Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30658
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Jestem u kociaczków. Na razie muszę ogarnąć Nerusia. Potem zobaczymy. Kiedy ta operacja miałaby być?
  2. Wyniki krwi dobre wyszły, trochę tylko widać, że jeszcze zarobaczenie nie zostało całkiem zwalczone, trzeba bęzdzie zbadać koopsko i ewentualnie powtórzyć. Dzisiaj będę dzwonić do zainteresowanych rodzin i jeśli ich to nie przeraża - umawiać się na wizyty pa. Całość wyniosła tyle: Razem z hotelowaniem (93 zł) oraz odrobaczeniem zaraz po przyjeździe do hotelu (42 zł) wysłałam Adze 538 złociszy. Za paliwo do i z lecznicy nie wzięła nic. No kocham ją :)
  3. Mam chwilę, więc opowiadam. No niestety, wypadek, jakiemu Neruś uległ w szczenięctwie musiał być dość poważny :( Słusznie nam się wydawało, że on cały był mocno poturbowany. Ucierpiała nie tylko przednia łapa, ale i tylne. Są ślady starych złamań w obrębie kości na tylnych łapkach, ale na szczęście były to złamania części tzw. twardej, których nie "przepuściły" części miękkie kości, części zewnętrzne. Ta zewnętrzna otoczka w szczenięcym wieku była na tyle elastyczna, że nie pękła i zatrzymała jakby złamania wewnętrzne. Kości się dzięki temu zrosły. Trochę słabiej z rzepkami w tylnych łapkach, które mogą w przyszłości mieć tendencje do wyskakiwania. No a najgorzej oczywiście z przednią łapką :( Tak wygląda prawidłowa łapka psia A tak wygląda łapka Nerusia: No i nic nie można z nią już zrobić. Psiak nauczył się z nią funkcjonować, więc obserwować pilnie czy nie pojawią się symptomy bólowe. Może to nastąpić w bliżej nieokreślonej przyszłości, ale raczej mierzonej w latach. Im lepiej psiak będzie żywiony, im bardziej zadbany, szczupły, nie zatuczony - tym dłużej łapka nie będzie doskwierać. Potem leczenie zachowawcze - specjalne leki podawane bezpośrednio do stawu. W ostateczności jak już by było bardzo źle - unieruchomienie operacyjne stawu. Tutaj macie to bardziej skrótowo i fachowo:
  4. Dziękuję za zaproszenie. Będę na wątku. Co do pomocy, to dopóki nie wyadoptuję Nerusia, nie mogę się deklarować. Bardzo Cię podziwiam za pomoc sunieczce. Nieważne co zrobisz, pomożesz jej zmienić życie
  5. Wspaniały pierwszy koniec pierwszej części wątku. :) W następnych piękne wieści z domu poprosimy choć od czasu do czasu :)
  6. A co to za piękna martwa natura? Czy to dzieło wielkiego impresjonisty czy nadrealisty? Ach nieee... To Cukierek! :D
  7. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby ten obrzydliwy łańcuch został zerwany. To hańba dla ludzkiego gatunku, że tak traktuje psy. Podobno w środku Europy i w XXI wieku. Loty na Marsa, sztuczna inteligencja i inne jeszcze tym podobne drogie i chore bzdury, a najprostsze rzeczy wokół ludzi to wciąż bagno. Sorry za tę dygresję, ale ulewa mi się już czasami, mam nadzieję, że psiaczek nie okaże się poważnie chory i przy odpowiednim karmieniu i traktowaniu będzie mógł w pełni korzystać z życia.
  8. A czy w ogóle jakieś miejsce dla tego Rudiczka by było, gdyby nie koszty utrzymania? Czy nie ma też i miejsca dla niego?
  9. Też się cieszę, ze jest tak szybkie zainteresowanie Nerusiem. Myślę, że - jak zwykle - bardzo dobrą robotę zrobiła Aga, robiąc mu zdjęcia w domu, z dziećmi, kotem, z sunią. Takie zdjęcia bardzo do ludzi przemawiają niestety. Ten sam psiak sfotografowany w kojcu czy przy budzie - no to ludzie będą się litować, że biedny, ale nikt nie pomyśli żeby go zabrać do domu. A tu mają gotowca.
  10. Dramatyczny biedak! Jak uda mi się Nerusia wyadoptować, to wspomogę go. Na razie nie wiem ile wizyta u weta wyniesie..
  11. Tyle energii i nerwów, żeby naprawić coś, co inni tak zepsuli. Jakie szczęście, że są Wasze psy i że Aria je lubi i chce naśladować.
  12. Obie rodziny przyjechały dziś odwiedzić Nerusia. Aga przekazała mi, że obie fajne, ale chyba trochę lepsze podejście do psa miała rodzina pierwsza, czyli z Komorowa, zwłaszcza ich dzieci. Zresztą im chyba bardziej zależy, bo od razu po wyjściu z hotelu do mnie dzwonili zachwyceni Nerusiem. Bardzo im przypadł do serca, dzieci od zakochały się w nim bardzo, a i on fajnie i serdecznie się do nich odnosił. Utykanie na łapkę zupełnie nie przeszkadza, ale nie straszne im ewentualne leczenie psiaka, bo uprzedziłam, że pies będzie dokładnie przebadany, i może się okazać, że problem jest nie tylko z przednią łapką. Zapraszają od razu a wizytę pa i bardzo czekają na psiaka. Druga rodzina się nie odezwała jeszcze, więc może nie będę mieć dylematu :)
  13. O, to pięknie. Nic dziwnego, że tam śnieżek. To sobie trochę po śniegu psiaczek pohasa. Co u niego po pierwszym dniu?
×
×
  • Create New...