Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Witamy i pozdrawiamy :) Dziś o 13.00 sterylizacja... do Makowa jedziemy z nią sami, nie prosimy gminy, by nie stresować maleńkiej. Bazia bardzo ładnie chodzi na smyczy. Ciekawe, jak zachowa się w samochodzie - drogę z kojca do nas dwa dni emu zniosła wspaniale, po prostu położyła mi się na kolanach. Nie wie jednak, po co są spacerki i muszę zaraz iść sprzątnąć kojec. Ale nie ona pierwsza, mam nadzieję, że kilka dni i załapie, że 4 razy dziennie po coś jednak wychodzi się na spacer :)
  2. I tu już u nas w ogrodzie :)
  3. Dziś pierwszy spacerek po ogrodzie na smyczy. Wszystko ją interesuje, wącha każdy krzaczek i trawkę. Raz zdobiła szybkie siusiu, ale resztę w kojcu. Na razie spokojna, choć jak zostaje sama to trochę wyje i popiskuje.
  4. Wpłaty: Aga76 20 zł, dzięki serdeczne :) Daliśmy jej nową obróżkę i swoje miseczki ( w kojcu gminnym miała wiaderko na wodę i starą brytfannę na chrupki z Lidla...). Na piątek już umówiona sterylizacja na koszt gminy u dr Magdy.
  5. Kolej na Bazię - przesiedziała miesiąc w gminnym kojcu, na początku dzieląc go z Asikiem. Zabraliśmy Asika do siebie, miał masę kleszczy i walczył z babeszjozą. Po miesiącu - dziś pojechał do swego domku. Do Bazi jeździliśmy prawie codziennie, wyprowadzając na spacer i dając domowe jedzenie. Została odrobaczona i odpchlona. Od dziś - w naszym kojcu przy domu. Bazia to mała sunia, waży 7 kg, sięga do połowy łydki. Ma ok. 1,5 roku do 2 lat. Energiczna, pogodna, lgnie do człowieka, pokazuje brzuszek.
  6. no nie było wyjścia :) Pewnie ludzie pomyśleli, że tak na co dzień karmię psiaki :)
  7. Przypomniało mi się, jak już Pikuś był spakowany, że wcześniej zamroziłam taka niedużą mięsną kostkę biodrową, i że ją dam do nowego domu, na pierwszy dzień. Państwo już wyjeżdżali, Tomek otwierał bramę, a ja pędem wróciłam do domu, porwałam z zamrażarki ten gnatek, i dogoniłam samochód już prawie na ulicy. Dopiero spojrzałam, co mam w ręku - ślicznie podpisany kawałek wołowiny na zrazy :)
  8. Wieczorem SMS - jest! dwa razy siuśku i kupal. Bardzo radosna wiadomość :) Uprzedzałam pana Pawła, że tak się może zdarzyć, że trzeba często wychodzić, chwalić i być przygotowanym na ewentualną niespodziankę na podłodze. Było to dla nich oczywiste :) I zdjęcie Pikusia na kanapie, cudnie!!
  9. Pan Paweł zadzwonił: rano były kłopoty z założeniem Pikusiowi szelek, chował się pod fotel, nawet gryzł, aż wreszcie córka wywołała go do przedpokoju chrupkami i spokojnie ubrała Pikusia. Trochę się bał nowego terenu przed domem, ale jak zobaczył pieska sąsiadów, ucieszył się i pospacerował. Ale na razie bez efektów :( U nas tez na początku się zakorkował na 30 godzin :(
  10. Tak, Mazowszanko, dwa maluchy, śliczne puchate kulki :)
  11. A jeszcze jedna dobra wieść - państwo po Asika z naszego kojca przyjadą wcześniej niż zapowiadali, za dwa dni :) Kojec się zwolni, będzie można wziąć Bezię bliżej nas, wysterylizować i szukać domku :) Po malutką sunię szczeniaczkę przyjedzie pani z Legionowa w niedzielę, teraz szykuje wyprawkę. Podpowiedzcie, proszę, jakie zabawki/gryzaki przygotować takiej malutkiej? Sunia wielkości świnki morskiej :)
  12. Dałam, "skórkę" od ulubionego pluszaka i mały kocyk ze wspólnego dużego posłania Dziękuję, czekam na wieści jak minęła noc. A jakoś tak wypada przyjąć ludzi poczęstunkiem, jak już zdecydowali się przyjechać AŻ z Warszawy :) he, he :)
  13. ciężko, jest ciężko bez Niego, ale... w kolejce czeka biała sunia Bezia z gminnego kojca :( i ja tak myślę, w końcu jechał tylko trzy razy samochodem: do nas z Wyszkowa, i na kastrację i z powrotem do Makowa. dałam moc przykazań, mam nadzieję, ze je państwo zastosują....
