Rana emiśi slicznie sie goi, a ona zupełnie o iniej zapomniała. Ale to była pierwsza sunia, która ledwie się wybudziła, wylizała sobie szew, inne zawsze to robią po 3-4 dniach :) Teraz wiec nie chodzi w kaftaniku, w sobotę zdejmujemy szwy.
Jutro kolejna jedzie na sterylizację, Pysia, żeby tylko nam nie zawiało drogi do Ostrołęki. I cholerka, kolejna sunia w domu.........