-
Posts
30298 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Wszystko przekazane, Ewa Marta - pięknie dziękuję za legowisko, smaczki i zabawki dla Amberka :) Kocyk dostał też od p. Niny. To na nim leżał u niej, więc może już jakoś mu się miło skojarzy.Dzisiaj tak już jakoś fajniej wyglądał. Wciąż zmęczony i głównie śpi, ale jak spojrzy, to wzrok taki bardziej kontaktowy. Bez problemu poszedł do nowego domu, grzeczniutko i cichutko. Po drodze spotkane psy ignorował. Spójrzcie jak się już w posłanku od Ewy Marty umościł :) Sorry, ale podjechałam do najbliższego sklepu, jaki miałam na trasie praca - Wilanów. Kupiłam suchego Britta dla wrażliwców i 3 puszki animody. I smycz. Adresatka nie była możliwa, bo dziś nie grawerują :( Muszę gdzieś koło siebie znaleźć punkt z adresatkami. Pani Magda szelki sama zakupi, bo też trzeba je zmierzyć. Wydałam 69,90 zł. Paragon wstawię chwilę później. Bardzo dziękuję za pomoc Ewie Marcie raz jeszcze, sorry teraz zmykam, bo jeszcze mam trochę roboty.
- 1681 replies
-
- 11
-
-
-
Jestem po rozmowie z panią Magdą, która zdecydowała się dać dom tymczasowy Amberkowi. Mieszka na tym samym osiedlu, parę bloków od p. Niny. Mieszka tylko z partnerem, dzieci nie ma, zwierząt nie ma. Miała w swoim życiu już kilka psów, więc nie będzie to jej pierwszy zwierzak. Sporo pracuje teraz w domu, więc zajmie się Amberkiem. Rozmawiałam z nią o możliwych instynktach ucieczkowych Amberka, uczuliłam na szczególne pilnowanie. Chcę do niej podjechać po pracy i po drodze kupić wyprawkę dla Amberka, bo ona nic nie ma. Karma z hotelu i smycz przyjadą w piątek, teraz Amberek ma taką moja starą smycz, niespecjalnie wygodną, więc zakupię drugą, kupię też trochę karmy, żeby do piątku miał co jeść, myślę o jakiejś energetycznej, bo jest mocno wychudzony. Podjadę do najbliższego sklepu zoologicznego, zobaczę co tam będą mieli. No i chyba posłanko by mu się zdało, choćby najprostsze. I oczywiście adresatka. I przekażę szelki od Alaskan. Będzie miał więc i obrożę i szelki. Niestety muszę prosić o pokrycie kosztów paliwa ze skarbonki Amberka, wczoraj zrobiłam znowu ponad 100 km i dzisiaj szykuje mi się ze 40 km oraz w piątek wyprawa na Żoliborz i do Wilanowa znowu. Sorry, ale ta przyszłotygodniowa operacja mojego psa zmusza mnie do oszczędzania :(
-
Mój piesek ma w piątek w przyszłym tygodniu operację pierwszej łapki z zerwanym więzadłem. Będzie to operacja taką nowszą metodą, bez wsadzania zastępczych więzadeł krzyżowych, z usunięciem części kości, bo musi dać pewny i szybszy efekt, ponieważ w drugiej łapie też są zerwane. Jest bardzo kosztowna, ale ponoć skuteczna i daje psu dużo szybciej możliwość normalnego używania łapy. Wtedy trzeba zająć się drugą łapą. Miałam dziś go umawiać na badania przedoperacyjne, ale nic nie załatwiłam, Amberek odsunął wszystko. Może jutro mi się uda. Musi mi się udać. Dzięki za zainteresowanie.
-
Dzięki wielkie!! Właśnie też przed chwilą dostałam wiadomość od pani Niny, że jej sąsiadka z osiedla, która oferowała dt podtrzymuje decyzję! Jutro ma do mnie dzwonić. Jest tylko z mężem, żadnych innych zwierząt, Amberek miałby spokój. Tak więc jeśli jutrzejsza rozmowa wypadnie pomyślnie, to dla dobra Amberka, żeby go nie męczyć kolejną podróżą (bardzo źle dziś znosił jazdę, rzucał się po kanapie z tyłu samochodu), dałabym ludziom szansę. Jeśli coś mnie zaniepokoi, to będę się umawiać z Anią Wiosną.
