Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30658
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Ja jednak mam nadzieję, że on jak zgłodnieje, to wróci. Może się wybiega i wróci tam, gdzie miał michę. Chyba, że wolność ceni wyżej niż michę. :(
  2. Dziękuję Wam bardzo. Poszukiwania nie dają rezultatów. Ani w części mieszkalnej - w stronę Skierniewic ani w stronę pól. Chodzili razem z sunią. Nikt na razie też nie zgłaszał do schronu, że pies się błąka.
  3. Myślę, że niestety możesz mieć rację. :( Nikt go pod tym kątem nie ocenił i nie docenił.
  4. Zawiadomione są sąsiedzi, lecznice, wolontariusze z okolicznej fundacji, okoliczna młodzież, taksówkarzy tam nie ma - to wieś. Szukanie na większą skalę będzie możliwe jak pojawi się jakikolwiek trop. Tak na ślepo to nie wiadomo nawet w którą stronę się udać. :( Adresatki nie miał, bo na razie nie wychodził na zewnątrz na spacery. Nie chcieli go dodatkowo stresować. Poznawał nowe miejsce na razie. Nikomu nawet do głowy by nie przyszło, że ta bida to potencjalny wspinacz :(
  5. Ma niebieską obrożę od Alaskan. Mamy nadzieję, że jest ona dość charakterystyczna i dzięki niej ktoś go zauważy i da znać. Pod warunkiem, że będzie w pobliżu ludzi. A nie z dala :( Na szczęscie w okolicy nie ma żadnego koła łowieckiego, nikt tam nie poluje. Psy i koty tam nie giną z rąk myśliwych. Przynajmniej tyle dobrego..
  6. Też o tym myślałyśmy, ale jeszcze nikt nie strzela, fajerwerków nie ma. To mogłoby go przestraszyć. Ale nic takiego nie miało miejsca. Poza tym on przelazł przez płot. Musiał pokombinować.
  7. Aga mówi, że jak ona teraz jeszcze wraca do zachowania Amberka, to w sumie on mógł być psem, który żył bez człowieka albo człowiek trzymał go na duży dystans. Nie szukał kontaktu z ludźmi, szedł do nich wtedy, gdy mieli jedzenie albo spodziewał się, że będą mieli. :(((
  8. Niestety, nie wrócił w nocy. Wystawione jedzenie nie pomogło. Na płocie małe ślady się znalazły, w narożniku. Więc jednak :( Wspinacz z Amberka się okazał... Może w schronie był tak stłamszony, że nie próbował. Tu się poczuł pewnie, najadł się, nabrał energii. O rany :( Poszukiwania będą kontynuowane. Chciałam też pojechać, ale Aga mówi, że nie ma sensu. Że będą chodzić systematycznie po okolicy. Mam gorączkę z nerwów, nie spałam pół nocy.
  9. Po raz kolejny Aga krążyła po okolicy z latarką. Nic. :( Wybaczcie, ale już dzisiaj tu nie zajrzę. Nie mam siły. Chyba, że będę mieć dobre wieści.
  10. Nie, już po jej wyjeździe chodził z sunią po ogrodzie.
  11. Tam wokół tylko kilka domów i pola.. :( Po ciemku to szukanie igły w stogu siana. Nie ma szans. Jeśli będzie przy domu gdzieś, to na pewno zauważą, będą jeszcze z sunią chodzić. Schronisko już odpowiedziało, dadzą znać jak ktoś zgłosi psa do odłowienia.
  12. Asiu, oni szukali od 15.00. Znają swój dom i ogród. Ja tak samo dopytywałam o wszelkie możliwe miejsca.. :( Bo nie mogłam uwierzyć. Musiał albo przeskoczyć, chociaż ogrodzenie jest dość wysokie albo wspiąć się po siatce. Nie ma innego logicznego wytłumaczenia.
