-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Pikusia ogłasza Marzenka, która go złapała i jest jakby jego opiekunką. Wczoraj zadzwoniła, że były dwa telefony - jeden odpadł w przedbiegach ("poprzedni piesek, identyczny jak Pikuś, pobiegł za traktorem i wpadł pod samochód"), drugi, zza Białegostoku, dom bez ogrodzenia, przy szosie :( Oj, trudno będzie, trudno... Pikuś zasługuje na najlepszy dom. Zakochana jestem w Nim po uszy!!!........a on we mnie, i w Diance.... Do tego ta maleńka sunieczka i jej dzieci - cudne, kochane, maleńkie, po takich przejsciach...
-
Zapytałam tę panią spod Gdańska - odpowiedziała, ze ma już od kliku dni psa :( Ale miałam z OLX telefon z Ursusa, mieszkanie w bloku, 3 dzieci:17, 13 i 9 lat. Zobaczymy, na razie poprosiłam Aurę o wizytę przedadopcyjną, i zgodziła się. Pani Sylwia zgodziła się też chętnie na odwiedziny i podała adres, poczekamy na wyniki... Orion może oczywiście zostać na razie tam gdzie jest.
-
Zimowa jamniczka - PELASIA ODESZŁA ZA TM [*]
malagos replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
już luty, szybko minął styczeń i kolejna rocznica znalezienia Pelasi... I kolejne biedy uratowane w tym roku: Orion, Supeł, Pikuś i mamusia z 3 szczeniakami -
Dobrze :) tylko czasu zabrakło na wejście na dogomanię. Pikuś już po, operacja się udała - jąderko wewnętrzne znacznie mniejsze, ale się udało znaleźć je bez problemu (dr Magda pokazała nam oba jąderka...cóż, też jesteśmy lekarzami wet ), przepuklina, wielkości małej śliwki węgierki, zreponowana. Szew bez konieczności zdejmowania supełków za 10 dni, kołnierz zalecony, Betamox po 2 dniach, już u nas w gabinecie. Czas operacji, czyli 1,5 godziny spędziliśmy o naszej konfirm i Jej TŻ, dziękujemy, nawet obiad się na trafił! W drodze powrotnej Pikuś był niespokojny, ślinił się, popiskiwał. W domu trafił do kuchni, i też przez dobre pół godziny łaził, przewracał się, ale zaraz się uspokoił, położył na posałniu, napił wody, i przed wieczorem już wyszliśmy na spacer, zrobił siusiu. Noc upłynęła spokojnie, ranek też - już dwa spacery za nami, i śniadanie zjedzone bez gadania :)
-
Pikuś się bawi zabawkami! Wczoraj podejrzałam, jak pobrał w pyszczek" skórkę od starej pluszowej zabawki Dianki, trochę ją ponosił, potem potarmosił i zostawił :) Dziś zadzwonię do dr Magdy i postaram się umówić kawalera na kastrację. Tylko ten brak czasu - Tomek ma to badanie bydełka w terenie, a psiaka trzeba zawieźć i przywieźć...
-
Wygląda na to, ze Supełek zostaje u pani Marleny, wiec zmieniam tytuł. Uffffffffff
-
Wygląda na to, ze się udało :) Jeszcze byłam w pracy, gdy Tomek zawiózł Pikusia. Najpierw oba psy poznały się na działce sąsiada, za domem. Supeł jest cudowny, bo taki energiczny, ale zero agresji. Po 20 minutach wszyscy weszli na plac przy domu. Psy machały nadal do siebie ogonami, wypiły wodę z jednej miski, a Supeł dojadł chrupki z miski Maksia. Tomek wypił kawę, a psy nadal się bawiły, Supeł zwiedzał kąty. Ma do dyspozycji i budę, i wejscie do domu, czyli nawet lepiej, niż u nas...Wieczorem pani Marlena przesłała filmik - że jest dobrze.
-
Wiesz, Tysiu, po tym dramacie z Czarusią to ja się już do końca życia będę obawiać :( Ale tu Diana miała do czynienia z chłopakiem, do tego bardzo uległym. Supełka też przyjęła ciepło, poprzednio Oriona też. Asiu, podam na pw, dziękuję serdecznie Oj, tam, oj tam, nie zauważyłam nawet tej gafy :) Jednak Tomek na pierwszym miejscu w moim sercu :)
-
Oczywiście, potwierdzam wpłatę i tu, od Nadziejki na psiaki 94,50 zł :) Dziękuję! Supeł ma dziś wizytę zapoznawczą - niedaleko nas, przy rynku, tyle, że jest tam pies-rezydent i zobaczymy, czy się dogadają. Zawieziemy Pikusia i poznamy na obcym terenie. Warto spróbować, do to fajni ludzie, z sercem do zwierzaków.