Kochane, u nas na wsi przybłąkał sie dalmatyńczyk, starsza kobieta gu uratowała od śmierci glodowej, ale musi go oddać. Babka ma 81 lat i jest sama, jedzie do sanatorium. co robić? Dzwoniła do mnie z płaczem, zebym go wzieła...
Dzieki, Aniu, jak cos to poproszę.
nie mamy na dogo kogos z tego Imielina, by sprawdzić dom dla Hesi? cholerka, szkoda okazaji, tym bardziej, ze nie ustawia sie po nią kolejka.
Proponuje, byśmy w lecie (no lipiec - sierpień) pojechali całą gromadą na kontrolę poadocyjną i zabawili kilka dni w tym pensjonacie w Rucianem - toz to serce Mazur :diabloti::p
[quote name='idusiek']no właśnie dzisiaj kazałam mamie jej szukać, ale gdzies sie schowała i dzis jej nie widziano :(
Trzebaby było Brok przekopać, ona kręciła się w okolicach poczty, koscioła i przychodni.
Wszystko przy głównej przejezdnej ulicy Broku:([/QUOTE]
Aż mi serce stanęło, co z sunią?...