  13. Ja też tak pomyślałam, że on się gdzieś schował. Przeszukali wszystko, garaż, komórkę, śmietnik, obejrzeli wszystkie zakamarki :( Obejrzeli ogrodzenie z obu stron. Żadnych podkopów. To wygląda jakby pies po prostu zniknął, rozpłynął się.. :(((
  14. Książeczka jest u Agi, zaraz poproszę ją o sprawdzenie, czy jest tam nr chipa
  15. Nie, niemożliwe. Furtka była zamknięta na klucz.
  16. No i dramat! :( Stało się coś okropnego! Amberek zaginął! Chodził sobie popołudniu z sunią po ogrodzie, obsiusiwał krzaczki, TZ Agi pracował w domu, obserwował psy przez okno. Aga pojechała po dzieci. Jak wróciła chciała psy nakarmić. Amberka nie było nigdzie. Obszukali wszystkie zakamarki ogrodu. Nie ma żadnego podkopu, dziury. Żadnego śladu! Czy Amberek mógł się wspiąć po siatce? Tylko to pozostaje. Inne scenariusze nie wchodzą w grę. Przez 2 godziny go szukali. Ale po ciemku z latarkami po polach można sobie szukać :( Zawiadomieni są sąsiedzi, schronisko miejscowe zawiadomione, okoliczna młodzież powiadomiona na fb przez wolontariuszkę. Jutro jak się rozwidni idzie z sunią po polach go szukać. Ja też pojadę, będę jeździć po okolicy. Jestem zdruzgotana. O wiele rzeczy mogłabym posądzać Amberka, ale nie o próbę ucieczki. W żadnym momencie podróży nie wykazywał takich chęci, naprawdę to jeden ze spokojniejszych psów, jakie wiozłam. W hotelu też nie wykazywał jakichś niepokojących objawów, wprost przeciwnie- chętnie wracał do kojca czy do budy. Niech to... Analizuję od nowa i od nowa te godziny z nim. Czy on tak aż tak wywiódł nas w pole? Czy marzył tylko o wolności? :( Mam jakieś resztki nadziei, że on jednak wróci. :/
  17. Czajka wciąż nie lubi miejskich spacerów, terenowe uwielbia. Biega wtedy tak szybko z radości, że wzrok z trudem za nią nadąża :D A w domu jest pieszczocha nad pieszczochy Jak się jej nie głaszcze, to łapką zaczepia ;) ... no i trzeba dalej miziać :D "No i co? Tylko tyle? I poszedł sobie miziający?"
  18. Nie, nie sądzę. On teraz jak już więcej je, ma więcej energii i będzie dochodził do siebie. Jego sierść nie jest jakaś bardzo krótka. Budki obie są ciepłe. W schronie pewnie biedak spał na betonie, więc pewnie marzł. Zobaczymy co jutro powie wetka. Może niedługo Amberek trafi do domu i tam już na pewno będzie miał cieplutko.
  19. Bardzo dziękuję za kolejne wpłaty dla Amberka! Isiak - 50 zł Nesiowata - 20 zł p. Irena z Katowic - 30 zł
  20. Nie łapiesz ;) Tak, u Agi psy w końcu lądują w domu. Tam uczą się życia z ludźmi, z dziećmi, z kotami :) To taki rodzinny hotelik. Dlatego tak lubię tam umieszczać "moje" psiule. To hotelik koci, Aga szuka im domów, ale dla mnie robi wyjątek i bierze też "moje" psy bezdomniaki. Dzięki za radę odnośnie zapachu w samochodzie. Spróbuję :) Po sobocie ;)
  21. A dzisiaj uczynił jeszcze jedną znajomość. Z młodą wolontariuszką, która bywa w hotelu, i którą znają już osoby, które śledziły wątki Zefirka, Trevora czy Pieguska. Amberek trochę się jej bał, ogon pod brzuchem, ale na smaczki oczywiście reflektował :) Głodomorek biedny.
  22. Dzięki Tolu :) Mam nadzieję, że podróż do weta nie zdesperuje Amberka za mocno ;) Oby on bidak już rozumiał, że nie będę chciała go zabierać z tego dobrego miejsca :)
  23. Jak to wspaniale czasem bywa, że psiul, który łamie nam serce, jest już zaopiekowany.. Rzadko bardzo, ale bywa :) Tym razem Rabarbarek wyszedł pierwszy, a dzięki niemu Amberek został zauważony, bo stał przy nim na zdjęciu :)
×
×
  • Create New...