A jak nazwiemy niedużą, jamnikowatą, białą sunię, o której słyszę od dobrych 3 miesiecy, ze gdzieś śpi, ze ktoś ją karmi, że chudnie coraz bardziej - ale nikt tego oficjalnie nie zgłosił! Widziałam ją własnie pod konec lata na mojej ulicy z okna, pomyślałam, że to bezdomne zwierzątko, tak szła z opuszczonym ogonem, schyloną główką...Przeniosła się w absolutnie drugi koniec wsi, znajoma z gminy mówiła , że czasem dokarmia taką białą sunię..... A dziś inna znajoma o niej mówi, że wataha psów za nią łazi, sunia piszczy, wynędzniała, brudna....Kojec gminny to chyba wybawienie dla niej, ale... od dziś przedszkole ma wolne, nie ma codziennej michy zupy....
Pogoniłam tę znajomą kobietę, by poszła do sekretariatu i oficjalnie zgłosiła psa, ale dziś nie ma władz gminy, wiec pewnie kicha....