Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30658
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Próbuję cały czas, kombinuję i działam. Trzymajcie kciuki. Amberku, wytrzymaj jeszcze trochę. No to spróbuję poskładać to, co dla Amberka zostało zadeklarowane. Wybaczcie, że nie będę wklejać cytatów, ale chcę to w miarę szybko i przejrzyście zrobić. Onaa, strasznie Cię przepraszam, że na Twoim wątku, postaram się niedługo założyć Amberkowi wątek, jak już coś wreszcie ruszy na dobre. Wtedy usunę tego posta. JEDNORAZOWO: 322 zł z bazarku Havanki ZEA - pierwszy miesiąc w hotelu i pierwsza wizyta u weta DEKLARACJE comiesięczne: Mruczka - 50 zł Iwona z Sosnowca (od Toli) - 50 zł Irena z Katowic (od Alaskan Malamutte) - 20 zł omi - 20 zł limonka80 - 30 zł KrystynaS - 30 zł Mari23 - 10 zł Koja - 30 zł Czy jeszcze kogoś pominęłam? Czy ktoś jeszcze się dołoży? Bardzo proszę w imieniu Amberka, który tyle osób poruszył.
  2. No bomba! :D Za chwilę to będzie psisko - anioł :)
  3. Tak, Neruś cieszy się każdym kontaktem z człowiekiem, jakby go kto na sto koni wsadził :) Nadrabia stracony czas. Aga określała jego zachowanie tak, że Neruś jest cały czas na haju :) Wiecznie szczęśliwy :) Ze wszystkiego zadowolony :) Nadrabiaj maluszku! A Wam wszystkim dziękuję za wspieranie, za wszelkie formy pomocy, za wpłaty, udział w bazarkach, za dobre słowa. Bardzo dziękuję!
  4. Pierwsza noc - spokojnie, obsikanie nowego terenu domowego - uskutecznione :), spacer i poznanie nowego terenu zewnętrznego - bezproblemowe. Teraz lekcje online z dziećmi trzeba robić ;)
  5. Rabarbar przeuroczy! Tak się cieszę, że opuścił okropny schron i poznaje wreszcie normalne życie :). Mam nadzieję, że niedługo o jego towarzyszu będę mogła napisać to samo. Tak strasznie myśleć, że on wciąż tam jest.
  6. Strasznie biedna. Przerażająco wręcz :( Jak jej się zmieni życie, to pewnie i reakcje się zmienią. Zniknie ten lęk, zniknie ból.
  7. Bardzo się cieszę, że tak się psina oswaja. To wszystko jest pewnie dla niej jak kosmos. Musi się nauczyć w nim żyć. Ale myślę, że i u Was spokojniej w głowie i na sercu jak się okazało, że ona w domu całkiem dobrze sobie radzi :)
  8. Transport Amberka w razie czego mógłby być w poniedziałek lub wtorek. Pod Rawę Mazowiecką. Nie pytałam na razie o koszt, bo muszę znaleźć dalsze ogniwa tej układanki: kto go odbierze i gdzie zawiezie. :/ Ale jakiś punkt zaczepienia już jest :)
  9. Bardzo dziękuję. Czy ktoś może zebrać do tak zwanej "kupy" jakie propozycje deklaracji dostał Amberek? Będę bardzo wdzięczna!
  10. Mam nadzieję, że i Fabuś się doczeka. To niestety tak jest, że jedne psy znajdują dom błyskawicznie, inne czekają dłużej. Chociaż Neruś też sporo się naczekał na tym łańcuchu.. Od kiedy go ogłaszałyście?
  11. Biedna psina. Oby to był przełomowy moment.
  12. Dobre wieści. Jedna kąpiel i taka już poprawa :) Psinek pewnie szybko będzie bardzo piękny i nawet lśniący. Jemu po prostu brakowało witaminy M. A teraz ma i będzie miał jej dużo :)
  13. Neruś się pakuje :D A ja Wam powiem tylko, że świat jest mały, po prostu mały. Przyszła pani Nerusia to moja znajoma z klubu fitness sprzed 20 lat! :D Razem tam pracowałyśmy i wyjeżdżałyśmy zgrupowania trenerskie :))) Potem ona założyła rodzinę, wyprowadziła się z Warszawy i nasz kontakt się urwał. Dziś go odnowiłyśmy :) I obie stwierdziłyśmy, że to nie przypadek. To była jej ostatnia próba adopcji, bo dwa poprzednie psy, które chciała adoptować już ktoś inny wziął. I stwierdziła, że jeszcze ten jeden raz spróbuje i zadzwoni. No i Neruś będzie miał super rodzinę. Bardzo troskliwą i kochającą. Dzieci bardzo fajne, dziewczyna już taka całkiem odpowiedzialna, a dziesięcioletni syn od razu najchętniej po Nerusia by jechał. Jak się dowiedział, że zgadzam się, żeby psiak do nich przyjechał, to - jak to się ładnie mówi - nie posiadał się z radości :D Jutro zakupy wyprawki dla Nerusia, a w piątek - jazda do hotelu :) Za 2 - 3 miesiące, jak Neruś ochłonie po adopcji, będzie kastracja. Jak mi się coś przypomni, to napiszę jeszcze, na razie już mi czacha po dzisiejszym dniu dymi .. :D Ale jestem szczęśliwa!
  14. Szkoda mi go zostawiać w taką zimnicę w schronie. On jest dość wychudzony :( Czy jakiś transport w stronę Warszawy nie szykuje Wam się w najbliższych dniach?
  15. Dobre wieści, że Rabarbar jest taki spokojny i chętny do współpracy :) Murko, a kiedy ewentualnie będziesz wiedzieć, czy Rudzika możesz przyjąć?
  16. Pewnie ją boli, tylko jak ona biedna ma to okazać? Jeśli można jej ulżyć i nie jest to na bardzo długo unieruchamiający sunię zabieg, to pewnie warto. Cieszę się Kiyoshi, że Twoja sunia wraca do zdrowia, to wspaniale!
  17. Kochane, jestem pełna nadziei, że sfinalizuję adopcję Nerusia w ciągu najbliższych dni. Mogę wtedy zająć się Rudzinkiem czy Amberkiem. Pytałam już Agi w hotelu, ale ona od 10 grudnia ma sporo psów właścicielskich od znajomych w związku ze świętami i feriami, co to niby ma ich nie być, ale chyba jednak będą. Na razie więc go nie weźmie. Czy możecie znaleźć miejsce w jakimś innym hotelu dla niego? Sorry, ale nie wyrabiam się już i sama tego nie zrobię. Jutro do późna w pracy, a potem jadę pod Warszawę na wizytę pa dla Nerusia. Nie wiem nawet o której wrócę. Do tego wysyłka fantów z mojego bazarku dla Nerusia. Pomóżcie, to razem go uratujemy. Szkoda czasu.
  18. Jutro jadę na pierwszą wizytę PA. Trzymajcie kciuki! Państwa nie przeraziła sprawa z łapkami Nerusia. Widzieli zdjęcia, diagnozę. Są zdecydowani. Poprzedniego psa też wielokrotnie leczyli. Powiedzieli, że to będzie ich trzecie dziecko. Drudzy państwo chyba troszkę się obawiają, że mogą nie podołać. Chcą się jeszcze zastanowić. Martwi ich, że w domu mają dużo schodów. Że może to być niedobre dla łapek Nerusia. W sumie to też bardzo fajni, bo szczerzy i uczciwi ludzie. Nie kierują się tylko emocjami, chcą podjąć decyzję rozsądną i odpowiedzialną i dobrą dla psa. Czy - jeśli Neruś pójdzie do pierwszej rodziny - macie jakiegoś psiaka lub sunię, którzy zaakceptowaliby kota i dzieci (młodszy syn ma 5 lat)? Nie chciałabym w razie czego tracić fajnego domu...
  19. Neruś na pewno się nie pogniewa. To jest złoty chłopak. Do badania dostał tylko lekkie znieczulenie, tak więc przy zdjęciach i badaniach ogon mu standardowo "chodził" :D Aga mówi, że prześmiesznie to wyglądało. Pies niby śpi, a ogon nie :))) I ten ogon do wszystkich napotkanych ludzi tak się wyrywa :)
×
×
  • Create New...