Nie mogę nic wziąć, nawet małego :shake:
Przyjedzie do mnie kot z wątku krakowskiego, na kota bez szans na adopcję mam miejsce. Ale na psa, nie. Zakaz rodziny i nie ma gadania.
Schowałam do piwnicy posłanko po suni, to od Alpiny, smycz, obróżkę. Wierze, ze sie jeszcze przyda. Ale jeszcze nia teraz.... :shake: