Mój syn pracuje w przychodni rehabilitacyjnej w Warszawie. Jego koleżanka ma pacjentkę na Ursynowie, pojechała tam, a tam obszczekała ją mała suczka... :cool3: Pani mówi, ze to suczka od państwa spod Ostrołęki, wczesniej ze schroniska i tak od słowa do słowa okazało się, zę suczka nazywa sie Lilusia... :evil_lol: Koleżanak Michała wiedzac o tym, ze to my mieszakmy pod Ostrołęką i ze dajemy dom tymczasowy, zaraz o tej wizycie opowiedziała mu, a Michaś do mnie zadzwonił i przekazał wiesci od Lilusi. Sunia jest kochana przez całą rodzinę i ma bajeczne warunki.
Ale sie cieszę, ze taka bidusia ze schroniska w Ostrowi Mazowieckei, która zresztą uciekła spod lecznicy w wOstrołęce i której szukaliśmy 4 dni, aż robotnicy z budowy ją złapali na sedalin, została warszawianką i trafiła do takich ludzi! :multi: :multi: