Co do szczepienia przeciwko wściekliźnie, po prostu pytam, czy było - jeśli tak, nie wolno powtarzać dawki. Jesli nie, niech kierownik powie po prostu, ze sunia nie miała, zaszczepi ją mój maż, nie ma problemu.
Wiem, że został dziś zabrany ten seterkowaty, śliczna ON ka, jakiś chudy psiak (chyba sunia) - też trafiła do beki Ale to wiedzą dziewczyny, Jo37 (nieuchwytna, bo wyjechała w delagacje) i Kometa.