opieka nad czarnym kocim maleństwem, Karo (znaleziony we wsi Karolewo, stąd imię kota). Wczoraj miał operację nóżki, gwoździowanie, nastawienie. Za 3 tyg wyjęcie drutów. Koszt to 700 zł :(. Już podleczony z kociego kataru, już nie tak dramatycznie chudy. Jest u nas w łazience i dogadzam maluszkowi, jak mogę. Najważniejsze, ze właśnie zrobił kupkę, i to ładną, bez biegunki, pierwszą po operacji. I że załatwia się do kuwetki, choć wcześniej lał na podłogę. Taki był pierwszego dnia, nawet nie mógł ustać na łapkach
  5. A to nasz podopieczny kotek, Karo (bo znaleziony na wsi Karolewo), dziś była operacja nóżki. Wrocił do nas, do łazienki. I lepiej juz z kocim katarem, ale cała bateria leków stoi na stole. Malec ma apetyt i ...śpi w kuwecie ... Nie zapytałam tylko, co z tą miednicą, ma po tej lewej stronie wystającą kość
  6. Bardzo dziękuję!.... Kociątko ma dziś operację, czekamy na wieści od dr Magdy. W południe pewnie Tomek będzie musiał pojechać do Makowa i przywieźć kocinkę do nas.
  7. Tomek poznał Czetkę i bardzo mu się spodobała miła, podchodzi do człowieka, lubi głaskanie. To ogromne zalety przy adopcji
  8. Wplynęło 50 zł od wujka NUNCEK - dziękuję serdecznie!
  9. Już ślę, Nadziejko, już... Bardzo dziękuję! Cały dzień byliśmy na grobach w Warszawie, teraz mam chwilkę czasu, by zajrzeć na wątek. Dr Magda i Jej kolega wet-ortopeda podjęli się operacji nóżki kotusia, jutro o 8.00 rano, przed otwarciem lecznicy. Koszt ok. 400 zł W sobotę musimy zabrac kitka do domu.
  10. Kamusia się nie pogniewa, jak napiszę ciąg dalszy historii kociątka. Tomek pojechał z nim do Makowa, odczekał niestety prawie 2 godziny w poczekalni, i: rtg wykazał odwarstwienie chrząstki kości udowej i jakby zniekształconą miednicę. Magda zadecydowała, ze na razie zatrzyma kota u siebie w lecznicy - na co miałam po cichu nadzieję, bo lepiej nie mógł trafić. Raz, że nasza dr to kociara, dwa-że to cały czarny kot, trzy - że taki biedny, i po ostatnie: że mruczy i ugniata łapkami cały czas Za jakąs godzinę Tomek dostał MMS, jak mały otulony kocykiem leży na brzuchu pani doktor. Jakiś to odruch "samiczy", żeby takiego biedaka tulić i ogrzewać własnym ciałem, he, he
  11. Kociątko żyje, nawet zabrał się do jedzenia. Bardzo słabiutki, ale mruczy na całą łazienkę.
  12. Kociątko okazało się maleństwem - nie wiem, czy ma z 5 tygodni bardzo chore, oczy zaropiałe, nos zatkany, ogromnie wychudzony. chyba jeszcze nigdy nie widziałam tak chudego kociaka, szkielecik ledwie stojący na nogach, i to na trzech, kolanko ma wykrzywione i łapka w powietrzu. Kot zostaje u nas, o ile w ogóle przeżyje, bo stan jest ciężki Matkuje mu jak umiem, w kocykach na ręku, karmię rosołkiem z siemieniem lnianym kroplomierzem, wycieram doopinkę wacikami, a ma cuchnąca biegunkę a najbardziej wzrusza to, że jak tylko się go dotknie, to mruczy...nawet w czasie podawania kroplówki mruczy... Żeby tylko przeżył, biedusia kochana. Jutro na 10.00 umówieni jesteśmy u dr Magdy.
  13. U nas dwa kociaki znalezione - jeden podrzucony do mnie na teren (bo sam by przyszedł?...), w ostatniej chwili go zauważyłam jak wyprowadziłam Kamę z kojca na spacer. Dobrze, ze Kamie zdążyłam już smycz przypiąć, bo kociak nie bał się, a ona nie lubi kotów (dlatego niestety mam ja w kojcu, w przeciwieństwie do trzech domowych suczydeł). Kota dałam sąsiadom na tymczas. Drugi kotek zgłoszony wczoraj z zupełnie innej wsi, przyszedł pod dom jakiejś kobiety, z kocim katarem i kulejący. Właśnie teraz ma ta kobieta przyjechac z nim do gabinetu, to zobaczymy, co jest.
  14. I u nas dwa kociaki znalezione - jeden podrzucony do mnie na teren (bo sam by przyszedł?...), w ostatniej chwili go zauważyłam jak wyprowadziłam Kamę z kojca na spacer. Dobrze, ze Kamie zdążyłam już smycz przypiąć, bo kociak nie bał się, a ona nie lubi kotów (dlatego niestety mam ja w kojcu, w przeciwieństwie do trzech domowych suczydeł). Kota dałam sąsiadom na tymczas. Drugi kotek zgłoszony wczoraj z zupełnie innej wsi, przyszedł pod dom jakiejś kobiety, z kocim katarem i kulejący. Właśnie teraz ma ta kobieta przyjechac z nim do gabinetu, to zobaczymy, co jest.
  15. Zajrzałam na konto - a tam przybyło 50 zł od Figuni dla Kamy Bardzo dziękuje, dokładam do kupki "nowa Buda", ale jeszcze nie zrobiona...
  16. Białą kudłatą suczkę z pobocza (w tamtym roku) też zgłosił facet z Warszawy, trafiła do nas i po sterylce przyjechała po nią dawna narzeczona tego pana
  17. oby, i musimy starać się dla niej o dom, a nie budę i łańcuch
  18. Na razie jedno zdjątko, sunia bez imienia - zapytałam o nią w gminie: błąkała się w lesie za wsią, zatrzymał się facet nie stąd, przyjezdny z Torunia, zadzwonił do gminy i poczekał na przyjazd pracowników.
  19. Kochane jesteście, Dziewczyny, ja też myślę, ze takim ludziom, jak ten pan Krzysztof ,trzeba pomagać. W gminnym kojcu kolejny bezdomniak, o którym tomkowi powiedział właśnie pan, a nie urząd gminy - Tomek podjechał zobaczyć nowy nabytek. Ma kilka zdjęć w komórce - to prześliczna kudłata duża sunia, takie coś jak nasza Igusia, tylko XXL.... Młoda, radosna, łagodna... Jak Tomek wróci (pojechał na Festiwal Fotografii do Jastrzębia), to zrobimy jej album zdjeciowy i szukamy tymczasu!!
×
×
  • Create New...