o mój Boze, Piraciku :placz:
Mała, młodziutka suczka, często mnie witała na ulicy, gdy szłam do pracy. Jej pan i kumple, tacy "stacze chodnikowi", wołali na nią Bella... Tuliła sie do ręki, lizała, popiskiwała z radosci. Dziś, jak wracałam z pracy, lezała na srodku jezdni. Nikt jej nawet nie sciagnął na chodnik :placz: Juz sztywna, wiec leżała kilka godzin. Co kogo obchodzi mały, czarny kundel?
:-( :-(