[quote name='Awit']Ranka została rozlizana? Po sterylce?[/QUOTE]
Chronię kaftanikiem przed rozlizaniem, ale nie goi sie tak jak powinno. Wysuszamy teraz antybiotykiem w sprayu, bo kaftanik po nocy był mokry i lepiący...
U nas sielanka! Borys je z jednej miski z Mychą, a ona mu ustępuje ... Taki z niego dżentelmen, kurka siwa!
Myszka jest cudna, cichutka, spokojna, śpi z moją Agnieszką, je wszystko, najbardziej lubi wołowinę, a nie lubi wątróbki.
Proponuję, by Daszka została jednak Pusią-reaguje na to imię.
Dziś nawet odrobinę zjadła gotowanego mięsa, trochę z ręki. Bardzo mi przypomina mi Pysię, taki sam cichutki i kochany charakter.
to ja proponuję udać sie na wizytę poadopcyjną na Mazury, z walizeczka i kostiumem kąpilowym:)
Ta historia jest przykładem tego, ze pies w takim stanie, jak Len moze znaleźc dobry dom, dzieki pomocy, zaangażowaniu, miłości...
zulugula, szacun!
Dziś już lepiej, biegunki nie ma. Humor tez lepszy, bo powitało mnie rano machanie ogonka. wyszłyśmy na dwór bez ubranka, ale zaraz założyłam znów. Nie bardzo mi sie podoba ta ranka, ale dziś już obejrzy ja specjalista. Myślę, że ten antybiotyk wczoraj był bardzo mądrym pomysłem.
Pije, i siusia. Teraz ma tez biegunkę... Sama podchodzi do drzwi, jak chce wyjść. Zaraz też chce wracać. Dobrze, ze u nas 4 schodki i juz ogród, duży i ogrodzony. Ale na razie Daszka jest na smyczy.
Sunia przypomina mi Gajankę, którą miałam z Kielc, tylko tamta była szczuplejszej budowy.
U nas w Ostrołęckim nie lepiej...takie bestialstwo, że łzy z gniewu i rozpaczy lecą ciurkiem...........
[url]http://www.dogomania.pl/threads/181449-Skrajne-bestialstwo-w-OstroA-AE-ce[/url]
[quote name='idusiek']malagos, ona szuka DT jak najbardziej - a chcesz pomóc?:)[/QUOTE]
ta mała nadal w schronisku?
Szkoda jej...Ja od wczoraj mam tymczasowiczkę. Trochę szkoda, dogo nie działało, ale Fela ma do mnie nr tel....
Owieczko, to nie widziałaś tego naszego żółwia (zresztą o dźwięcznym imieniu Olka) jak pędzi po pokojach, kolebiąc i stukając skorupą, wicher nie zółw :)
Daszka dostała po południu zastrzyk z betamoxu, nie podoba mi się, bo nie je, jest osowiała. A mój mąż dopiero jutro w nocy wraca z podróży...
Masz rację, nawet chodzenie po panelach nie przeszkadza. Kot też nie jest wrogiem, tylko pędzący po salonie zółw zacikawił Daszkę i podeszła na zgietych nóżkach obejrzeć stwora.
Od wczoraj mam dt zajęty przez Daszkę z Radomska.
W razie "ostatecznej ostatecznosci" mam w sadzie kojec i budkę, dla małej suczki (tzn. małej wielkosciowo, bo budka mała), jeśli to ma uratowac zycie, to służę....
Noc przespana ślicznie, bez niespodzianki na podlodze.
Dasza reaguje na "spacerek" i idzie po drzwi. Załatwia co trzeba i zaraz wraca na schodki.
Dzis rano nie chciała jeść, ani chrupek, ani wczorajszego gotowanego mięska. Rana goi sie ładnie, choć wczoraj popsikałam alusprayem i założyłam kaftanik na noc. Po południu najwyzej dostanie Betamox jako osłonę antybiotykową.
No na pewno więcej niż 6kg, wg mnie z 8-10 kg. Ma śliczną sierść jak spaniel, nie?
Poczekajmy z ogłaszaniem, aż jej porobię zdjęcia. I trochę poznam charakter.