Pysiulka tak slicznie się cieszy, jak ją wypuszczam z kojca :) Bawi sie już tez z moimi suczkami. No i zaczęłą jeść, bo dla mnie to dramat, ze jedzenei w miseczce nietknięte. Wczoraj normalnie zjadła i nie wybrzydzała, fakt, że do chrupek dodałam plasterki polędwicy ....... :) Dzis juz na głodniaka, o godz. 17 ruszamy. Biedna niunia, ale pobędzie teraz kilka dni wdomu, sprawdzimy, jak z zachowaniem czystosci, reakcją na koty v(Borysiak znów jako tester :))