I Dasza, i karma dotarły do mnie :)
Musiałam być rano w Warszawie, wiec zabrałam się z powrotem na wieś z EVA2406 i Daszą.
[COLOR=DarkSlateBlue][B]EWUŚ, dziekujemy za pomoc! Z[/B][/COLOR]a odbiór suni w Warszawie i dowiezienie jej do mnie!
[COLOR=DarkRed][B]Mshume,[/B][/COLOR] i Tobie dziękuje za przechowanie suni w Warszawie i śliczne ubranko :cool3:
Dasza jest na razie w kuchni, choć już zwiedziła pół domu. Moje sunie przyjęły ją bez gadania, ona tez spokojnie się z nimi poznała. Ubranko zamieniłam na kaftanik, bo już koniec ranki był wylizany, tam gdzie Dasza sięgnęła językiem. Byłyśmy na spacerze w sadzie, na razie jest siusiu. Zjadła obiad, niedużo, ale co się dziwić, po operacji przecież. Suchego na razie nie chciała, a na obiad był ryz z mięsem. Kolacja też taka będzie.
Jutro musi zostać sama na 8 godzin.