- 1681 replies
-
- 10
-
-
-
Nie będzie drugiego cudu, nie ma czasu na radość i napawanie się odnalezieniem Amberka. Jest zwykła rzeczywistość. Pies pani Niny nie daje za wygraną i szczeka na Amberka cały czas. Mogę, niestety, to potwierdzić - w czasie mojej bytności ujadał cały czas i nie dał się niczym innym zainteresować. To mały jakiś-tam terier - bardzo młody i zadziorny. Domownicy nie są w stanie tak dłużej wytrzymać. Jutro Amberka trzeba zabrać. O 12.00 ma przyjść jakaś kobieta, która zgłosiła się na fb z propozycją domu tymczasowego. Ale czy przyjdzie, czy będzie tak jak z dzisiejszymi kandydatami na dt? :( Hotel pod Piasecznem, na który namiar dała Iwna (dzięki!) nie weźmie Amberka. W domu nie ma miejsca, bo jest dużo starych schorowanych psów, a na zewnątrz - boksy i otwarty teren do latania, więc kolejna groźba ucieczki :( Hotel koło Otwocka, do którego oddają psa moje dzieci jak wyjeżdżają na wakacje, ma tylko kojce zewnętrzne, nie mówiąc o horrendalnej cenie 60 zł za dobę. No i jestem w czarnej doopie. Co ja jutro mam z nim zrobić jeśli dt z fb nie wypali? Kto go weźmie choć na trochę na dt?
-
Przepraszam, że teraz jeszcze nie przeczytam Waszych wszystkich wpisów i nie podziękuję, nie zareaguję na nie (obiecuję później). Chcę tylko króciutko napisać jakie ostatnie wieści. Pani, która Amberka kąpała, powiedziała, że to na pewno domowy pies. Po kąpieli i suszeniu wskoczył na kanapę! :) Ona też będzie szukać domu stałego lub tymczasowego. Zgodziłyśmy się, że to by było najlepsze rozwiązanie, a hotel kojcowy zdecydowanie odpada. Pani Nina zadzwoniła do mnie po wizycie u weta. W uszach jakieś zakażenie, są krople do zakraplania przez 7 dni. I najważniejsze zalecenie: dać mu spokój, on musi odpocząć. Jeszcze raz zaproponuję jej jakąś pomoc. Karma z hotelu, która została jeszcze po Nerusiu, wraz z książeczką zdrowia i witaminkami przyjedzie do Warszawy w piątek, mam ją odebrać na Żoliborzu.
-
Obecnie przez najbliższe dni Amberek będzie u Pani, która go znalazła. Jest biedak bardzo zmęczony. Praktycznie cały czas śpi. Od czasu do czasu odszczekuje się tylko szczeniakowi, który zaczepia go do zabawy, albo ma pretensje, że Amber zajął mu posłanie. Zawiozłyśmy Amberka na kąpiel do zaprzyjaźnionego hotelu pod Konstancinem, niestety miejsc nie ma, ale Amberek będzie czysty i będzie mógł zostać przez chwilę w domu. Potem pani Nina pójdzie z Amberkiem do swojego weta, żeby go obejrzał, zwłaszcza łapkę, na którą lekko kuleje i uszy, po których się drapie. Osoby, które na fb zgłosiły się jako chętne rozmyśliły się. Niedługo będę dzwonić do hotelu poleconego przez Iwnę. Na razie właścicielka hotelu gdzieś pojechała załatwiać sprawy. Pani Nina będzie też szukać wśród znajomych, może zdarzy się kolejny cud i ktoś go adoptuje. Nie chciała przyjąć nagrody i uparła się, że sama zapłaci za kąpiel i weta. Też chce coś dobrego dla Amberka zrobić, chociaż mówiłam jej, że zrobiła już najlepsze co mogła: zauważyła go i nie zostawiła bez pomocy :) Pewnie przed nią mnóstwo ludzi go widziało, bo duże osiedle i gęsto blokami usiane, ale tylko ona nad nim się pochyliła. Wspaniała osoba :)
- 1681 replies
-
- 14
-
-