Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Wyróżniłam dziś znów dwa ogłoszenia Fado/Frodo na olx, 50 zł za oba. Nie mam już pomysłu, gdzie go pokazać... Radosny, ranka po kastracji goi się ładnie, dziś jeszcze zastrzyk z antybiotyku.
  2. Fado już po kastracji. Dzięki podróży do Makowa wiemy: że tak sobie znosi jazdę autem, ale do opanowania, że po mieście chodzi niespokojnie, rzuca się na bramy, gdzie jest jakiś pies, nie lubi samochodów na ulicy.
  3. Jak był poprzednio te kilka dni, to przeszkadzało nam to wycie i ujadanie - ale kojec blisko domu, kilka m od okna sypialni. Przeszkadzało, cholerka! Od dobrego roku u sąsiadów dom dalej jest husky, on to dopiero wyje! A ze teraz Fado jest dalej, w sadzie, to albo nic nie słyszałam, albo był cicho. Wolę się trzymać tej drugiej wersji Rano poszłyśmy do niego we dwie z Anią, i Bezią, wybiegał się, bawił z Beziolem, i sam wbiega do kojca. W kojcu tylko siku było na budzie, ale resztę spraw zatrzymał do porannego wyjścia. Fakt, ze wczoraj wypuszczany był 5 razy. Wróciło to jego skakanie na ludzi - potrafi z radosci 4 łapani się odbic od pleców czy boku. Oduczamy!
  4. Mam koty wychodzące, nie da rady Zobaczymy, jak to będzie. Na razie biegał po sadzie i sam wszedł do małego kojca (jest pusty, pies miał zakotwiczyć w dużym przed domem). Co jakiś czas idziemy tam z nim się bawić gumowym ringo, jabłuszkiem, trochę go zmęczyć. Jest cisza.... Zła wiadomość za to taka, ze zębami zareagował ma stareńką Kenię Ani - dobrze, ze był na smyczy. Ale teraz Kenia zostaje w domu, a Fado bawi się z Bezią, i jest ok. Czyli potwierdza się - nie lubi dużych psów, mimo że to suczka.
  5. To te Twoje malinówki? ... Przepychota jabłuszka!...
  6. Kolejny raz wyróżniłam na olx oba ogłoszenia, bo mam promocję 60%. Przy okazji też szczeniaka Mazowszankowego Luki.
  7. Ależ on był u nas w kojcu 6 dni, zrobiłam mu wtedy te zdjęcia do ogłoszeń - wyj i szczekał całe noce. Nie ma co, zobaczymy jutro co się zadzieje.
  8. Zabierzemy go do naszego kojca, może jutro, zwlekam, bo Tomek jest przeciwny (nasłuchał się poprzednio od sąsiadów, że pies wyje!). Teraz nie przypuszczam, by było inaczej Ale chłodno, to może okna ludzie pozamykane mają...
  9. Tak to się plecie - jedni odchodzą, drudzy przychodzą
  10. o mamo!... oby się udało!...
  11. Niestety, mimo ogłoszeń pies nadal w kojcu Jeszcze ostatnia szansa - kastracja, może do ogłoszeń jako plus. Umówiłam Fado na wtorek u dr Magdy. Sami zawieziemy go z Tomkiem, by oszczędzić mu stresu wiezienia w klatce na odkrytej ciężarówce
  12. Koleś ma się doskonale - mądry, uroczy młodzieniec Za to Frodo vel Fado nadal w gminnym kojcu Ciągle wznawiam i wyróżniam ogłoszenia. Dziękuje Wujkowi Nuncek za koleją wpłatę 50 zł Kolejny raz wyróżniłam 3 ogłoszenia Fado.
  13. no właśnie dlatego pani od razu wybrała Blekusia
  14. Kama ma się dobrze, choć SPA przełożone na przyszły tydzien - po trochu z braku czasu p. Justyny (jakaś akcja z zabieraniem suczki ze szczeniakami ze stacji benzynowej) i po trochu z winy Kamy - dorwała się do torby ze smaczkami i miała biegunkę.
  15. Wiadomości z nowego domu Blakusia: ma się dobrze, jakby zero stresu, suczka labradorka przyjęła go dość dobrze (zapoznanie na spacerze, potem w domu). To wczorajsze wieczorne info, nie wiemy jak spędził noc
  16. Ja też się bałam zapeszyć pisząc wcześniej, a wczoraj miałam umierającą koteńkę Musię - dziś już pochowana w naszym sadzie
  17. Mazowszanki nad morzem, bez netu, więc ja spieszę z wiadomościami Gosia nie pisała wcześniej, ale trwały rozmowy o adopcji Blakiego. Pani z Legionowa, chciała psiaka na "dopsienie" dla labradorki, też z "odzysku". W niedzielę była mojej koleżanki z Legionowa wizyta pa i .... Pani pracuje zdalnie, ma działeczkę za Legionowem, za domem teren do spacerów. Młoda, energiczna, empatyczna, optująca za kastracją i czipowaniem (i tak to jest w naszej umowie adopcyjnej). Dziś przyjechała z koleżanką po Blakiego. Umowa, wskazówki, 1000 przykazań i pojechał chłopak "na swoje"...
  18. Warto dać dom staremu zwierzakowi, to nic, że czeka pożegnanie, że boli, ze rozpacz... Ale dla tego zwierzaka to niebo na ziemi po tym, co przeszły
  19. Mam bardzo smutną wiadomość. W nocy odeszła Muszelka - nasza Musia, Kiciucha, Czarna Górna... Za miesiąc byłyby równe 2 lata, odkąd u nas zamieszkała. Schorowana, bezzębna, wycofana, ale po roku dołączyła do stadka psio-kociego. Każdej nocy przytulała się do mnie, pierwsza była w kuchni na jedzenie. Aż do wczoraj...Wczoraj zastałam ją w kuchni, ale taką leżącą, za spokojną. Jeszcze trochę napiła się wody, potem ulubionej śmietanki. Jeść nie chciała. Sama się schowała do łazienki, tam dałam jej posłanko, miseczki, kuwetę, choć wiedziałam już ... Odeszła cichutko, tak jak żyła.
×
×
  • Create New...