Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30298
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Wybaczcie nie przeczytam teraz wszystkich postów, na spokojnie wieczorem po pracy to zrobię, może też będą już wyniki z badania krwi. Teraz chcę podziękować za kolejne wpłaty, bo sprawdziłam wreszcie konto ;) koja 30 zł KrystynaS 130 zł Pięknie dziękuję! Ale ma pytanie do Krystyny: czy to nie przez pomyłkę powtórzyłaś przelew z grudnia? Twoja deklaracja to 30 zł, a nie 130.. Sprawdź, proszę, odeślę Ci te 100 zł.
  2. Dziękuję bardzo Ewo za wpis. I ja też powtórzę, co Ci odpisałam. Moja sunia alergiczka była 20 lat temu diagnozowana przez wetkę, z której trochę kpiono w środowisku wetów, ale ona wskazała po badaniu czego sunia ma unikać w pokarmie. Niestety wetka nie żyje już od wielu lat, a nie słyszałam żeby ktoś stosował jej metodę. Może ten wet z Jelonka? Spróbuję zorganizować jakoś wizytę u tego lekarza.
  3. Amberek bardzo grzecznie zniósł wizytę u weta. Ma tam już ksywkę maratończyk, bo to ten sam gabinet, w którym był z p. Niną :) Krew została pobrana, ale badanie nie będzie pod kątem alergii - okazało się, że koszty takiego badania idą w tysiące, ale podstawowe z dodatkami. Jutro będą wyniki. Na drapanie dostał zastrzyk przeciwświądowy. Koszt wizyty 72 zł. Za resztę z przelanych 200 zł prosiłam p. Magdę, żeby domówiła karmy Amberkowi, bo się w przyszłym tygodniu skończy. Zatem jutro wyniki będą.
  4. Dziękuję Ci bardzo! :) Bardzo! Mam nadzieję, że nie będzie to częste. I że psiaki się zaakceptują. Smycz i obroża to chyba moje starocie, tak na szybko skombinowane jak się Amberek znalazł. Odbiorę sobie przy okazji.
  5. O rany, współczuję nerwów przy tej akcji pazurowej :( No i ran. Zgadzam się z pyrą. Myślę, że mu jednak przejdzie ten paniczny strach. Zna Cię i Ci jednak ufa. Stare lęki oczywiście, że wzięły górę w sytuacji stresowej, ale to doświadczenie przyniosło mu coś nowego.
  6. Mój pieso się terapeutyzuje przy kocinie :D
  7. A ja przypomnę casus Trevorka. Wszyscy odradzali dom z czwórką dzieci, ja też na początku zjeżyłam się od razu wewnętrznie. A rodzina okazała się super, rodzice mądrzy i rozsądni, dzieci grzeczne i wychowane, Trevor jest bardzo kochany i ma dużo rąk do głaskania (ale wcale nie za dużo ;). Wszystko zależy od ludzi.
  8. Wielkie kciuki za Dżekusia! Wielkie kciuki za Kubusia! Musi być dobrze. Innej myśli nie dopuszczamy. Dobre myśli działają cuda.
  9. Dzięki za rady. Obserwuję uważnie to miejsce przy gipsie, jak się zacznie pogarszać, pojadę do lecznicy. Bez potrzeby nie chcę tam jeździć, bo nie wiem co dla mojego psa gorsze :/ Odebrałam dziś książeczkę zdrowia od mamy Agi, przywiozła ją do Warszawy. I zawiozłam od razu pani Magdzie, żeby już miała. Amberek przywitał mnie już na korytarzu :) To się robi bardzo towarzyski pies :D Wygląda już troszkę lepiej. Nadal oczywiście jest chudy, ale już nie tak zapadnięty. Pysio trochę się zagoiło, nie drapie się po nim tak bardzo, ale rozgryzł sobie trochę jedno miejsce na grzbiecie. Porozmawiałam z panią Magdą o badaniach, planowała zrobić je w piątek, wziąć w tym celu urlop, bo lecznica otwarta dopiero od 11.00, ale za namową Ewy Marty poradziłam wieczorne badanie po odpowiedniej przerwie w karmieniu Amberka. Zaraz też dzwoniła do lecznicy i umówiła się jutro na 16.00. Do tej godziny przyjmują krew do badań. Także już jutro! To dobrze. Może coś więcej się okaże.
  10. Ależ się cieszę, że Twoje suczydełko wróciło do zdrowia! To najlepszq nagroda za wszystkie stresy. Jak jeszcze futerko zarośnie, to już będzie gites-malines ❤ Jestem natomiast zszkowana tym, co piszesz o Kubusiu. Tyle cierpienia psiego na nic? Powtórka tego wszystkiego? O rany :( A co "szanowny" pan doktor na to? Wie o tym, czy druga operacja w zupełnie innym miejscu, czyli lecznicy?
  11. Śliczna i przytulasta sunia, to wspaniale, że ma się już do kogo przytulać :)
  12. Na pewno Jaśminek uzbiera sporą kwotę. Złapie niejednego jeszcze za serducho :)
  13. Nie, no siusiu na dworze ma się rozumieć :D Wychodzimy na krótkie spacery. Figaro kica na trzech łapinkach jak zajączek. Pod krzaczek, pod drzewko, a ja za nim. I pilnuję, żeby się nie rozochocił na dłuższy spacer, bo prawa tylna łapina nie wytrzyma. Chociaż widzę, że chętnie by poleciał w ulubione miejsca do parku. W domu głównie leży. Niestety już widzę, że łapka w pachwinie obtarta od tego gipsu :(. Smaruję mu masłem shea to miejsce. 10-14 dni musi w tym chodzić. Dziś minęły 2 dni dopiero :(
  14. Ojoj, ale ta dziura to chyba nie z powodu, o którym myślę.. :/
  15. U nas jakoś powoli do przodu. Łatwo z tym cholernym gipsem nie jest, ale jakoś daje bidak radę. Masuję mu łapkę, żeby nie było obrzęków. Siusiu jest :) Będę liczyć dni do końca tego gipsu.
  16. Biedne psiaki - i Kubuś i Twój limonko :( Nie wiem jak Wy, ale mnie choroba zwierzaka bardziej rozwala niż ludzka. Czuję się bezsilna. Człowiekowi to się wytłumaczy wiele rzeczy, a psu?
  17. Co to znaczy notorycznie chorują? Chcesz je trzymać w klatce? Z takiego powodu? Może sam idź do lekarza, co?
  18. Gratuluję Ewa, Tobie i Barsiczce! Jak ja dziś dokładnie wiem, co czujecie :)
  19. Nigdy! :D Właśnie z TZem się zaśmiewaliśmy, że nigdy nie przypuszczaliśmy, że sikanie psa da nam tyle szczęścia! :D
  20. Wysiusiał się!!!!! Sześć razy!! Udało mu się zadrzeć łapkę w gipsie! Mój kochany walczak! ❤ Dziękuję Wam bardzo za dobre słowa i ciepłe myśli - to na pewno pomogło :D
  21. Dzięki Tysiu, też mam nadzieję, że szybko wrócimy do normy. A u Amberka wkrótce się dowiemy jakie przyczyny drapania.
  22. Dzisiaj postaram się jeszcze uzupełnić finanse Amberka. A tu zdjęcie z dzisiejszego spaceru :)
×
×
  • Create New...