  14. No to tak...... Pojechał.... Mój mały Pikulinek pojechał do swoich, mam nadzieję, ludzi i swojego, mam nadzieję, DOMKU. Państwo bardzo sympatyczni, pani serdeczna, ciepła, pan energiczny i taki "swojski". Jako że nie jedzą słodyczy od jakiegoś czasu, to nie upiekłam ciasta, ale kartoflaka, z domowym kiszonym ogóreczkiem. Zjedliśmy w południe, poszliśmy na spacer na dwie smycze - ja z Dianą, państwo na zmianę z Pikusiem. Kupiona wyprawka, w tym adresówka, którą zaraz Tomek przyczepił do obroży, i prosiłam o niezdejmowanie obróżki przez cały czas. Szelki ma nowe, identyczne z tymi naszymi starymi :) Pikuś podchodził do nowych znajomych po smaczki, ale pana bardziej unikał. Potem położył się koło moich nóg - on doskonale wiedział, ze coś się kroi :( Jak już wszystko zostało podpisane (umowa z TOZ Wyszków, ja podpisałam i postawiłam pieczątkę, jako inspektor oddziałowy, a co!...), wzięłam Pikusia na ręce i zaniosłam do samochodu. Bardzo był stremowany, oglądał się na Dianę :( Po 2 godzinach SMS - ze już w domu, i że ma chorobę lokomocyjną, ale że to nic, ze już w porządku.
  15. Jak wszystko, są głosy za i są przeciw. niewątpliwie Bravecto jest najskuteczniejsze, inne środki nie działają tak dobrze, a też mają działania niepożądane.
  16. Pikuś zaszczepiony dziś na wirusówki, kupiona też tabletka Bravecto Więcej wydatków na Pikusia nie przewiduję :) Pani dziś wieczorem zadzwoniła, zapowiedziała przyjazd ok. 11.00 w niedzielę. Zakupy dla psiaka zrobione :)
  17. Maluszki zaszczepione na wirusówki, koszt 129,60 zł
  18. Moja cudna, chudzieńka Maminka....
  19. Trzymaj, proszę, bo dopóki pies nie pojedzie "na swoje" i się zaaklimatyzuje, bardzo to przeżywam i się denerwuję :(
  20. Pani Irena z Legionowa, która dzwoniła jakiś czas temu o Pikusia, ale jak się zgadało o szczeniakach, zaklepała sobie jednego maluszka - zadzwoniła dziś, co i jak, i z prośbą o zarezerwowanie sunieczki :) Przesłałam jej zadęcie malizny :)
  21. Już odpowiadam: w domu jest tymczas Pikuś spod Wyszkowa, państwo z Warszawy mają po niego przyjechać w niedzielę. W kojcu dużym, tym przed domem, jest Asik - ma zaklepany dom, przyjadą po niego za 10 dni. W kojcu małym, w sadzie, jest Maminka i jej 3 dzieci - jeden też już zaklepany przez panią z Legionowa. W kojcu gminnym - małą sunia Bezia... Dziękuję Ci, Tysiu, ale Asika już wybrała sobie rodzina i z 10 dni po niego przyjadą :) Może jakoś sytuacja się rozładuje, i będę mogła zająć się Bezią z gminnego kojca, do której i tak codziennie jeździmy, karmimy i wyprowadzamy na spacer.
×
×
  • Create New...